panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

worek_z_pieniędzmi_funty

Niby wielka firma! – co wyprawiają nieuczciwe firmy w Anglii (część I) – cykl – Deszcz pieniędzy.

| 5 Comments

 

Firma w Anglii często wygląda na wielką i profesjonalną, a wcale nią nie jest. Nie daj się pozorom i sprawdź swojego angielskiego pracodawcę, czy kontrahenta nim podejmiesz współpracę! Jak wyjeżdżasz z PL do pracy sprawdź nie tylko agencję, ale i firmę, w której załatwiła Ci pracę.

W części pierwszej (poniżej)

  • Oszustwa pracodawców
  • Szara strefa i półświatek w Anglii

W części drugiej 

  • Jak sprawdzić firmę w UK?
  • Oszustwa w klasie tzw. biznesmanów, w detalach w jaki sposób firmy oszukują w Anglii

 

Oszustwa  pracodawców w Wielkiej Brytanii.

 

W UK coraz trudniej o pracę i łatwiej stać się ofiarą oszustwa na rynku pracy. Zmorą stało się niewypłacanie pełnego wynagrodzenia pod pretekstem przejściowych kłopotów w dobie kryzysu. Ilość donosów na pracodawców rośnie, więc gdy podejmujesz czy zmieniasz pracę przydałoby się trochę prześwietlić pracodawcę.

Wiem, że Polak i Chińczyk często weźmie wszystko, byle się zaczepić i jakoś wystartować, czy przetrwać po zwolnieniu do póki nie znajdzie czegoś lepszego, ale czasem nie warto. Dwa największe przekręty w Anglii dotyczą wysokości zarobków i kombinacji podatkowych.

Pierwszy znany jak świat, czyli dostajesz wypłatę w gotówce, jesteś zgłoszony w urzędach, ale na papierach widnieje mniejsza ilość godzin. Tego dyskutować nie będę, bo niektórym to leży, że względu na zasiłki. Generalnie jak mniej zarabiasz to wysokość i ilość benefitów rośnie, chociaż nie zawsze, bo np. working tax jest uzależniony od ilości godzin, więc jak ona się zmniejsza to wysokość zasiłku też.

Drugi przekręt to wypłata na konto, albo do rączki, a w papierach dużo większe kwoty niż byś sobie wyobrażał. Nieuczciwy pracodawca stosuje ten manewr, gdy ktoś pracuje krótko i odchodzi z roboty, najczęściej wraca do rodzimego kraju. Zawyżane są jego zarobki w zgłoszeniach do urzędów i zgłaszane są fikcyjne wypłaty. Nie masz pojęcia, że mimo, iż już nie pracujesz, to oficjalnie wypłatę bierzesz, a pracodawcy koszty firmy rosną.

Z reguły taki pracodawca znając numer monitoruje, czy gdzieś nie podjąłeś pracy i upewnia się, ze wyjechałeś. Przekręt ten najczęściej dotyczy pracowników agencji, bo one doskonale wiedzą, jakie zlecenia bierzesz i chętnie podpowiadają współpracującym zakładom, kto najmniej zarabia i uda się go w to wrobić. Na tym też zarabiają, podobnie jak na sprzedaży danych, nie tylko na prowizji jak się komuś wydaje.

Dowiesz się o tym najczęściej w dwóch sytuacjach. Pierwsza to po powrocie do Polski, gdy chcesz odzyskać podatek i ze zdziwieniem patrzysz, jakie kokosy tam zarobiłeś, aż nieprawdopodobne, że wróciłeś! Drugie, gdy nagle zakwestionują wysokość zarobków, jakie zgłosiłeś w trakcie starania się o zasiłek. Wtedy zaczynają się kłopoty, bo Revenue nie ma podstaw, by nie wierzyć pracodawcy, gdy wysłał p45 czy p60, przecież kto chce płacić więcej? Kto uwierzy, że nie brałeś pensji? Najczęsciej płacą nacional insurance, bo podatek od dochodu niby po co? Przecież, co roku jest limit wolny od opodatkowania (w tym roku nie płacisz od pierwszych 10 tys.), a oni wybierają tych, co mało zarabiają – tanio i wygodnie zwiększając koszty firmowe.

