panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

ufo

Największy sekret Ufo?!

| 0 comments

 

Sekret UFO

Największy sekret Ufo? Tym sekretem jest embargo na prawdę o obcych i zasada milczenia o UFO obowiązująca wielkich tego świata. Manipulacja i obiecanki ujawnienia materiałów rządowych, których strzępy rzucane są czasem jak ochłapy z pańskiego stołu. Wszystko wygląda na dobrze przeprowadzoną akcję dezinformacji i systematycznego zacierania śladów.

Przyjmijmy, że ostatnie statystyki, co do spotkań z pozaziemską technologią i kosmitami są prawdziwe to 90% doniesień można wyrzucić do kosza, jako pomyłkę lub celową mistyfikację. Co zrobić z pozostałymi 10%, których nie da się w żaden sposób wytłumaczyć? Mamy kilka opcji np. uwierzyć w kosmitów odwiedzających Ziemię, wcale  nie uwierzyć i nadal szukać wyjaśnień, albo olać wszystko.

Podchodzę dość sceptycznie do tematu UFO, zdziwiłabym się, gdyby nie było innych form życia, jakiś cywilizacji, gdzieś w kosmosie, ale intryguje mnie, dlaczego akurat mieli by odwiedzać Ziemię. Chcą ją podbić? Prawdopodobnie nie chcą jej zdobyć, bo przecież dawno by to zrobili, chyba, że w teoriach spiskowych mówili prawdę, że kosmici są wśród nas. Przykro mi nie dowierzam w pakt z rządowcami, niby, co istnieje jakieś prawo międzygalaktyczne nakazujące kontakty dyplomatyczne tylko z rządami, dlatego wszystkie cywilne kontakty to gafy w protokole i wypadki przy pracy?

Nie dowierzam również, że o/Obcy muszą być przyjaźnie nastawieni i chcą pomagać mieszkańcom Ziemi. Niby co dobrzy rodzice, mówią dziecku jak powinno żyć, ale szanują jego wolę i nie wtrącają się w jego życie? Nie jeden już spekulował, czy kosmici nie zasiali życia na Ziemi i widział w nich bogów. Nawet gwiazdę betlejemską posądza się, że była pojazdem Ufo. Obcy moga być zarówno dobrymi wujkami, jak i największymi wrogami ludzkości, nawet równocześnie mogą istieć różne rasy, i  te przyjazne i nie.

Zostawiam na moment teorie spiskowe, polityczne i religijne aspekty. Osobiście to wygląda mi, że o/Obcy czasem docierają do Ziemi, ale wcale nie zależy im zbytnio na układach i układzikach. Sprawa Ufo dowodzi o istnienia znacznie bardziej zaawansowanej technologii niż ujawniona publicznie.  Pytanie, czy ta technologia należy do o/Obcych, czy jest jednak ziemskiego pochodzenia?

 

Czy to na pewno technologia obcych?

Załóżmy na moment, że wierzymy, że to technologia k/Kosmitów. Zjawiska UFO i samą technologię początkowo trzymano w tajemnicy, jakby obawiano się, jak na ten fakt zareaguje społeczeństwo. Powiedzmy sobie uczciwie, jeżeli ktoś ma tak zaawansowaną technologię np. wojsko, to zrobi wszystko, aby utrzymać ją jak najdłużej w tajemnicy i spokojnie wykorzystywać do swoich celów np. do szpiegostwa, czy zbrojenia. Jeżeli to technologia od obcych to trzeba mieć czas, aby ją poznać, wykorzystać pomysł/wzorzec do naśladowania i jak się da to skopiować. Uwaga własnych obywateli i przedstawicieli innych krajów tylko ten proces utrudni. Społeczeństwo i innych będzie się ustawicznie mamić, że jej nie ma, aby nie domagano się ujawnienia.

Ktokolwiek jest w jej posiadaniu (bez względu na jej pochodzenie), czy pozaziemskie istoty, czy ziemskie rządy, organizacje naukowo – militarne, naukowo – biznesowe, czy nawet terroryści, których też się w to miesza, nie jest im na rękę pokazywanie, czym dysponują. Ufo nie ma interesu, aby nam demonstrować swoje osiągnięcia, a rządowa elita nie podzieli się nimi, dopóki nie wytestują i nie wymyślą lepszej technologii.

