panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

kobieta

Kulawa intuicja, odcinek 2

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki opowiadania „Kulawa intuicja”

 

***

Sara zniknęła, policja potraktowała to jak sprzeczkę w związku i nie wyglądało na to, aby chcieli się zająć tą sprawą. Aleks nie uwierzył w ucieczkę Sary, nie zabrała nic, wszystkie jej rzeczy wciąż były w mieszkaniu. Nie miała porywczego charakteru, nie zrobiłaby takiego bałaganu! Najbardziej niepokoiła go krew na parkiecie, ale na posterunku policji nie chcieli o tym rozmawiać.

Aleks za zaczął interesować się intuicją i telepatią. Na początku trafiał na ludzi, którym się wydawało, że mają taki dar. Zaliczył kilkadziesiąt wizyt u wróżek i innych magów, nic z tego nie wyszło, żaden z nich nie powiedział nic o tym, co stało się z Sarą. Może i mieli zdolności, bo szybko informowali go, że szuka kobiety, która zaginęła w nieznanych okolicznościach.

Aleks miał dość słuchania w kółko tego, co wiedział, przecież poszedł do nich, aby dowiedzieć się czegoś więcej. Jedyne, czego się dowiedział, to jedni wróżbici to oszuści opowiadający bajki za pieniądze, a drudzy są jak lustro jego własnych emocji. Gdy wchodził do takiego gabinetu z przekonaniem, że Sara uciekła od niego, to tego się właśnie dowiadywał, a gdy był przekonany, że została porwana, to wróżbita też o tym mówił.

Pewnego dnia, znów usiadł na ławce, na której poznał Sarę. Nie siedział długo, gdy obok pojawiła się kobieta, trzęsły się jej ręce, patrzyła w chodnik, czekał, aż usiądzie, ale ona tylko podała mu zmięta wizytówkę i odeszła. Wyglądała na starą i schorowaną cygankę, odeszła kuśtykając w stronę zakrętu. Aleks spojrzał na wizytówkę, na pożółkłym tle widniała nazwa klubu, dzień i godzina spotkań. To nie pasowało do cyganki, spojrzał w jej kierunku, ale jej już nie było, to dziwne, że zniedołężniała kobieta tak szybko zniknęła za zakrętem.

Szarpnął psa i poderwali się do biegu, jednak za zakrętem nikogo nie było. Pusty chodnik tonął w szarości kończącego się dnia. Kolejna przecznica była za daleko, gdzie podziała się stara kobieta? Spojrzał w przeciwna stronę, też było pusto. Znał tą okolicę bardzo dobrze, nie ma drogi na skróty i nikt taki tu nie mieszkał, stara kobieta nie mogła wyparować bez śladu w tak krótkim czasie.

 

***

Wszedł do klubu, ludzie stali zgromadzeni w małych grupkach, a niektórzy siedzieli na krzesłach poukładanych w kształt elipsy. Na krześle na środku siedział siwy facet w okularach i robił notatki, co chwilę podnosząc głowę i rozglądając się po sali. Wskazał Aleksowi krzesła i znów na moment zajął się swoim zeszytem, by po chwili znów na moment ogarnąć wzrokiem całe pomieszczenie.

Aleks też się rozglądał, coraz więcej ludzi siadało na krzesłach, a gwar powoli cichnął. Facet w okularach przywitał wszystkich i pieprzył bez sensu o potrzebie otworzenia się i jakie wsparcie może grupa oferować. Aleks poczuł się nieswojo, nawet nie zauważył, że facet tak szybko skończył i co grupa mu odpowiedziała, ani, że do głosu doszedł ktoś inny.

Nic z sali do niego nie docierało, a myśli w głowie mknęły z zawrotną prędkością – To jakieś cholerne spotkanie terapeutyczne, grupa anonimowych alkoholików, czy patologicznych hazardzistów! – Po chwili dotarło do niego, że ktoś poklepywał go po ramieniu i łagodnym głosem powtarzał jego imię. Podniósł głowę, cała sala patrzyła na kobietę opowiadającą coś ze łzami w oczach, tylko facet w okularach czasem zerkał na niego i szturchającego go sąsiada.

 

***

Siedzieli w pubie, popijali kolejne piwko, przestało być miło, bo nowy znajomy przedrzeźniał obawy Aleksa, najbardziej nabijając się z patologicznych hazardzistów. Aleks przerwał mu zniecierpliwiony:

– Co to za cyrk? Pojebana grupa wsparcia dla wariatów? Może ich trzeba na odosobnieniu pozamykać zamiast pozwalać na gadanie takich głupot. Tak długo jak będą im pozwalać takie bzdury pieprzyć, tak długo oni będą wierzyć, że zostali porwani przez zielonych ludków! O cholera ty pewnie też miałeś przyjemność spotkać kosmitów, przylecieli w srebrnym spodku, robili na tobie eksperymenty i masz chipa! O jakiś ty biedny, jak mi ciebie żal, co za oszałamiająca historia, już dzwonię do telewizji! Nie lepiej pójdę zabarykadować się w domu, albo w piwnicy, nim mnie porwą swoim stateczkiem. Trzymaj się stary ja spadam!

– A ja myślałem, że potrzebujesz pomocy w poszukiwaniach Sary!

Aleks wrócił na krzesło za barem i zamówił następne piwo.

– Potrafię kilka sztuczek, tak jak Sara. Z resztą nie tylko ja, kilka więcej osób na tamtej sali potrafi dużo więcej niż ja! Jesteś mało spostrzegawczy, albo jesteś zbyt zapatrzony w siebie i swoje problemy, a co najgorsze tak naprawdę wcale ich nie widzisz! Nie mam czasu na kretynów – odparł mężczyzna i wyszedł z pubu.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*