panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

gruby_wypchany_portfel

Kontrowersyjne sposoby zarabiania pieniędzy.

| 3 Comments

 

Najbardziej kontrowersyjne sposoby zarabiania to: prostytucja i handel ludźmi, ale o tym dziś nie będę pisać. Dlaczego? Pierwszy sposób wszyscy doskonale znają, a na drugim najlepiej znają się zorganizowane mafie, więc sobie daruję rozwijanie tych zagadnień. Obecnie najwięcej kontrowersji wzbudza zbijanie kasy na sfingowanym małżeństwie, udziale w testach medycznych i wystawienie na sprzedaż własnych organów.

 

Ślub z obcokrajowcem.

Małżeństwo z rozsądku, czy z głupoty? Nadal panuje moda na fikcyjne śluby, kiedyś można było na tym świetnie zarobić, ale to, co obecnie płacą to żenada.

Jeszcze 6 lat temu za ślub dla obywatelstwa obcokrajowcy płacili z Angielką ok 15 -18 tys. funtów z obywatelką Unii ok.8-10 tys., Polki były wyjątkowo drogie, a cena wahała się w granicach 11-12 tys.

Obecnie ceny bardzo spadły, Angielka otrzyma za taką usługę12 tys., a Polka 3-5 tys.! Co się dzieje? Coraz więcej kobiet jest zainteresowanych takim biznesem, a skoro więcej chętnych to i cena spada, takie jest prawo popytu. Ogłoszeń z ofertą fikcyjnego ślubu wciąż przybywa na portalach społecznych i w nierzetelnych biurach matrymonialnych.

Najmniej płacą Hindusi, bo ok 2 tys., do tego mają brzydki zwyczaj ucieczki przed rozwodem. Szukaj takiego jak wiatru w polu. Uciekają z Anglii z odpowiednim paszportem na dalszy podbój Europy. Przy okazji kradnąc syna i umieszczając go w swojej rodzinie, oczywiście jak się chłopczyk między czasie urodził, dziewczynkami nie są zainteresowani.

Najmodniejsze są „ślubne wycieczki” organizowane przez obywateli Indii i Pakistanu. Oni oferują 5-6 tys. wraz z dodatkami. Najczęściej pokryciem kosztów przyjazdu do UK i ofertą, że mąż płaci za jej wyżywienie, mieszkanie, a nawet ubrania. Często oferują też możliwość pracy w rodzimej firmie, czyli prawdopodobnie zatrudnienie w szwalni lub sklepie spożywczym.

Dokonując transakcji na terenie Wielkiej Brytanii można liczyć na w miarę uczciwego małżonka, który zapłaci zaliczkę w dniu przyjazdu, a połowę w dniu ślubu, z rozwodem różnie bywa, można się nie doczekać.

Drugi problem to każde takie małżeństwo jest weryfikowane. Jeżeli coś się nie spodoba urzędnikom podczas sprawdzania to może być uznane za fikcyjne i trzeba udowodnić, ze tak wcale nie jest. Wtedy fikcyjny małżonek wstrzymuje wypłatę , ponieważ skuteczność małżeństwa poddana jest w wątpliwość.

Trzeci kłopot to niektóre kandydatki na żonę zamiast do ołtarza trafiają do agencji i innych ośrodków nierządu jak np. „prywatne burdele arabskie”. Chyba nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, bo chętnych pań wciąż przybywa.

Coraz modniejsze są małżeństwa z obywatelami Rosji, Białorusi, Litwy. Cena do zgarnięci to ok 30 tys. złotych. Takie akcje są generalnie lepiej zorganizowane. Chętni do ślubu są starsi nie 20-letnie młokosy, ale panowie 35-40 lat. Dbają o to, aby dobrze poznać swoją małżonkę, Są przygotowani na to jakie pytania będą stawiać urzędnicy i jak będą sprawdzać wiarygodność.