Ujawnią to tylko wtedy jak będzie przestarzałe lub potrzebne do kolejnej akcji pod fałszywą flagą. Zobaczcie chociażby na rynek komputerów czy telefonów, to, co jest w powszechnym użyciu, lata temu było w wojsku chronione i świat cywilny nie miał dostępu, a współpracujące biznesy obejmowała tajemnica gospodarcza, a czasem i państwowa. Pytanie co ujawnią, swoje próby naśladownicze, czy  to co pochodziło od o/Obcych. Nawet gdyby mieli wraki kosmitów to ich nie ujawnią, bo część uległo zniszczeniu w trakcie testów i zbyt duże ryzyko, że ktoś mógłby znaleźć lepszy sposób naśladowania.

 

A może „UFO-technologia” powstała na Ziemi?

Jeżeli to nie pozaziemska technologia, to tajne projekty, ich finansowanie, zarządzanie nimi i przeprowadzanie prób jej działania trzeba jakoś  wytłumaczyć i równocześnie nie dopuścić do zadawania pytań. Wygląda na to, że UFO to najlepszy pretekst. Oni to produkują, ale dla siebie i będą to chronić za wszelką cenę, zarówno przed wrogiem, jak i rodakami.  Władzę i pieniądze zapewnia między innymi techniczna i ekonomiczna przewaga, i sprawność z jej korzystania, a ta technologia może ją zapewnić na długie lata, nikt by z niej łatwo zrezygnował.

Systematycznie robi się bałagan informacyjny w tej sprawie, aby nikt do końca nie wiedział o co chodzi. Wcale nie dziwi mnie, że nawet wymyśla bajeczki, jakie będzie potrzeba, łącznie z mamieniem społeczeństwa, że to wcale nie ich tylko jakiś kosmitów. Najlepiej wszystko zwalić na UFO, albo przynajmniej zostawić ludzi w niepewności, z pytaniem, czy to ich, czy istot pozaziemskich.

UFO to niezidentyfikowane obiekty, nie musi w nich siedzieć od razu kosmita. Zwykłe światło jest niezidentyfikowanym obiektem dopóki nie poznasz jego źródła. Ludziom łatwo wmówić, że coś ma pochodzenie pozaziemskie, czasem drony szpiegowskie i inne pojazdy wojskowe wyglądają zupełnie jak obce pojazdy kosmiczne. Poza tym nie znane są nam wszystkie cuda przyrody i niektóre zjawiska moga się okazać naturalne i ani wojsko, ani Ufo nie ma nic z nimi wspólnego.

 

Gdyby UFO było ziemskiego pochodzenia

Zakładając, że Ufo jest ziemskiego pochodzenia, jakby to zmieniło arenę polityczną w latach poprzednich np. 30/40-tych, przecież miałoby to wpływ na obraz II wojny światowej, a nawet później chociażby Zimniej Wojny, którą prowadziło USA z Rosją. Skoro UFO było ziemskiego pochodzenia, ktoś by może próbował tą technologię użyć w tamtych czasach, więc powstaje pytanie, dlaczego nie użyto? Z tajnych dokumentów kanadyjskiego rządu (1950 r. Wilbert Smith) wynika, że objęto to większą tajemnicą niż budowa bomby wodorowej. Pytanie,  czy jednak mieli obcy sprzęt próbowali ustalić, jak on działa i jak można wykorzystać np. wybudować podróbki? Może był pochodzenia ziemskiego, ale chodziło o zaplanowane przywództwo w przestrzeni kosmicznej? A właściwie to nawet sprawa podróży kosmicznych też śmierdzi, co się dzieje na Księżycu i czy na pewno na Księżycu, a przypadkiem nie Ufo sfotografowano na Marsie, czy może w studiu filmowym, a może jednak kosmici siedzą pod Ziemią?

