panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

morze-martwe5

Morze Martwe i Masada.

| 0 comments

 

Afryka, to kontynent największych kontrastów, jakie w swoich wędrówkach po świecie widziałam. Spotkasz tam, najzieleńszą i najbujniejszą florę i najdzikszą faunę. Śnieg na Kilimandżaro i pustynny piasek, który przemienia horyzont eliminując wszelkie formy życia na przestrzeni setek kilometrów…

Gdy znajdziesz się w pobliżu wydm ujrzysz jak piaszczyste poduszki nakładają się na siebie, a wśród wibrujących fal gorącego powietrza, nawet horyzont się rozmywa i tylko czasami w dali można dojrzeć sylwetki wielbłądów w powoli posuwającej się karawanie. Są tam wioski o harmonijnie ustawionych, okrągłych domkach, zbudowanych z błota i słomy, i miasta z wieżowcami, betonowymi blokami i pięknymi pałacami. Wielkie sklepy pełne rodzimych i importowanych towarów i targowisko, nad którym góruje potężnych rozmiarów baobab, gdzie w porze suchej zbierają się ludzie, by błagać o deszcz. Od czasu do czasu zabija się tam koguta by pozyskać niewidzialne moce.

Czy wiesz jak wygląda krajobraz na Marsie? Podobny jest na Pustyni Judzkiej, gdy jedzie się nad Morze Martwe. To dzikie pustkowie, gdzie czerwone urwiste skały sterczą po obu stronach drogi, która łukami schodzi coraz niżej i niżej, bo Morze Martwe leży jakby na dnie ogromnego kotła skalnego. Jego ściany są pionowe, a wysokość ich sięga prawie 500 metrów.

Morze Martwe jest zupełnie inne od tego, które znamy. Woda ma kolor ciemnego błękitu i zieleni, a przy jego brzegach różne formy skrystalizowanej białej soli, a wszystkie odbijają się w wodzie nadając jej srebrno-złote cienie. Od twojej wyobraźni zależy, co w tych kryształach zobaczysz. Czy idących ludzi, czy ptaka zrywającego się do lotu, a może kwiaty, albo tylko śnieżne kule. Plaża też jest inna, kamienna, drobne nagrzane kamyki parzą i ranią stopy, więc w klapkach trzeba po niej chodzić. Kamienie są także w wodzie, która ma konsystencję oliwy i wcale nie chłodzi. W tej wodzie nie można utonąć; dziwnie wygląda na niej człowiek leżący na plecach i czytający gazetę, jego kłopot zaczyna się, gdy chce wrócić do postawy stojącej. Jednak warto do morza wchodzić, bo w nim są przepiękne muszle różnego koloru i kształtu. Po wyjściu z wody trzeba iść natychmiast pod prysznic, których kilka na plaży stoi. Jeśli się nie spłuka z siebie, tej słono-gorzkiej morskiej wody, to na skórze pozostaje biały osad soli, nie dość, że wtedy człowiek nieładnie wygląda to jeszcze go piecze i boli.

Na zachód od Morza Martwego oderwana od pionowej ściany stoi Masada niczym skalna iglica, na jej płaskim szczycie Herod Wielki wybudował twierdzę. Tam Żydzi – Zeloci stawiali ostatni opór Rzymianom, gdy stał się on niemożliwym około tysiąca powstańców popełniło samobójstwo, wybierając śmierć – jako akt ludzi wolnych ponad życie w rzymskiej niewoli. Dziś na ten prawie niedostępny płaskowyż o stromych ścianach wjeżdża się kolejką linową. Mimo tak dużej wysokości znajduje się tam źródło wody. Zadziwiające jest jak zdołano wyciągnąć na szczyt materiały budowlane, a trzeba było ich bardzo, bardzo dużo, skoro w pozostałościach twierdzy można zobaczyć cysterny, spiżarnie, łaźnie, resztki mozaiki z pałacu Heroda, nawet fundament bizantyjskiego kościoła.

Afryka dziwny to kontynent pełny napięcia, nieustannych wewnętrznych walk narodów, ale o ciekawej i tajemniczej historii sięgającej pradziejów człowieka…

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*