Oni jak do tej pory nie migają się od zapłaty i zgodnie z umową chcą się rozwodzić. Do tego nie zmuszają swoich małżonek do seksu, w przeciwieństwie do ich arabskich konkurentów. Jest również mniejsze ryzyko, że sprzedadzą swoją panią mafii sutenerów.

 

gruby_wypchany_portfel

 

Udział w testach medycznych.

Wiele koncernów farmaceutycznych jest gotowych zapłacić za udział w pionierskich programach medycznych. Kandydatom proponuje się wypłatę od £500 do £4000. Cena zależy od długości testów i od ryzyka związanego z zażyciem leku. Firmy medyczne oczywiście zapewniają, że wszystkie przyjmowane środki są bezpieczne. Jednak skoro te leki w są fazie testów to pierwsze pytanie, jakie się ciśnie to czy właśnie w czasie takich programów nie sprawdzają jak działają?

Dodatkowe pieniądze można zgarnąć z a tzw. polecenie. Przyprowadzasz kolegę, albo innego ochotnika ze swojej rodziny i firma płaci ci za polecenie uczestnika od £100 do £200. Testy trwają od kilku dni do kilku tygodni, najczęściej 7 lub 21 dni. Na czas brania udziału w badaniach otrzymujesz od nich zakwaterowanie, wyżywienie i opiekę medyczną.

Generalnie ogłoszenia możesz znaleźć wpisując do wyszukiwarki medical trials. Przedstawią ci warunki współpracy i pięknie podziękują za pomoc w badaniach nowych leków i udział zapewniający rozwój nowych metod leczenia.

Dlaczego im tak zależy na ludzkich „świnkach morskich”? W celu uzyskania licencji dla nowego leku, firma farmaceutyczna musi przeprowadzić badania medyczne. W tym celu powinna znaleźć zdrowego ochotnika, który weźmie udział w badaniu klinicznym, czyli w środowisku szpitalnym, aby działanie leku mogło być monitorowane.

Nim weźmiesz udział w programie zostaniesz zaproszony na badania, aby potwierdzić czy jesteś odpowiednim kandydatem. Podczas takiej wizyty sprawdzą twoją historię medyczną, np. wypytają o choroby, jakie do tej pory przeszedłeś. Dokonają pomiaru aktywności serca (EKG) i ciśnienia krwi. Muszą również wziąć próbkę krwi i moczu, aby upewnić się, że wątroba i nerki pracują prawidłowo.

Zakres prowadzonych badań klinicznych jest bardzo szeroki. Najczęściej są to badania medyczne, takie jak próby leków, testów psychologicznych i badań sensorycznych. Druga popularna grupa to badania diety i sposobów odżywiania. Ostatnio coraz więcej pokazuje się ogłoszeń dotyczących badania naukowe w obszarze braku i zakłóceń snu.

Najwięcej chętnych jest zawsze do udziału w badaniach dotyczących astmy, reumatoidalnego zapalenia stawów, łuszczycy, antykoncepcji i cukrzycy. Kandydaci z wysokim wskaźnikiem masy ciała (BMI indeks) są bardzo potrzebni do testów nowych środków odchudzających i ostatnio oni zarabiają najlepiej. Chętnych na odchudzające wakacje przybywa. Modne też jest testowanie kremów. Tutaj wiodą prym kremy odmładzające.

 

gruby_wypchany_portfel

 

Organy ludzkie na sprzedaż.

Zapotrzebowanie na narządy ludzkie rośnie. Organy są oferowane w krajach wysoko rozwiniętych na „czarnym rynku”. Rozgraniczenie między legalnym i nielegalnym handlem narządami jest coraz trudniejsze. Brakuje precyzyjnych danych o skali tego procederu. Mołdawia, Indie i Bangladesz to najbardziej znane obecnie ośrodki handlu. Popularne też są dostawy z Chin , gdzie narządy są także pozyskiwane od więźniów skazanych na wyrok śmierci.

