panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

gest_kaplica_sykstyńska

Ładne kwiatki! (Katoliku nie czytaj) – część 2

| 0 comments

część 1

część 2 (poniżej)

część 3

 

Ładne kwiatki!  – część 2

 

Dlaczego nie podoba mi się polityka p/Papieża Franciszka

Kościół zawsze miał swoich wrogów, ja nim nie jestem. Niech każdy żyje wg własnych zasad, niech każdy wybiera sobie religie taką, albo inną, albo inne poglądy i zasady, jakimi się kieruje. Nie mam nic przeciwko żadnej religii, jednak w jakiś sposób oczekuję od tych, którzy są przedstawicielami jakiejś z nich, aby ich działania były zgodne z zasadami i tradycją wiary, jaką wyznają. Dlatego jestem zaniepokojona tym, co się dzieje w Stolicy Apostolskiej.

Nie podoba mi się ta nagła watykańska pokazówka skromności, wcale nie wygląda naturalnie, kojarzy mi się z ostentacyjnym promowaniem ubóstwa, aby stanąć w kontrze do poprzedników i kupić miłość ludu, poza tym człowiek prawdziwie skromny nie depta tradycji, tylko pokazuje do niej szacunek. Przeprowadzka do domu św. Marty dla mnie to wcale nie skromność czy zmniejszenie kosztów, tylko wyższe koszty dostosowania nowego miejsca do obecności papieża, więc czyste zagranie marketingowe – manipulacja, która całkiem ładnie wygląda i pomaga kreować image skromnego i ubogo żyjącego, a przecież nikt z wiernych nie pyta ile kosztowało i nie pamięta, że puste salony kosztują, bo też trzeba utrzymać.

Nie chodzi mi bynajmniej o chodzenie bez purpurowego płaszcza, czy w czarnych bucikach zamiast czerwonych, chociaż wygląda to jak  odcinanie się od innych symboli męczeństwa i władzy, czy jeżdżenie busem z kardynałami zamiast limuzyną. Jak p/Papież nie chce kontynuować symboliki i szacunku do tradycji, jego sprawa. Nie chce czystej liturgii, to niech sobie prowadzi msze świętą jak mu się podoba, w końcu jest papieżem i mu wolno, robić, co zechce, jako szef k/Kościoła, jego wola i władza, ale…

Chodzi o to, że pewne symbole i poszanowanie tradycji powinno być nauczane z góry, a skoro p/Papież taki daje przykład, to czemu inni mają ją szanować? Ci, co będą chcieli i tak nadal będą przestrzegać tradycji, a ci, co mają wątpliwości, albo im uwiera, poczują się zwolnieni. Zwykły ksiądz chodzący po kolędzie nadal nie mówi „dzień dobry” zamiast „niech będzie pochwalony” i nadal używa „Szczęść Boże”, ciekawe, kiedy inni zaczną witać się nowym pozdrowieniem(?) Globalizm się szerzy w k/Kościele, który jest podobno przeciw globalizmowi, stąd to powitanie globalne, takie same wszędzie?

To takie świeckie i takie pięknie nienarzucające się religijnie prawda? Och jaka delikatność?! ( he he). A mnie się to nie podoba i już, nawet się zastanawiam – co wstydzi się publicznie chwalić b/Boga, którego wyznaje? Jak to komicznie wygląda na tle angielskich i amerykańskich zwyczajów, nawet ci którzy za bardzo nie wierzą używają „g/God bless you” (niech ci b/Bóg pobłogosławi). Straszny się robi bałagan na tym świecie,  prezydent Obama zaczyna swoje przemówienia „Salaam Alaikum”, a papież Franciszek “buonasera”!

 

Finansowe ekscesy Watykanu

Papież Franciszek krytykuje księży i biskupów, nawołując do stworzenia „k/Kościoła ubogiego i dla ubogich”, nie mam nic przeciwko temu, a nawet jestem za, zawsze wkurzał mnie cennik za sakramenty i wyciąganie łapy po kasę przy każdej okazji, tylko to takie zagranie polityczno-ekonomicznie nieostrożne jak na szefa wielkiej instytucji.

Pomijając, że zmiany jak wspomniana, przeprowadzka same w sobie kosztują sporo, to tworzy się image ubogiego k/Kościoła, zabiera się wypłatę np. premię za konklawe, mówi się do argentyńskich duchownych „nie przyjeżdżajcie do mnie, a pieniążki przeznaczone na bilety lotnicze dajcie biednym”. Idea piękna, ciecia budżetowe i reformy gotowe, wprowadzanie słów w czyny i oklaski międzynarodowej publiczności „jakież to szlachetne i dobre i skromne”.

