panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

Oko_Diabla_2

Oczy diabła – Scena 1- Nowela „W szponach bestii”, część I

| 0 comments

***

Świat jest trochę dziwny i nie do końca wiem, o czym w nim chodzi, ale ja wcale nie muszę wiedzieć jak on działa i dlaczego jest tak skomplikowany. Człowiek też jest dziwny i niezrozumiały i jakoś żyje. W sumie czasem dochodzę to tego, że nie do końca nawet siebie rozumiem. Zabawna historia, ale chyba miałam dziwny sen na jawie.

Od dłuższego czasu nie wiem, co ze sobą zrobić. Niby wiem, że nie mogę stać w miejscu, ale jakoś nie mam pomysłu, gdzie się ruszyć, a trochę znudziło mi się to spokojne siedzenie na dupie. Chwytam się różnych zajęć i nie bardzo mogę na dłuższą metę je utrzymać. Trochę się rozleniwiłam, ale mi wolno jestem przecież księżniczką. Do dziś tego nie wiedziałam? Oczywiście, że wiedziałam, ale ciągle nie mogłam w to uwierzyć.

Jajo polega na tym, że najtrudniej dojrzeć coś, co jest na wierzchu, a później uwierzyć, że to, co się widzi jest prawdą. Trochę przypomina mi to opowieść o statkach. Nie do końca ją pamiętam, ale przecież nie muszę. Tak to bywa jedne szczegóły zostają  na długo w pamięci, a inne uciekają szybciej niż mogę je zauważyć. W tej opowieści statki zatrzymały się przy brzegu, a na małych łódeczkach obcy ludzie dopłynęli do lądu. Tubylcy na brzegu przywitali ich, ale nie mogli zrozumieć skąd oni się wzięli.

Dla jednych to nie było ważne, a inni pytali przybyszów. Obcy wskazywali na morze, tam stały statki, ale nie wszyscy mogli dojrzeć, niektórym się udało i uwierzyli. Inni nie uwierzyli wcale, coś sobie tam wymyślili, aby uzupełnić dziurę, na siłę coś wytłumaczyć, no przecież obcy nie wzięli się znikąd. Niektórzy o ile pamiętam ubzdurali sobie, że to b/Bogowie, czy jeden b/Bóg, że przylecieli z nieba, należy im się hołd, bo są twórcami tego świata. Sporo ludzi im uwierzyło i oni stworzyli religię.

Pamiętam, że chodziło o to, że nawet jak masz coś przed oczami, to twój mózg musi przyjąć to do wiadomości, musisz uwierzyć w to, co masz przed oczami. Jedni ludzie uwierzyli tylko w tych obcych na lądzie, inni uwierzyli i zobaczyli nadpływające łódki, z których wysiadali obcy. Tylko nieliczni byli w stanie dojrzeć statki zacumowane w oddali na morzu. Powinnam chyba jeszcze raz przeczytać tą historię, bo statki widzę, ale wciąż przez mgłę.

Nie wiem, co się dzisiaj stało, coś kurna widziałam i nie mogę uwierzyć, że zwariowałam. To coś musiało być wytworem mojej wyobraźni, albo snem na jawie, albo jakiś czarodziej zaprosił mnie na prywatne przedstawienie. Ciekawe czy widziałam przebłyski czegoś, co istnieje, tylko nie mogę uwierzyć w to, co widziały moje oczy? Czy to tylko jakaś senna mara? Cokolwiek to było to było i nie żałuję, chociaż czasem boli, wolę znać prawdę. Nigdy bym nie pomyślała jak ciężko przekonać samą siebie, co jest iluzją, a co realnością.

W końcu jestem księżniczką, wcale tego nie muszę robić. Mam swojego księcia z bajki, a on jest zawsze na moje wezwanie i spełnia, każde życzenie księżniczki, jedynie nie chce się zgodzić to na to, aby światło, które oświetla księżniczkę zgasło, a sam jest tym światłem. Czasem ktoś próbuje brudną płachtą na siłę zasłonić ten reflektor, w którego świetle stoi jego księżniczka. Wtedy on zaczyna się wkurzać.

 

***

Jedno jest pewne przez chwilę nie byłam sama. Wiedziałam to na pewno, ktoś jakby siedział mi w głowie i ze mną rozmawiał. To wcale nie było moje drugie ja, to był ktoś zupełnie obcy. Ktoś sobie robił jaja i próbował manipulować moimi myślami. Dziwnie się czułam, bo nie lubię niespodziewanych gości, ale jednocześnie chyba chciałam z tą osobą porozmawiać, coś się dowiedzieć, jak to cholera jest, gdy ktoś wpycha Ci pierdoły do pecyny. Chyba nawet chciałam uwierzyć i nie mogłam, że to jest możliwe.

