panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

witraż

O fizyce kwantowej, religii i człowieku – czyli czy ateizm naukowy i wiara w b/Boga poniża człowieka?

| 7 Comments

 

 

Ateizm naukowy i religia, to tylko założenia ideologiczne, które mają więcej ze sobą wspólnego niż by się mogło wydawać. Oba systemy ideologiczne działają tak samo, tylko jedno ich dzieli, ateizm kwestionuje istnienie b/Boga, a drugi zapewnia, że o/On jest.   Wiara w ateizm naukowy oparta jest na założeniu, że poza przyrodą nic nie istnieje, nie ma miejsca na czynniki ponadnaturalne, najwyżej jeszcze nie wiemy czegoś, ale jak to odkryjemy to okaże się to jak najbardziej naturalne, czyli pochodzące od przyrody. Wiara w b/Boga zakłada, że przyroda została stworzona przez b/Boga, a więc oprócz niej istnieje b/Bóg.

Nauka upiera się nie musimy się odwoływać do  niczego za przyrodą. Za Darwinem powtarza się, że człowiek jest wytworem ewolucji biologicznej a właściwie ewolucji całego wszechświata. Ewolucja swoją drogą, a uprzedmiotowienie człowieka jest i u ateistów i u wyznawców religii, ludzie są produktem od niepamiętnych czasów, człowiek już z samego założenia musi być tylko produktem, albo natury, albo b/Boga.

Oczywiście nie mam zamiaru wywyższać człowieka, nie mam kompleksów, że jesteśmy tylko maleńkim ogniwem w przyrodzie, czy zajmujemy niskie miejsce w hierarchii religijnej (wyprzedzają nas anioły i inne wyższe istoty). Inni już o to zadbali, człowieka już z założenia usiłuje się pocieszyć i ustawić wyżej np. jako ssaka naczelnego, czy jako dziecko b/Boga. Założenia i jeszcze raz założenia, w które jak chcesz to możesz wierzyć, niektórzy nawet naciskają, abyś wreszcie uwierzył, że tak powstałeś i tak, a nie inaczej skończysz. Nie byli, nie widzieli, ale wiedzą, wierzą bez dowodów, nikt przecież nie lubi być „niewiernym Tomaszem”.

Człowiek, kiedyś czuł się bezsilny wobec natury, teraz próbuje nią rządzić, nie będę się powoływać na zużyte przykłady typu człowiek chce mieć wpływ na ilość narodzin, modeluje gatunki i nawet pogodą próbuje manipulować. Dawniej to była to monopolistyczna działalność b/Boga, a teraz człowiek usiłuje się dopchać do władzy nad przyrodą, no cóż demokracji na większą skalę mu się zachciało i udowadnia, że też takie sztuczki potrafi. Coraz lepiej człowiekowi wychodzi to sprawowanie władzy, więc zaczyna wątpić, że b/Bóg istnieje, a tak na prawdę nadal nie wie, co za tym stoi.

Nie wie ani jak powstał i dzięki czemu ma takie możliwości, że ten postęp techniczny jest możliwy. Nie wie jak skończy, bo nikt z tamtej strony nie wrócił i nie zdradził wielkiej tajemnicy, możemy tylko opierać się na świadectwach tych co przeżyli śmierć kliniczną. Wg mnie to człowiek sam chyba nie wie z kim zadziera, komu się tak naprawdę przeciwstawia, czy wojuje z samym b/Bogiem, czy z naturą, czy z Ufo, a może ze samym sobą?

To, że nie wie, chyba trochę mu przeszkadza, więc zaczyna wierzyć w jakąś wersję, co za tym stoi. Jedni wierzą w b/Boga o/Ojca, a inni w m/Matkę n/Naturę, a inni nadal nie mogą się zdecydować po której stronie się opowiedzieć i z boku przyglądają się całej sytuacji, albo co chwile wskakują do innego obozu. Są też tacy, co obrali sobie szczytną misję pogodzenia obu światopoglądów i chcą nas przekonać, że nauka nie jest sprzeczna z religią, a wzajemnie się uzupełniają i ludzie przy tej okazji tworzą różne  hybrydy ideologiczne.

