panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

na-krawędzi-światów111

III. Na krawędzi światów. 1.2

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Na krawędzi światów.

 

***

Przyglądała się dziwnej scenie. Szpitalna sala, ogólne napięcie w powietrzu. Narodziny bliźniąt, kobieta co chwilę mdleje i walczy o życie, jak się poród nie zacznie to ona dłużej nie wytrzyma. Kto powiedział, że jest za późno na cesarskie cięcie?

Wewnątrz dwie wyjątkowo maleńkie dziewczynki, pępowina do połowy spleciona jak warkocz.

Wyłonił się nowy obraz najpierw szary i niewyraźny, ale szare tumany kurzu powoli ustępowały odsłaniając swój sekret. Chyba trwa tam jakaś irracjonalna wojna sił dobra i zła, zaraz poranią dzieci próbując jak najwięcej zaszczepić swoich darów,  jak najwięcej dobra i jak najwięcej zła. Siły dobra odchodzą. Zielarka nie wie, czy dały za wygraną czy poddały się w akcie desperacji, czy ratują ich życie. Obraz zakrywa ponownie niesamowita ilość pyłu jakby chciała szczelną kurtyną ukryć wszystko.

Zielarka przez chwilę widzi umęczoną matkę patrzącą na maleńkie córeczki wywożone z sali. Nie wiadomo skąd zielarce przeszła myśl, że jedno z dzieci miało wtłoczonego więcej instynktu dobra, więc wziął sobie je Bóg pod opiekę, a nad drugim czuwa Szatan.

 

***

Zielarka dojrzała dziwne postacie, nieszczęśliwi ludzie przepychają się nawzajem w jakimś ciasnym pomieszczeniu. To jednak nie maleńki pokój, pod ścianą stały dwa łóżka, wokół nich zobaczyła pełno zabawek. To wielki dziecięcy pokój z nadmierną ilością dziwnych gości! Ludzie zawodzą głośno i wyciągają wychudzone ręce powietrze jakby ta mała przerażona dziewczynka mogła zmienić ich okrutny los. Błagają o pomoc przestraszone dziecko. Maleńka dziewczynka przerażona z krzykiem wybiegła z pokoju.

Zdesperowany tłum nadal wołał ją o pomoc, mimo, że dziecko już dawno uciekło.  Ludzkie sylwetki pchały się do drzwi jakby zamierzały rzucić się za nią w pogoń. Większość z nich zatrzymałą się w drzwiach. Były otwarte, ale jakaś niewidoczna bariera nie pozwala im przejść do dalszej części domu. Tylko pojedyncze cienie były w stanie ją pokonać. Zbliżając się patrzyły na dziewczynkę pięściami okładającą drzwi pokoju rodziców.

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*