panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

biblia

Nawróceni tylko na kilka tygodni, bo się im opłaca.

| 0 comments

 

Wiesz, że katolików najwięcej jest w maju, gdy się miesiąc kończy wielu z nich znów dołącza do grona niepraktykujących. Wiara na pokaz to nic nowego, zawsze tak było, że jedni traktowali te sprawy poważnie, a inni przypominali sobie o religii, gdy było im wygodnie.

Maj to miesiąc, kiedy najwięcej ludzi wraca na łono k/Kościoła, oczywiście tymczasowo, gdy okres pierwszych komunii minie, dają sobie spokój z tym cyrkiem. Myślałam, że tu na emigracji będzie inaczej niż w rodzimym kraju. W końcu dzieci polonii to mniejszość w szkole i nikt ich nie wytyka palcami, że komunii nie przyjmowali.

Dzieci i rodzice nie lubią odmienności, chcą mieć dokładnie to, co inni, boja się napiętnowania przez znajomych, a szczególnie dopytywani rodzinki z Polski. Denerwują się, gdy słyszą pytanie: A twój/ twoja kiedy idzie do Komunii? Najgorzej, gdy rówieśnicy dokuczają dzieciakowi podczas każdej wizyty w kraju, albo nasłuchał się jakie prezenty może dostać i sam naciska na rodziców.

Jak tu się nie nawrócić? Czas komunii to najlepszy moment na cudowne nawrócenie – samo przyszło, pewnie podczas przeglądania katechizmu i powtarzania z dzieckiem paciorków w trakcie przygotowań! Msze się jakoś odbębni, piękną imprezę zorganizuje najlepiej w lokalu, drogie prezenty się posypią, a wszystko uwiecznimy kamerą! Może się uda i proboszcz nie będzie wymagał tuniki, wtedy dzieciak zabłyśnie białym garniturkiem z odpowiednią metką lub „weselną sukienką”!

Najważniejsze, że można się pokazać, nikt już nie będzie męczył pytaniami, nikt nie będzie kręcił głową i komentował, jak tak można. Przy okazji, można zademonstrować jak dobrze się nam powodzi na emigracji i jak dobrymi katolikami jesteśmy. Hipokryzja rodziców ma szansę na gwałtowny wzrost, gdy dziecko przygotowuje się do komunii tutaj w Anglii, a przystępuje do sakramentu w kraju. Nikt nie wie, że na emigracji bywają w kościele okazjonalnie, albo w ogóle. Proboszcz w PL jest zachwycony (m.in. napływem gotówki), postara się, aby rodzice siedzieli w pierwszej ławie i jeszcze do ołtarza dary ponieśli.

Tylko po co ten cyrk? Jak to po co? To oni nie mają prawa zabłysnąć na imprezie, a ich dzieci mają stracić okazję do dostania prezentów? A gdzie b/Bóg? A kogo to obchodzi?!

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*