Co sprzedaje się najczęściej? Komórkę jajową, jajniki, krew, rogówkę, nerkę, płat wątroby. Na czym się najlepiej zarabia? Na handlu sercem i nerkami. Ile to kosztuje? Przykładowe ceny w Polsce z 2013 r to płat wątroby 25 tys. zł, szpik 15 tys. zł, komórka jajowa 8 tys. Cena organu do przestrzepu zależy od kraju pochodzenia dawcy np. serce z Kolumbii 280 tys, a wątroba z Pakistanu 70 tys.

Taki proceder jest zabroniony przez międzynarodowe konwencje, ale pomimo tego, że  to jest nielegalne i zabronione przez prawo, to jednak w sieci nie brakuje ogłoszeń z ofertami. Ponad sto krajów podpisało w 2008 r. deklarację stambulską, która potępia handel organami ludzkimi. Prawdopodobnie co dziesiąta operacja jest przeprowadzona niezgodnie z prawem. Handel organami do przeszczepów najlepiej rozwinięty jest w krajach azjatyckich, gdzie kiedyś był legalny, czyli w Chinach, Indiach i na Filipinach.

Zgodnie z polskim prawem nie jest legalne na postawie Ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. Artykuł 43 stanowi„Kto rozpowszechnia ogłoszenia o odpłatnym zbyciu, nabyciu lub o pośredniczeniu w odpłatnym zbyciu lub nabyciu komórki, tkanki lub narządu w celu ich przeszczepienia, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub karze pozbawienia wolności do roku.” Art.44 określa również odpowiedzialność karną za sfinalizowanie takiej transakcji – kara pozbawienia wolności do lat trzech, a jeśli sprawca uczynił sobie z tego procederu źródło dochodu, czyli np. pośredniczył w zawieraniu takich umów – karę pozbawienia wolności do lat pięciu.

Ludzie oddają narządy najczęściej aby zarobić na mieszkanie, albo spłacić długi, nie licząc się z późniejszymi konsekwencjami np. powikłaniami, takimi jak ropienie rany pooperacyjnej czy zakażenie. Takie ryzyko jest duże, bo najczęściej pobranie narządu odbywa się w nielegalnych klinikach. Druga sprawa to zorganizowane mafie niechętnie płacą za organ i po zabiegu wolą uśmiercić dawcę niż wypłacić należną dolę.

Za handel organami uznaje się także sprzedaż kości. Kości sprzedawała np. rodzina Muktiego Biswasa z osady Purbatshali ( rejon Kalkuty), Biswas kradł zwłoki skąd się dało – z cmentarzy, kostnic, a nawet wyciągał je z płonących stosów. Sprawdź jak to się dzieje w książce „Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci” (Scott Carney)

 

 

 

Udostępnij na:

3 Comments

  1. Na internecie jest pełno ogłoszeń o sprzedaży organów z różnych krajów nawet z POlski. Ludzie są zdesperowani gdy nie mają za co żyć!

  2. Dlaczego nie chcesz pisa o prostytucji? Nie zgadzam się, że wszyscy znaja temat zarabiania na prostytucji. Zarabiam na niej w mało spotykany sposób. Wynajmuje pokoje cichodajkom, dziewczyny płaca z góry co tydzień, a ja nie wnikam, chociaż wiem co tam się robi. Przyprowadzają sobie 5 facetów na dzień, czy tylko kilka razy w tygodniu, pracuja w dzień jak dziecko jest w szkole, albo odwalają nocn zmianę.
    One maja bezpieczne lokum poza miejscem zamieszkania, a ja mam kasę. Jak która rezygnuje lub nie płaci, to pytam innych lokatorek o koleżanki, a jak nie ma chętnych to daję ogłoszenie. Mam 5 pokoi i nigdy się nie zdarzyło żeby jaki stał pusty więcej niż kilka dni.

  3. admin

    Dzięki Tony za obszerną wypowiedź.

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*