Czasem bywam wścibska i sobie węszę, nawet nie do końca wiem, co chcę się dowiedzieć, ale lubię zagadki, które prowadzą do prawdy. Nie zawsze nawet czytam gazety i telewizję, aby mieć czysty i niezagłuszony obraz. Świat mediów bywa nudnawy i przereklamowany. Prawda zawsze się obroni i wcale nie przestałam w to wierzyć. Zawsze taka byłam, chciałam wiedzieć, kto pociąga za sznurki, a szczególnie za moje i mojej Rodzinki.  Nigdy nie lubiłam teatru lalek, wolę przecież realnych ludzi, którzy coś czują i mówią od serca. Takich jest coraz mniej, a starzy znajomi pędzą w wyścigu po kasę, coraz mniej ludzi wokół mnie, ale zostają ci najlepsi i mogę im ufać.

Bywa ciężko jak się ma pasażera Nostromo na pokładzie pod czaszką, obcy w twojej głowie ciągle gadają i zaciemniają prawdę, chcą cię pożreć w całości na śniadanie i urządzić cyrk dla ubogich. Nie wiem, czy celowo pokazali mi, jak można łatwo wskoczyć komuś pod czerep, czy to tylko przypadek. Fascynujące jaka moja ciekawość jest łatwa do wypuszczenia w pogoń za nowym i nieznanym. Ktoś się starał, aby urządzić taką szopkę, sprzęt zwariował, a ja miałam wrażenie, że ktoś szepta mi wciąż do ucha. Zabawa w takim teatrze ma swoje uroki, ale można dać premierę, ewentualnie coś na bis i zabierać się z tej budy. Ile razy można powtarzać ten sam dowcip? No do oporu, aż się nie znudzi! Mnie się szybko znudziło, ale temu, kto to wrabiał wcale nie.

Lubię dowiadywać się różnych rzeczy, zawsze jakoś bardzo sprawy tego świata. Szczególnie teorie na ten temat jak on został skonstruowany mnie pociągały. Ciągle coś tam czytam, lubię podyskutować, później odsuwam to daleko i nie wracam, dopóki mnie coś nie znowu nie zainteresuje. Lubię przygody i opowiadać o nich moje3po3, coś tam dodam, coś tam ujmę i tworzę swoją mieszankę wybuchową, a receptę na nią znam tylko ja. Korzystam czasem z cudzych pomysłów, ale rozwijam je zawsze po swojemu, jak przesolę czy przesłodzę to mój problem. Nie wszyscy musza jeść z mojego stołu, niech każdy robi, co lubi i na co go stać.

Świat jest bardzo wielki, całego go nie da się zmienić i wcale nie wiem, czy byłby to dobry pomysł. Wiele rzeczy psuje jego wizerunek i skutecznie zasłania jego piękno. Nasz wpływ wydaje się dość mały, ale przecież możemy się starać, aby go rozszerzyć, oczywiście, jeżeli będziemy chcieli. W sumie są tacy, co zamykają uszy i mają go w poważaniu, umieją się wyłączyć. Mi jeszcze jest trudno, nie mogę przestać czasem myśleć jak go zmienić. Kombinuję jaki numer odwalić i jest mi z tym dobrze. Tym razem numer próbowano odwalić mnie!

Umiem zmienić temat i ukierunkować swoje myśli pod pewnym kątem, ale to  jest przestanie myślenia na dany temat, a nie przestanie myślenia w ogóle. Myślę wtedy o czymś, co się akurat nawinie pod rękę. Skupiam się na nowym temacie i stary temat wygasa, bo zaczyna dla niego brakować miejsca. Tak to już jest jak skierujesz uwagę tylko w jeden cel. Gdy mi nie wychodzi dzwonię do Jedynego, aby mi coś podsunął, zawsze to robi i później jest już całkiem dobrze.