Niestety do Ciebie należy udowodnienie takiemu pracodawcy winy. Teraz to nie wiem czy mam popierać donosy czy ostrzegać tych co chcą to gdzieś zgłosić. Jak  brzmi takie zdanie : uważaj musisz być przygotowany, że nieuczciwy pracodawca najpierw Ciebie oskarży, że kłamiesz, bo chcesz mu zrobić na złość, czy odegrać bo już nie jesteś zatrudniony. A może tak: uważaj, bo pracownik Revenue  może się zacząć zastanawiać, czemu tak długo zwlekałeś z ich poinformowaniem, a może świadomie, bo współpracowaliście i teraz nagle coś poszło nie tak?

Spróbujmy bez emocji! Możesz wraz z pracodawcą, zostać pociągnięty do odpowiedzialności przez HMRC za świadomy udział w oszustwie oraz niepodjęcie żadnych przeciwdziałań w celu zapobiegnięcia oszustwu. Oboje odpowiecie za przestępstwo podatkowe  (oszustwa podatkowe to tax fraud).  Możesz zgłosić taki oszustwo przez Internet lub dzwoniąc na specjalną linię telefoniczną. Tax Evasion Hotline pod numerem 0800 788 887, jest anonimowa, więc nie musisz podawać swoich danych osobowych. Zgłoszenie przez Internet wpisz w wyszukiwarkę – Report tax evasion online.

 

funty-angielskie3

 

Szara strefa i półświatek w Anglii

 

W Anglii szara strefa jest nadal wielka, obławy policyjne częstsze, ale Polacy rzadko trafiają na jej dno, czyli tam gdzie mieszka się w barakach bez bieżącej wody, ma się zarekwirowany paszport, zamkniętą drogę ucieczki i hakuje na farmie lub fabryce, a najczęściej w piwnicach przy uprawie narkotyków. To dotyczy emigrantów z innych krajów, więc skupię się na problemach rodaków. Polscy emigranci pracują na lewo na dwa sposoby. Jeden polega na zarabianiu w „poczekalniach”, a drugi na tzn. „wolta”.

„Poczekalnia” to miejsca dla zdesperowanych, bywają zlokalizowane przy dworcach, tylnych podwórzach agencji pracy, ale najczęściej w okolicach noclegowni i kościołów rozdającym jedzenie ubogim. Nie podam adresu, ale możesz popytać żebraków na dworcach i w centrum. Jak będziesz wyglądał podobnie do nich i wzbudzisz ich zaufanie, to chętnie ci podadzą adres i noclegowni i poczekalni. Tylko szybko się przebieraj w publicznym kiblu, nim policja go zwinie. Wyciągnij drobne z kieszeni i zaproś do pubu na piwko za ostatni grosz. Pewnie pójdziecie do najbliższej speluny, w drodze dostaniesz macha z ręcznie zwijanego skręta (papierosa nie trawę), ale dowiesz się wszystkiego.

„Poczekalnia” to miejsce zdesperowani bezrobotni czekają na pracodawcę. Koło 6 -7 rano przyjeżdżają wielkie samochody, albo vany, albo ciężarówki, rzadko osobowe. Kierowca i pomocnik ogłaszają, co mają do zaoferowania z reguły ciężką i fizyczną pracę np. tynkowanie hali, kopanie w poszukiwaniu pękniętej rury. Brzmi jak historia sprzed lat? Wciąż szara rzeczywistość tych, którym się podwinęła noga.

Pracodawcy są to właściciele małych firm, których nie stać, ani czasowo, ani finansowo na zatrudnienie dodatkowych ludzi na kilka dni tylko dlatego, że trafiła im się jedna grubsza robota. Spora ich część to bardzo uczciwi przedsiębiorcy, którzy chcą oszczędzić na rekrutacji i kosztach „wypożyczenia” pracowników z agencji. Oni zapłacą podatek i ubezpieczenie, dadzą do ręki gotówkę lub czek. Tacy też chętnie zatrudnią, gdy zmieniają adres firmy i przenoszą magazyn, chociaż wtedy biorą tylko tych, co już kiedyś u nich pracowali.

Wśród nich jednak dużo jest także tych, co szukają pracowników na lewo, płacą z rączki do rączki i nigdzie nie zgłaszają. Większość z nich nawet nie ma zarejestrowanej firmy, bo wykonują drobne zlecenia w prywatnych domach np. remonty łazienek, malowanie i przygotowanie mieszkania do wynajęcia. Jak nie wyrabiają w czasie to szukają pomocnika.