Ja tam ochów i achów nie wzdycham, patrzę na to jak na biznes i widzę problemy w przyszłości. Rozłam i podział w organizacji, takie drastyczne i szybkie posunięcia wzbudzą niepewność wewnątrz hierarchii, nie zyska sobie poparcia u swoich, a niezgoda nie wróży dobrej współpracy. Już kiedyś krzyczano o ubogim k/Kościele i na pamiątkę został odłam protestancki. Oj, oby nie powstały dwa kościoły zwolenników papieża Franciszka i tych, co go nie popierają.

Druga sprawa, co będzie jak wierni, którym to się obecnie podoba,  trochę się rozpędzą w swoich wyobrażeniach ubogiego k/Kościoła i pewnego dnia wpadną na pomysł, że najlepiej gdyby sprzedano wszystko i pieniądze rozdano biednym. Iście wspaniała wizja, przydało by się, biedacy rzeczywiście ich najbardziej potrzebują, ale to może oznaczać koniec k/Kościoła, a w dzisiejszych czasach nie ma władzy bez pieniążków.

Z jednej strony to odwaga mówić o ekscesach bogaczy i papież Franciszek prawdę powiedział, bo najczęsciej „bogacze żerują na ubogich”, ale z drugiej strony to nie zbyt rozważne, co było widać  wyraźnie po reakcji miliardera Kennetha Langone’a, który zagroził, że wstrzyma milionowe dary dla Kościoła, jeśli papież nie przestanie krytykować. Finansowanie renowacji katedry św. Patryka na Manhattanie w Nowym Jorku zostało zagrożone, a miliarder poskarżył się kardynałowi (kard. Timothy Dolan). Zabrzmiało jak pogróżka i stawianie warunków, swoją drogą to niektórzy bogacze potrafią być bezczelni.

 

Zagrożenia dla k/Kościoła

Mam wrażenie, że powoli niszczona jest jedność k/Kościoła, a w jedności i niestety w kasie jego siła. Ktoś tu dołki kopie pod firmą, którą zarządza? Jedyne, co ostatnio widzę to rozłam zarówno wśród urzędników kościelnych, jak i samych katolików. To niebywałe, ale wierni też się podzielili na tych, którzy popierają p/Papieża i na tych, których wyraźnie wkurza. Tworzą się obozy w kościele i poza nim, plotki i spekulacje, granie na emocjach, łapanie się za słowa i dziwna interpretacja cytatów, a to nie jest dobre ani dla jedności kościelnej ani dla żadnej instytucji, a dodatkowo odwraca uwagę o b/Boga, modlitwy i innych spraw wiary, a przenosi ją na wątki polityczne i finansowe.

Dobrze by było, aby p/Papież przestał unikać problemów moralnych i wreszcie się jasno zacznie wypowiadać, bo to mydlenie oczu i rozmywanie spraw oczywistych zaczyna mnie drażnić i innych też. Teraz to już nie da się nic czytać na jego temat i k/Kościoła, lewicowcy zacierają raczki z radości, a prawicowcy ciągle coś tłumaczą i wyjaśniają, co p/Papież chciał powiedzieć. Przecież już powiedział, co chciał powiedzieć, a teraz wszyscy martwią się jak to zabrzmiało i tłumaczą jak brzmieć powinno.

Daleko nie trzeba szukać, gdy p/Papież Franciszek obiecał raj wszystkim za czynienie dobrych uczynków w tym także ateistom, Watykan wystawił sprostowanie w formie oficjalnego komunikatu „ateiści idą do piekła, jeśli nie akceptują Jezusa Chrystusa, jako Pana i Zbawiciela „nie mogą zostać zbawienia dopóki, nie wprowadzą jej nauk w życie”. Po woli człowiek ma dość dyskusji na temat wyrwanych z kontekstu wypowiedzi. Powiem krótko, problem nie polega na tym, w jakim kontekście p/Papież, co powiedział w danym momencie, tylko jak to wygląda w kontekście całości, czyli na tle tradycji i nauki k/Kościoła!

Papież wg mnie powinien wysławiać się jasno, a nie wzbudzać tyle watpliwości, bo później ludzie szukają wyjaśnień, mają chaos w głowie, a próbując go uporzadkować naczytają się przy okazji pełno bzdur. To szukanie i medialna nagonaka z reguły bardziej szkodzi i wzbudza jeszcze więcej wątpliwości, a manipulacja zatacza coraz szersze kregi. Można by było tego wszystkiego uniknąć dzięki jasnym przekazom, a tak to wszyscy krzyczą głośno, a jedni chwala, drudzy ganią, a katole nic tylko tłumaczą samego p/Papieża i kto jakie pierdoły na jego temat opowiada.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*