Taka technika/technologia ma nie złe zastosowanie militarnie, tak samo jak i w okresie pokoju, może nawet wpłynąć na system ludzkich wierzeń, układy polityczne i społeczne. Czy ta technologia jest ziemska czy nie, to ujawnienie jej posiadania nikomu nie jest i nie było na rękę. Nawet, gdyby wcale nie chodziło o utracenie przewagi polityczno-ekonomicznej, to nie zapominajmy, że własna produkcja, czy badanie technologii obcych jest finansowane z tajnych budżetów, ktoś mógłby chcieć rozliczyć z czarnych pieniędzy i generalnie jakby zareagowało społeczeństwo na ich ujawnienie?

Ufo bez względu na to, czy są to wiarygodne doniesieniami o pojazdach obcych cywilizacji, czy wielka bujda, jest wygodną przykrywką zarówno dla prowadzonych tajnych projektów, przekrętów finansowych jak i manipulacji w zakresie społecznych zmian postrzegania świata. Nawet jak mają kosmitów i ich technologię, to swoje eksperymenty prowadzą. Np. doświadczenia z implantami są bardzo podejrzane, większość czipów okazała się ludzkiego pochodzenia i gdy porównamy te rzekomo założone przez kosmitów 20 lat temu, łudząco przypominają te współcześnie dostępne.

Przez kogo zostali uprowadzeni posiadacze chipów, przez o/Obcych, czy przez rząd? Ofiary rządowych eksperymentów dotyczących kontroli umysłu, torturowane i poddane hipnozie, wraz z elektrowstrząsami i wpływ i narkotyków widziały kosmitów, ale czy „jazda na światle”  i inne świadectwa, to prawda, czy wywołana sztucznie wizja cierpiących?

Jak zinterpretować wypowiedzi wielu polityków i dowódców wojskowych, którzy komentują światła i pojazdy na niebie jako statki obcych cywilizacji? Czy mówią prawdę, że Ufo istnieje, czy sami dali się na to wszystko nabrać? Czasy są teraz inne, nie ma wielkiego ryzyka paniki. Ludzie już oswoili się już z podróżami kosmicznymi, literatura i film z gatunku science fiction  zaszczepiła w społeczeństwie możliwość istnienia kosmitów, więc co powoduje dalszą chęć utrzymania tego w tajemnicy?

 

Próby ujawnienia tajemnicy UFO

Amerykanie twierdzą, że nie prowadzą badań nad UFO od 1969 r., gdyż na podstawie raportu dr Edwarda Condona, o/Obcy nie zagrażają bezpieczeństwu państwa. Pomijam spekulacje, co do rzetelności raportu Condona, pytam co się dzieje nieoficjalnie w tej sprawie(?). Dlaczego co jakiś czas przedstawicie różnych elit władzy dopominają się monitorowania aktywności podejrzanych obiektów i publicznego ujawnienia prawdę na temat istot pozaziemskich. Na pewno oni też dali się nabrać, czy jednak wiedzą więcej o o/Obcych, tylko zabroniono im się do tego przyznawać?

Np. znany prawnik i wykładowca dr John D. Podesta wielokrotnie powtarzał, że Stany Zjednoczone powinny wreszcie ujawnić obywatelom prawdę o UFO: „Przyszedł czas, by rząd odtajnił dokumenty starsze niż 25 lat i dostarczył uczonym danych, które pozwolą ustalić, skąd pochodzą te obiekty” Dlaczego? Przecież amerykański rząd ujawnił dokumentację tzw. Projektu Blue Book  (wojskowego programu badań nad UFO zamkniętego w 1969 r.) Czy społeczeństwu nie powiedziano wtedy wszystkiego? Podesta jako urzędnik Clintona koordynował projekt, którego celem było odtajnienie milionów stron poufnych dokumentów wywiadu, czego w takim razie jeszcze nie ujawniono?