Być zatrudnionym na „wolta” to w slangu od słówka woluntariusz. Generalnie to oficjalnie pracujesz za darmo w ramach darmowej praktyki, a tak naprawdę otrzymujesz wynagrodzenie gotówkowe w łapkę, bez papierów. Po pewnym czasie jak pasujesz pracodawcy to dostajesz payslip, ale na kilka godzin tygodniowo np. połowę tego, co w rzeczywistości. Z czasu zgłoszonego otrzymujesz przelew do banku, a później „dopłatę” w gotówce.

Najgorszą sytuację mają emigranci, którzy przyjeżdżają z Polski i nadzieją się na nieuczciwego pośrednika pracy. Najczęściej proceder taki zaczyna się już w momencie odebrania kandydata do pracy z lotniska. Jakiś miły pan zaprasza do samochodu i opowiada, gdzie się będzie pracowało, gdzie mieszkało.

Po godzinie się okazuje, że daje jakieś papiery do podpisania np. umowę pracy czy na wynajęcie pokoju, kasując przy okazji zaliczkę £200 czy £300 na poczet zamieszkania. Tacy potrafią np. zrobić przerwę na rozciągnięcie kości, czy siusiu w McDonaldzie i zwiać zostawiając oszukanych ludzi bez niczego. Oby mieli blisko do ambasady lub kasę na autobus do Londynu, czy hotel.

Najmodniejsze teraz jest zawiezienie takich chętnych do pracy przed jakiś wielki zakład pracy, pod pretekstem konieczności podjęcia natychmiast pracy, i zostawić ich przed bramą fabryki, bo za pół godzinki, ktoś po nich przyjdzie i powie dokładnie, co i gdzie, a szef kazał przywieść jeszcze kilku ludzi! Ci, co przyjeżdżacie miejcie świadomość, że w ten sposób oszukanych od 20-35 osób na miesiąc. Ta liczba obejmuje tylko przypadki zgłoszone do ambasady, a ile jest tych co zacisnęli zęby i zostali lub wrócili do Polski, bo mieli wystarczającą kasę przy sobie.

Polak Polakowi…

 

funty-angielskie3

 

Wszystkie reportaże z cyklu „Deszcz pieniędzy”

 

Udostępnij na:

5 Comments

  1. proszę o więcej informacji, wybieram się do pracy w Anglii na wakację (załatwiam przez agencję), dziękuję

    • admin

      Pierwsze sprawdź czy agencja jest wpisana w rejestr.
      Jak sprawdzić agencję pośrednictwa pracy ? W Polce wszystkie mają taki obowiązek, więc są na wykazie http://www.kraz.praca.gov.pl Jeżeli agencja jest z UK to pośredniczenie w zatrudnieniu generalnie nie jest licencjonowane. Muszą posiadać licencję tylko jeżeli pośredniczą w pracy w sektorze rolnictwa, rybołóstwa i spożywczym. Jeżeli przyjeżdżasz do zakładów do pakowania żywności, czy na zbiór owoców sprawdź licencję GLA na stronie http://www.gla.gov.uk

      Nie bardzo wiem, co Cię najbardziej interesuje, zadaj konkretniejsze pytanie, może potrafię pomóc. Na temat jak sprawdzić każdą firme w UK w drugiej części tego artykułu (ukaże się jutro wieczorkiem)

      Pozdrawiam Jagoda

  2. o oszustwa mi chodzi, jak kto może próbować mi wałek wykręcic?

    • admin

      Tego jest sporo, ostatnio najbardziej popularny przekręt to wysłanie nowozatrudnionemu wiadomości na pocztę, z poleceniem, aby otworzyć konto bankowo online, bo tam będzie spływać pensja. Z reguły jest prośba, aby konto było w jednych podanych przez nich banków. Później pieknie proszą o wysłanie pełnej dokumentacji bankowej wraz z kartą i pinem. Nie daj się w to wrobić, to „szajka bankowa”, pewnie chodzi o otwarcie konta bankowego „na słupa” (czyli służącego do nielegalnych transakcji np. prania pieniędzy pod szyldem Twojego nazwiska)

      Jak jeszcze coś sobie przypomnę to dołożę, trzymaj się. Jagoda

      • admin

        Ciekawostka, tutaj nie ma obowiązku spisywania pisemnej umowy o pracę. Nie ma też obowiązku ewidencji pracy. Nie ma też obowiązku dodatkowych płatności za nadgodziny – jeżeli ci zapłacą overtime (nadgodziny) to fajnie, ale generalnie ekstra godziny firma Ci odda jako wolne godziny w innym okresie, np. gdy będzie mniejszy ruch tzn. gift hours.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia. Jagoda

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*