panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pic_new1

Mężczyzna-marzenie – Scena 1

| 0 comments

 

***

Wszystko zaczęło się tak niespodziewanie. Nagle życie pobiegło innym torem niż można by było się spodziewać i całe życie przewróciło się do góry nogami.  Stałeś obok i patrzyłeś jak próbuję znaleźć sobie miejsce na tym pogorzelisku. W końcu wszedłeś i z wściekłością zdeptałeś dogorywające w ognisku resztki starego świata.

Gdy zobaczyłam twoje zmęczone oczy i szeroko wyciągnięte ramiona, nie mogłam się oprzeć, wtuliłam się mocno i zamknęłam powieki. Słyszałam jak mocno bije twoje serce, a twoja dłoń przesuwająca się po moich plecach uspokajała drżące ciało.

Nie chciałam cię tu wpuścić, nie wyobrażałam sobie, abyś zobaczył mnie w chwili, gdy zagubiłam siebie w stercie wspomnień. Siedziałam bezradnie na fotelu i bałam się ruszyć, a szczególnie spojrzeć w lustro. Nie byłam pewna czy osoba, którą widzę to na pewno ja.

Nawet cholerna farba do włosów musiała mi wyciąć brzydki numer i mimo tej samej rutyny od lat nagle wyszło kuku. Zamiast koloru starego zboża pojawiła się żółto-biała masakra, aż wstyd się z takim łbem pokazać, a co dopiero wyjść z domu. Kojarzy się z ruskimi babami, one też często miewają takie żółte kudły, a może nawet trochę z kurewkami spod latarni. W życiu nie widziałam tak spieprzonych włosów!

Za oknem dzień budził się do życia. Patrzyłeś na mnie i wcale nie wiedziałam, co o tym myślisz, czułam się dziwnie, ale nie bałam się. Moc twoich uścisków i pocałunków, powalała z nóg. Co chwilę zapominałam, kim jestem i jak wyglądam i co się dzieje wokół. Cicha muzyka z twojej komórki i twoje czułe szeptanie do ucha… Nawet nie pamiętam, co mówiłeś. Złakniona twoich pieszczot, oddałam się w twoje ręce.

 

***

Chyba zaczęliśmy w łóżku, a ja byłam strasznie spięta. Długa przerwa w seksie jednak robi swoje. Człowiek przybiera sobie za dużo do głowy. Co prawda kochaliśmy się ostatnio, ze dwa razy po ciemku przy bladym świetle świec. Nie było źle, nawet bardzo dobrze i udało się wybić na szczyty przyjemności, ale prawdę mówiąc nie mogłam wrzucić na prawdziwy luz.  Coś mnie ciągle zatrzymywało i natrętne myśli, co chwilę burzyły seksualną sielankę.

Zdecydowanie nie chciałam, abyś mnie zobaczył nagą w świetle dziennym. Rosły we mnie obawy, że to, co zobaczysz wcale ci się nie spodoba. W końcu blizny i wiek robią swoje, a ja nie bardzo lubię swoje ciało, zbyt mocno doświadczone przez życie. Może to wszystko przez to, że zaczynam mieć kompleksy, a może przez ciebie, bo mimo ponad 40 lat na karku wyglądasz bardzo atrakcyjnie?

Leżeliśmy na łóżku, szybko zdarłeś swoje ubranie i w samych slipkach przywarłeś do mnie. Całowałeś, a twoje ręce próbowały pozbawić mnie ciuchów. Wtulona w ciebie pod kołdrą, drżałam jak osika, gdy mnie rozbierałeś. W końcu nie mogłam już chować się w twoich ramionach i opadłam nieruchomo na prześcieradło, kryjąc twarz w poduszce. Powoli zsunąłeś kołdrę, odsłaniając moje plecy i nagie pośladki. Nogi drżały mi, nie wiem czy ze strachu czy z zimna, ale świat jakby się zatrzymał.

Twoje ręce przesuwały się po mim ciele, wolniutko i delikatnie rozcierając oliwkę. Kątem oka widziałam nasze nagie ciała w lustrzanych drzwiach szaf. Obserwowałam z napięciem twoją twarz.

Była pogodna, oczy miałeś zamyślone i dość odległe, ale gdy się uśmiechałeś, twoje oczy promieniały dziwnym blaskiem. Nie mogłam patrzyć zbyt długo, bo odbicie mojego ciała drażniło mnie, nie było wiele widać, ale co spojrzałam, ta rana na nodze i mocno przypuchnięta kostka rzucała się ostentacyjnie w oczy.

Schowałam twarz w pościeli, starałam się nie myśleć o niczym tylko czuć twoje palce wędrujące po moim ciele. Twoje dłonie zatrzymały się na wysokości moich bioder, zacząłeś zataczać coraz większe kręgi w rejonie krzyży i schodzić coraz niżej pośladków. Dotyk twoich dłoni działał kojąco, nawet nie wiem, kiedy zaczął podniecać. Delikatny dreszczyk emocji z rozmachem odsuwał głupie myśli.

Kiedy zacząłeś pieścić i masować mnie między nogami, byłam już mocno nakręcona i wcale nie protestowałam, gdy nagle we mnie wszedłeś. Mruczałam z zadowoleniem, gdy nabierałeś rozmachu i z coraz większym zacięciem pieprzyłeś moją cipkę. Twoja ręka chwyciła niespodziewanie mojego cycka i zaczęła go miętosić. Nawet nie miałam pojęcia, że mam taki duży biust. Moja pierś ledwo mieściła ci się w dłoni, ale właściwie ciągle przelewała się na boki.