Dr Edgar Mitchell  (szósty człowiek na Księżycu) twierdzi, że Biały Dom monitoruje sprawy obcych, prowadzi obserwacje UFO, ale jest to ściśle tajne. Rzecznik NASA, zaprzecza, aby agencja była zaangażowana w badania. Można gdybać, kto kłamie i kto kogo kryje. Dokumenty Majestic-12, odtajnione w latach 80 informują, że za kadencji Harry’ego Trumana zajmowano się UFO, podobno miały na celu wprowadzić ufologów w błąd, ale kto to wie, może chodziło o odwrócenie uwagi i kolejną manipulację?

Eisenhower, Kennedy, Carter i Clinton ciągle węszyli w sprawie obcych, ale guzik ujawnili. W 1997 r. senator Dan Burton postulował omówienie Ufo w Kongresie. W latach 2003-05 z inicjatywy kongresmana Toma M. Davisa próbowano znów zająć się kwestią niezidentyfikowanych obiektów. Za Clintona Laurance Rockefeller wyszedł z „Inicjatywą ujawnienia informacji o UFO przez Biały Dom za prezydencji Clintona”, ale nie pomogły mu plecy w CIA i USAF nic nie ujawniono. Zawsze tak jest, kto kolwiek się tym zajmie, czy gubernator Bill Richardson i Steven Shiff, czy senatorowie Floyd Haskell , Harrison Schmitt i Carl Curtis, senator John McCain, Jimmy Carter, Dennis Kucinich …

Senator z Alaski, Mike Gravel oskarżył Biały Dom o utrzymywanie w tajemnicy „sił pozaziemskich, które sondują naszą planetę”. Też bym chciała się dowiedzieć  prawdy o incydencie w Roswell, ale przed wszystkim o nowszych sprawach, np pojawienie się  tamtego obiektu nad Phoenix (Arizona, 1997), o latającym spodku nad terminalem lotniska O’Hare (Chicago, 2006) i co ścigały myśliwce nad Stephenville (Teksas, 2008).

Nie mogło się im udać i następni też są skazani na klęskę. Łatwo się domyślić dlaczego…

 

 

Konieczność utrzymania UFO tajemnicy

Ujawnienie obcej technologii (obcej nie koniecznie pochodzącej od istot pozaziemskich, obcej obecnemu poziomowi technicznemu) może zmienić cały technologiczny układ. Np. gdyby ujawnili napęd elektrograwitacyjny to padłby im  transport , kto korzystałby z tradycyjnych asfaltowych dróg, czy pociągów na szynach, gdyby szybciej i wygodniej, do tego taniej przenieść można by było wszystko w powietrzu. A kto by wtedy kupował paliwo?

Transport i energetyka poszły by na pierwszy ogień, ale przecież to pociągnęło by inne zmiany. Sektor finansowy i militarny wyłby z wściekłości! Nie uzasadnine wojny o ropę, podatki za emisję Co2 i inne ekologiczne aspekty wyciągania kasy, nawet manipulacje dotyczące globalnego ocieplenia by im wyrwano z ręki, bez skażania środowiska nie ma miliardów podatków, ani sensu wydawania kolejnych miliardów na budowę elektrowni, czy innych dostarczycieli paliwa. Mogłoby to prowadzić do zmiany w nie tylko w sektorze finansowym, ale także w układzie politycznym świata. Stara prawda tam, gdzie nie wiadomo o co chodzi, chodzi o kasę i podział władzy. Chcąc utrzymać dotychczasowy układ sił kontrola spraw dotyczących UFO i związanych z tym technologii musi trwać nadal.

Jak okaże się, że ludzie nie bardzo wierzą w UFO i domagają się ujawnienia prawdy, to bajeczkę się odpowiednio wzmocni dzięki MILAB , zorganizuje się kilka dodatkowych akcji pokazowych, aby uwierzyli, że istnieje naprawdę. Jak ludzie się wystraszą, że UFO może zagrozić mieszkańcom Ziemi, to zorganizuje się kolejną komisję, a jej wynikizaświadczą, że UFO nie istnieje. Manipulowanie opinią publiczną w tym temacie jest wyjątkowo łatwe, można dążyć do równowagi, albi uzyskać przechył w dowolną stronę, w zależności od potrzeb rządzących, byle tylko utrzymać w tajemnicy prawdę o UFO.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*