Generalnie mam podzielną uwagę i widzę rzeczy, których nie dostrzegają inni, oni rozgrzeszają mnie z tego bardzo łatwo, od dziecka przecież miałam wybujałą fantazję. Nikt nie wmawia mi, że mam jakieś omany, chociaż czasem niektórzy próbują. W to, że mam zwidy to nawet ja nigdy nie uwierzę, chociażby nie wiem, co by mi manipulatorzy wkładali do główki. Pewnie pozwolę sobą parę razy okręcić, przecież każdego ciekawość zżera, poza tym lubię wiedzieć, na czym stoję. Kocham domki z kart stawiać je i z pasją je burzyć. Jak za bardzo się rozpędzę to mój Jedyny mnie zatrzyma swoim ramieniem i wpakuje pod pachę. Tam będę bezpieczna jak u pana b/Boga za piecem.

Mam sporo dowcipnych pomysłów i lubię się zgrywać na głupią blondynkę jak stąpam po niepewnym gruncie. Lubię porządzić jak każda księżniczka, ale lubię też chwycić za miotłę i pozamiatać śmieci. Jestem kobieta pracująca i żadnej pracy się nie boję, tylko czasem rozkładam wszystko na raty i lubię się polenić jak każda księżniczka. Mój Jedyny zawsze mnie rozpieszcza, daje mi urlop i czeka najczęściej z różami w ręce, gdy z niego wracam zmęczona odstawianiem jaj.

 

***

Nigdy wcześniej nie widziałam tak ostentacyjnej próby włamania się manipulatora do mózgu. Ciągle nie byłam pewna, kto do mnie mówi, moje własne drugie ja, bo akurat mi wpadł do głowy jakiś szalony pomysł i wyobraźnia mi płata figla, czy to kolejna podpucha, cholernie głupie uczucie usłyszeć w sobie głos obcy. Nie do końca wiadomo, kto to jest i wiesz, że ktoś próbuje tobą sterować. Wiesz tylko, że ktoś się z tobą bawi w kotka i myszkę, jakiś człowiek ze zdolnościami wchodzenia na gapę do cudzej głowy.

Kto stoi za tym człowiekiem? Nie do końca przekonuje mnie pomysł, że działa sam. Przez moment nawet myślałam, że mnie w/Wielki b/Brat dopadł, w końcu od dzieciństwa jestem na n/Niego przewrażliwiona. Zdarza mi się nawet zastanawiać czy słyszę w sobie głos b/Boga czy s/Szatana, w końcu przeszłam katolickie pranie mózgu. Oni mają jedną wspólną cechę, nie chcą się przedstawić, a ja nie bardzo lubię z obcymi rozmawiać. Skoro nie grają w otwarte karty i nie chcą się przedstawić to gadać z nimi wcale nie będę.

Nie lubię też mówić też o sobie, ciągle jak dziecko wierzę, że uda mi się zachować odrobine prywatności, czasem każdy chce być sam. Wkurzają mnie plotki, nawet nie treścią tylko samym faktem marnowania na nie czasu. Chociaż nie zaprzeczam, że jest dobrze jest pogadać o dupie Maryny, byle nie za długo, bo się znudzi, byle półżartem- półserio, aby miło spędzić czas.

Życie jest tak bardzo sprawiedliwe, chcę prywatności, staram się swoją zachować, więc wysłali do mnie hakera. Panoszył się po moim komputerze, telefonach i ciągle robił ze mnie jaja. To niby zawsze musi być na przekór, nigdy się nie ma tego, co się chce, że niby mało daję o sobie to i mało dowiaduję się o innych. Mi to jakoś nie przeszkadza, ale ludzie lubią bawić. Życie często bawi się ze mną w kotka i myszkę, co nawet lubię, ale to co teraz było to już wielka przesada. Ryzyko mnie pociąga,  lubię sobie chojrakować i sprawdzić , aby siebie poznać i wroga, na co mnie stać i jego.

Manipulatorzy wleźli z buciorami do mojego domu, zaciekawiła mnie ich moc jak bardzo mogą daleko się posunąć. Są chamscy i bezwzględni, drążą i leją siarę z zatrutego źródła. Robią straszliwa pokazówkę i chcą rządzić. Zrobią wszystko, aby odebrać szacunek do siebie i do tego, co się kocha. Wtedy musisz kochać dalej i mocniej, a jak jest ciężko to wołaj po imieniu twoich przyjaciół porusz niebo i ziemię, oddaj całego siebie za jedyne, czego ci nie mogą zabrać, za prawdę, ona zawsze sama się obroni.

To był dopiero początek tego koszmaru, najgorsze przyszło później.

 

Pozostałe rozdziały znajdziesz w zestawieniu wszystkich odcinków – nowela „W szponach bestii”

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*