Najczęściej wyciągają cytat Alberta Einsteina – „im więcej poznaję fizykę, tym bardziej rozumiem istnienie Boga” – zaczerpnięty z książki jego bliskiego współpracownika prof. Romana Ingarden. Współcześni fizycy nadal zgłębiają tajemnicę materii, ale nie umieją w logiczny sposób wytłumaczyć, co się dzieje, więc wszystkie nieoczekiwane zjawiska trzeba zwalić na siły nadprzyrodzone – b/Boga, albo losowość – w fizyce kwantowej przecież rządzi prawdopodobieństwo czyli „losowość”. Świetne wspólne wyjaśnienie, zarówno w wyrokach boskich jak i w fizyce kwantowej nic nie jest przesądzone!

W określonych warunkach powstał człowiek i cały świat. Jakich? Musisz albo sięgnąć do Księgi Rodzaju, albo podręcznika o powstaniu świata. Pamiętaj tylko, że w Biblii jest symboliczny opis działalności boskiej i czasu stworzenia, więc to może być to samo tylko w uproszczonej wersji! Wszystko się zaciera , co to za różnica czy b/Bóg stworzył materię, czy z energii może powstać materia (zjawisko kreacji w kwantówce) wszystko to można nazwać pojawieniem się czegoś z niczego. W fizyce kwantowej coś powstaje z niczego, tak jak b/Bóg powstaje z niczego? Bzdura, zarówno b/Bóg jak i energia była od zawsze! Skoro od zawsze to, ani b/Bóg nie stworzył energii, ani energia nie stworzyła b/Boga, pytanie czy to jedno i to samo – kwantowy b/Bóg? Bóg jest energią? Jak cały wszechświat, w którym żyjemy?

Tego też nie wiadomo, ale mają jedną wspólną cechę, która rzuca się najbardziej, chciałam napisać rzuca się w oczy, ale się nie da, bo właśnie nie rzucają się w oczy – są niewidzialni. Nie widzimy energii, nie widzimy kwantów, nie widzimy b/Boga, a tylko wynik ich działalności! Nawet to czy widzimy i co widzimy nie jest pewne, bo zostało poddane obróbce przez nasz mózg. Wszędzie władze ma niepewność, ale za to człowiek jest bardzo pewny, że świetnie wie jak to działa!

Bóg i fizyka kwantowa nie są przewidywalne! Nie wiemy, co b/Bóg dla nas wyszykował na tym ziemskim padole – nieznane są przecież wyroki boskie. Kwantówka działa zasadzie nieokreśloności i zasadzie komplementarności, czyli nie istnieje rzeczywistość do momentu, aż jest postrzegana. Krótko mówiąc jakie mamy miejsce w planie bożym nie dowiemy się dopóki tego nie zobaczymy, dopóki życia, czy jego kawałka jego nie przeżyjemy. W fizyce kwantowej też dopóki, czegoś nie doświadczymy to na dwoje babka wróżyła. W obu teoriach, zarówno w religii jak i w kwantówce mamy wpływ na przyszłość. W religii mamy wolną wolę, a w fizyce kwantowej zmieniamy rzeczywistość wprost poprzez jej obserwację!

Wolna wola, chcemy aby było coś, a wcale nie jest! Czy w kwantówce też tak jest? Chcenie niestety nie wystarczy ani tu, ani tu, trzeba wykonać. W fizyce kwantowej rozróżnia się świadomość, jak i tworzenie doświadczenia. Chodzi o interakcję pomiędzy umysłem i substancją, czyli o to, co filozofowie nazywają „problemem umysłu – ciała”.

Świadomość? Co to do cholery jest? Co jest świadome, człowiek jako całość, czy atomy są świadome? Kto dokonuje wyboru człowiek, czy atomy mogą dokonywać wyboru? Powszechnie uważa się, że świadomość człowieka musi być wytworem tylko wysoko zorganizowanej materii – i umysł się sprowadza tylko do działania mózgu. Stąd wynika ateizm naukowy, tam świadomość nie jest czymś ekstra tylko wytworem przyrody, materialnego mózgu. Paradoks polega na tym, że naukowcy pieprzą o materii, a jednocześnie zapewniają nas, że materia nie jest niczym innym tylko iluzją. Świadomość też może być iluzją…

Fizyka kwantowa opisuje prawa rządzące mikrokosmosem, a one są zupełnie inne niż prawa fizyki dotyczące obiektów makro, czyli dużych jak np. człowiek.  Człowiek składa się z tych małych cząstek, w uproszczeniu powiedzmy atomów. A przecież w świecie atomowym nie możemy przewidzieć zjawisk, które tam nastąpią, możemy podać tylko prawdopodobieństwo tego, co się zdarzy, ale nie mamy pewności czy tak będzie.

Fizyka kwantowa nie opisuje obiektów w przestrzeni i czasie, tylko prawdopodobieństwo, gdzie się znajdują, czyli w kwantówce nie do końca mówi się o samych obiektach, tylko o tym, jakie mają szanse zaistnienia. Obiekt malutki jak atom czy cząstka subatomowa dopóki nie jest obserwowany, nie wiadomo, co on wyprawia i na wszystko ma szansę, nie ma parametrów fizycznych, dopóki nie zaczniemy go mierzyć. W ten sposób podważa się realizm dotyczący istnienia materii, gdyż materię możemy sprowadzić do zbioru posiadanych informacji, bo kiedy jej nie obserwujemy, to w zasadzie nic jej nie możemy o niej powiedzieć.

Niby brzmi ok, bo nie szkodzi, że nie obserwuję własnych atomów np. co tam w brzuchu się dzieje, ale za to mózg obserwuje i zarządza moim ciałem. Wniosek sam się nasuwa iluzja tworzy iluzję i świat pędzi do przodu. W uproszczeniu to w mózgu mamy całą armię atomów, a ich  podstawową rolą jest obserwacja – zauważanie samego siebie! Ups akt świadomości jest kreowaniem rzeczywistości na poziomie atomowym i molekularnym! Up,s atomy są świadome samego siebie, a w zespole tworzą świadomość centralną, świadomość indywidualnego człowieka.

Dalej na logikę, że mały element jest elementem dużego, to świadomość człowieka jest tylko ułamkiem jakiejś świadomości. Jakiej? Czy świadomość to ten pierwiastek boski w człowieku, czy element natury, czy może globalnej świadomości? Ups jeden umysł jest wypadkową wszystkich wyborów dokonanych przez miliardy atomowych umysłów! Wolna wola człowieka, jest wypadkową woli wszystkich jego atomów? Ups atomy kolektywnie zdecydują, kto z ludzi jest wierzący w b/Boga, i w jakiego, albo przegłosują ateizm…

No dobra to materia niekoniecznie istnieje, a co z światem niematerialnym? Dla nauki nie istnieje niematerialny b/Bóg i dusza, ale za to niematerialna świadomość już tak.  Dla religii to owszem jest realne, tak jak cuda opisywane w b/Biblii i inne transcendentalne byty. To w czym religia widzi „palec boży” , to najczęściej to czego nauka jeszcze wytłumaczyć nie potrafi. Oboje, nauka i religia, mają wspólnego wroga, są nim zjawiska paranormalne typu bycie poza ciałem, świadome sny itp. Biedni naukowcy nie mogą tego zbadać, pobożni upatrują w tym działalności s/Szatana. W najlepszym przypadku obie strony wrzucą to do współnego wora zaburzeń psychicznych!

Przypomniały mi się znamienne słowa wielkiego autorytetu w  kwantówce, Richard Feynman powiedział, „Jeśli ktoś twierdzi, że rozumie teorię kwantową, to jest albo kłamcą albo wariatem”. Człowiek mimo to chce wiedzieć wszystko, nauka nadal się rozwija umożliwiając bardziej szczegółowe poznanie zasad, jakie rządzą otaczającą nas rzeczywistością. Ten proces poznawania utrudniają ograniczenia, jakie narzuciła nam sama natura, bez względu na to, czy wierzymy, że zrobiła to sama, czy jej działanie było podyktowane przez b/Boga, który ją stworzył.

Naukowcy wierzą, że kiedyś wszystko się im uda wyjaśnić, a co im tam zależy, że „Jeśli ktoś twierdzi, że rozumie teorię kwantową, to jest albo kłamcą albo wariatem”, a wyznawcy religii wierzą, że b/Bóg jest wszechwiedzący, a chęć wszechwiedzy jest pychą i skończą tak jak s/Szatan, któremu też zachciało się wiedzy absolutnej. Kto jest kłamcą, a kto wariatem?  Da się poznać, czy nie? Bóg istnieje, czy nie? Kim jest człowiek? Marionetką w reku b/Boga, może zbiorem atomów zebranych do kupy. albo przez niego, albo przez naturę? Może człowieka wogóle nie ma, tylko jest hologramem, jakąś iluzją globalnej świadomości? Hologram, czy globalna świadomość jest b/ Bogiem? A człowiek jako ich maleńki hologram też jest b/Bogiem? A może nie ma ani b/Boga, ani człowieka?

Psycholog z Virginia Intermont College, Keith Floryd stwierdził, że konkretny charakter rzeczywistości stanowi jedynie holograficzną iluzję, doszedł do wniosku, iż nie mózg stanowi źródło świadomości. To świadomość stwarza mózg, ciało oraz całe nasze fizyczne otoczenie. Ups chyba muszę kończyć, bo to co zostało powiedziane przecież nie istnieje, artykuł na sieci mimo, że nie istnieje to wyświetla się teraz przed Tobą…

Ups, moje ręce które latają po klawiaturze nie istnieją, komp z klawiatką też! Ci co będą czytać też nie istnieją, ale gdybyście jednak istnieli i wcale nie okazali się hologramem, to proszę odezwijcie się w komentarzach. Do dyskusji zapraszam również każdą holograficzną projekcję świadomości, nie ma dyskryminacji hologramy równie miło widziane! A co to za różnica, czy istniejemy w świecie fizycznym, czy tylko nam się tak wydaje, zgodnie z koncepcją rzeczywistości uzgodnionej? Przecież rzeczywistość uzgodniona zostaje utworzona i potwierdzona na poziomie ludzkiej podświadomości, gdzie wszystkie umysły są ze sobą połączone. Może Wy mi wyjaśnicie, co czy spotkaliśmy się na Internecie, czy w rzeczywistości wykreowanej na poziomie podświadomości?

Pozdrawiam Wszystkich, Jagoda

 

 

Udostępnij na:

7 Comments

  1. Witam

    Przede wszystkim podziękowania za głęboki temat

    Ja osobiście uważam, że jest pewien problem w człowieku, który próbuje zrozumieć fizke kwantowa w sposób naukowy czyli logiczny.

    Poziom duchowy to jest kwantowa fizyka, jest ona nie do ogarnięcia rozumem dlatego że to inny poziom, poziom poza naszym ograniczonym rozumkiem, to tak jakby zrozumieć świat dziecka przez osobę dorosłą, nie da się poprostu trzeba być dzieckiem, i tak samo jest z kwantową fizyką , trzeba się przebudzić z umysłu…

    Pozdrawiam

    Tao

  2. admin

    Dzięki za komentarz.

    Owszem trudno fizykę kwantową ogarnąć i jest to inny poziom, ale nie sądzę, aby można go było tak poprostu utożsamiać z poziomem duchowym.

    Dorosły może pamiętać jak był dzieckiem i chociaż częsciowo to dziecko zrozumieć, w przeciwieństwie do dzieciaka, który nie ma pojęcia o dorosłości. Dorośli muszą i potrafią w jakiś sposób dostosować się do dziecka, aby się z nim dogadać, bo samo dziecko tego nie zrobi…

    Co rozumiesz przez przebudzenie się z umysłu?

    Również pozdrawiam, Jagoda.

  3. Cześć

    Co rozumie przez przebudzenie z umysłu…?

    Aby na to pytanie odpowiedzieć to tu trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie kim jesteśmy …

    Wiemy ze nie jesteśmy umysłem bo myśli nie mogą być świadome samych siebie, wiec jesteśmy czymś więcej, może właśnie świadomością a jeśli tak to owe przebudzenie polega na byciu super świadomy ze mysli to nie my lecz coś co mamy, a to zmienia wszystko, wtedy dochodzi do podziału na świadomość i umysł wiec dwa rożne poziomy….

  4. …..atomy są świadomością i jest ona swiadoma wszystkiego, natomiast myślący umysł potrzebuje świadomości czyli odbiornika tych myśli, to tak jak radio nadajnik odbiornik …, rozumiesz?

  5. admin

    Wybacz, ale czegoś nie rozumię… mam za dużo pytań, ale mimo wszystko je zadam :mrgreen:

    Ciekawe, że myśli nie mogą być świadome samych siebie, nawet logiczne, że człowiek jest świadomy swoich myśli. Tylko czym są myśli? Wytworem umysłu? Kto myśli człowiek, czy atomy?

    Czy umysł potrzebuje odbiornika, czy sam jest odbiornikiem? A może nadajnikiem? Albo tym i tym równocześnie?

    Umysł potrzebuje świadomości, czy świadomość potrzebuje umysłu? Umysł i świadomość to dwie różne rzeczy, czy to samo?

  6. Zacznę od końca – człowiek super świadomy nie myśli że jest świadomy raczej, on jest tego świadomy… Czyli to nie jest proces myślowy, lecz percepcja.

    Umysł to nie mózg, mózg jest odbiornikiem umysłu i świadomości jest nośnikiem na tym poziomie egzystencji, myśli potrzebują naszej uwagi aby być bez naszej uwagi nie ma obserwatora.

    Człowiek czy atomy…? Umysł wytwarza koncepty które my bierzemy na rzeczywistość, utożsamiamy się z nimi i stąd powstał koncept „myślę wiec jestem”
    Załóżmy za robimy coś pod wpływem emocji ( a emocje jak wiemy to reakcje na myśli) i po pewnym czasie dociera do nas ze zrobiliśmy coś złego, czyli wtedy nasz umysł jest mniej aktywny i nasza świadomość jest dominująca i dociera do nasz ( świadomości) co się stało… Prawda…?

    Co rozumiesz przez słowo ” człowiek „?

  7. admin

    Myśli tworzą rzeczywistość, najpierw trzeba pomyśleć, wpaść na dany pomysł, a potem go zrealizować. Nie jesteśmy tylko obserwatorami własnych myśli, obserwator patrzy i nie ingeruje w sytuację, a my tworzymy. Możemy tworzyć świadomie lub nieświadomie.

    Umysł podsuwa nam koncepty, o jakich mówisz, ale czy te koncepty to nie myśli? Mało tego umysł nie jest w stanie pewnych rzeczy przyjąć do wiadomości i je odrzuca, nawet nie zdążymy o nich pomyśleć i sobie uświadomić, a czasem zacina się i myślisz w kółko o tym samym.

    Co nie zmienia faktu, że zgadzam się z Tobą, że powinniśmy obserwować swoje myśli i nie utożsamiać się z nimi. Myśli przychodzą i odchodzą, nie są nami, bo my zostajemy , a ich już nie ma, za to pojawiają się nowe. Pytanie kto jest obserwatorem naszych myśli, my sami, świadomość, anioł stróż, b/Bóg … (?)

    Cholernie skomplikowany temat… Myślę, więc jestem, a jak nie myślę, to mnie nie ma? Czy można nie myśleć? M.in. medytacja to doprowadzenie do takiego stan umysłu, który można nazwać nie-myśleniem. Tylko jak długo możesz w niej pozostać? Przecież cały czas tak się żyć nie da. A co podczas snu, myślimy tylko nie wiemy co? Może myśli przybierają kształt naszych snów. Zbiór myśli też ustala formy w rzeczywistości, nawet tej na jawie.

    Aż umysł czuje się zmęczony od myślenia, ale miło tak podyskutować zmusić leniwy umysł do myślenia. Dzięki, jak wymyślisz coś więcej to daj znać, ja już dziś chyba więcej nie wymyślę,.. Jagoda.

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*