Druga twoja ręka wbita w mój pośladek dociskała mnie do materaca, a twój kutasek posuwał coraz szybciej. Było mi dobrze, nie chciałam, abyś przestał. Czasem uderzałeś tak głęboko, że aż cliwiło mnie w środku brzucha. Twoje ręce ciągle błądziły po moim ciele, chwytając coraz częściej i mocniej z moje pośladki. Chyba dałeś mi kilka lekkich klapsów w lewy półdupek, albo tylko wydawało mi się.

Ciągle dodawałeś oliwki i twoje palce majstrowały przy moim tyłku, co wcale nie przeszkadzało ci dalej z pasją rżnąć moją cipkę. Uciskałeś dziurkę i wierciłeś się na jej wejściu palcami, nawet wepchałeś się do niej kciukiem. W pewnym momencie ostro szarpnąłeś moje biodra wysoko do góry i pociągnąłeś pośladki ku sobie.

Klęczałam przed tobą z mocno wypiętym tyłkiem, trzymałeś go mocno w rękach, abym nie siadła na własnych łydkach. Wepchałeś się do tyłka i podciągnąłeś mnie wyżej. Rżnąłeś moją dupkę trzymając mocno biodra. Mocne i zdecydowane uderzenia przybierały na sile i prędkości. Czasem chwytałeś jedną ręką moje piersi, ale ciągle wymykały ci się z uścisku, więc koncentrowałeś się na ciągnięciu za biodra mojego ciała w górę. Moje cycki rozpędziły się do zaskakującej prędkości obijały się bez ładu o siebie i zahaczały o nasze złączone ciała.

Głowa szybko opadła mi w dół, ale nie mogłam jej oprzeć o poduszkę, zbyt mocno przyciągałeś mnie do siebie. W końcu prawie siedziałam na tobie, z rękami do góry trzymając kurczowo twoją szyję czy głowę. Policzek miałeś oparty na moim ramieniu, zasypywałeś moją szyję mokrymi pocałunkami. Moje plecy przywarły do twojej klaty. Czułam jak się od dołu wbijasz w mój tyłek, a moje pośladki ocierają się w okolicach twojego pępka.

Unosiliśmy się splecionymi ciałami wysoko w górę i opadaliśmy gwałtownie w dół. Czułam jak twoje nogi rozszerzają się na boki i opadamy coraz niżej. Popchnąłeś mnie do przodu i moje ręce opadły na pościel. Wsparta na łokciach jeszcze długo wypinałam tyłek w twoim kierunku, a ty pieprzyłeś coraz mocniej, nie przerywałeś ani na chwilę, aż brakowało mi tchu. Pewnie za głośno krzyczałam…

Gdy wreszcie wyszedłeś z pupki, obróciłeś mnie gwałtownie na plecy i wepchnąłeś kutaska do cipki. Byłam za bardzo zmęczona i obolała, aby skupić uwagę na pieszczotach. Wyczułeś, że mam dość i spokojnie zostawiłeś mnie w spokoju, przytulając się mocno do moich drżących piersi. Leżeliśmy chwilę, całując się w przelocie i coś tam szeptając sobie na ucho.

 

***

Dzień zaczął się toczyć innym torem. Razem gotowaliśmy obiad i próbowaliśmy jakoś ogarnąć panujący w domu bałagan. Nic nie komentowałeś, ja też nie wiele mówiłam. W końcu po obiedzie przyszykowałeś kąpiel. Siedzieliśmy w pianie, ciało przy ciele, czasem tuląc się mocniej i całując, a czasem ledwo muskając mokrą skórę. Minuty leniwie uciekały po swojemu, a my zanurzeni w ciepłej wodzie nawet nie zwracaliśmy uwagi, czy jest jeszcze dzień, czy zaczyna się już wieczór.

Wciąż było całkiem jasno, gdy szliśmy do sypialni na górę, mimo to, a może właśnie dlatego, ściągnąłeś rolety w dół. Przykryta kołderką zastanawiałam się, czy znów się będziesz do mnie dobierał. Nie musiałam długo czekać, klęknąłeś przy łóżku i odsłoniłeś moje stopy. Dość długo się im przyglądałeś, głaskając i całując, zabawiałeś się nimi wciąż klęcząc, a może już siedząc na dywanie.

Podciągałeś kołdrę coraz bardziej, przesuwałeś się wzdłuż moich kolan, całych nóg coraz wyżej, odkrywając kolejne fragmenty ciała. Dziwnie tak było leżeć, od góry całkiem schowana w pościeli, a od dołu już odkryta po sam pępek. Zwinięta kołdra i boki otwartego szlafroka zasłaniały całkiem, co tam robiłeś! Mimo to wiem, że dotarłeś twarzą między uda. Czułam twoje policzki po wewnętrznej stronie ud, a później język przesuwający się wzdłuż cipki i wbijający się głęboko w nią, albo między pośladki.

Ciągnąłeś moje ciało coraz bliżej siebie i topiłeś usta między moimi nogami, nie chciałam abyś przestał. Poczynałeś coraz ostrzej, cokolwiek tam robiłeś czy lizałeś czy ssałeś, a może nawet podgryzałeś rozpalało mnie od środka i szarpało całym moim ciałem. Mokre dreszcze przeszywały mnie co chwilę, a ty wbiłeś się językiem tak głęboko… by później z pasją wejść we mnie kutaskiem jeszcze głębiej!

Posuwałeś mnie gwałtownie, jakbyś pędził w jakimś szalonym wyścigu. Nogi trzęsły mi się jak galareta, łóżko, a może cały pokój kołysał jak statek na wzburzonym morzu. Coraz mocniejsze uderzenia i przyśpieszony oddech…  Gorące krople w dole brzucha spływały po moich udach, gdy cipka szarpana następnym dreszczem kolejny raz pomoczyła się w spazmie rozkoszy!

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .