panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

kominek

Oszczędzamy na ogrzewaniu, bo mamy kominek – część 2: Brykiet za darmo do kominka i do grilla

| 0 comments

Wszystkie odcinki w tej serii:

Część 1 – Projekt kominek , czyli instalujemy kominek, przygotowujemy paliwo – kiedy brykiet, kiedy drewno?

Część 2. – Brykiet za darmo do kominka i do grilla  (poniżej)

Część 3. – Kilka sposobów jak zdobyć drewno za darmo. 

Część 4. – Rozpalamy szybko i za darmo – podpałka do kominka, kotła albo grilla (wkrótce)

 

Część 2. – Brykiet za darmo do kominka i do grilla

Brykiet do kominka jest ciut inny od tego do grilla, ale metoda jego domowej produkcji taka sama, podobnie jak materiał zużyty do jego wykonania. Różni się tylko kształtem i wielkością.

 

Jak zrobić brykiet? – wprowadzenie

Większość producentów brykietów, które możesz kupić, w rzeczywistości pochodzą z fabryki mebli lub dużej stolarni. One zyskują podwójnie, pierwsze nie płacą za wywóz śmieci, z odpadów tworzą nowy produkt, na którym zarabiają. Czemu nie wykorzystać ich pomysłu i nie zrobić własnego brykietu z własnych śmieci zamiast płacić za to komuś i zapychać sobie kubeł na śmieci czy pojemniki na materiały wtórne?

Zaraz powiesz, że takie zakłady, które produkują brykiet, muszą zainwestować w prasę, a Tobie się to nie opłaca. A ile Ty tego brykietu potrzebujesz wyprodukować, a ile oni? Jakiej wielkości prasę potrzebujesz? Sam możesz ja zrobić z podnośnika samochodowego kupionego na giełdzie, albo kupić maleńką prasę, która pozwoli wykonać 1 lub 4 kostki brykietowe na raz. Cena w markecie budowlanym i na giełdzie internetowej jest dość niska. Prasa na jedną kostkę to ok. 10 funtów, na 4 kostki około 30 (amazon, ebay), w PL drożej, bo ok 70-80 zł, a na 4 kostki ok. 200 zł.

Do produkcji brykietu używanego na grillu, potrzebujemy mniejsze kawałki, więc albo robimy cieńsze cegły i rozłupujemy na pół, albo wybieramy łatwiejszy i bardziej estetyczny sposób i produkujemy w kształcie  podobnym do węgla grillowego. Możemy skorzystać z własnych rąk i ugniatać jak kulę śniegu, albo kupujemy zwykłą praskę do ziemniaków i otrzymujemy zgrabne krążki.

prasa_do_ziemniaków prasa_brykiet z_makulatury

 

Z czego robimy brykiet?

Do brykietu na grilla używamy tylko papieru, najlepiej gazetowego lub z niszczarki biurowej, ewentualnie starych zeszytów czy dokumentów. Uważamy, aby nie miał szkodliwej dla zdrowia farby, czyli na pewno odpadają kolorowe magazyny. Jeżeli mamy trociny to również możemy je wykorzystać.

Robiąc brykiet typowo opałowy najczęściej, jako surowca używamy makulatury i trocin zostających po obróbce drewna. Czasem dodaje się chrust, który się połamał na drobne kawałki i kore z drzewa, która odpadła przy suszeniu drewna w wiacie czy drewutni. Niektórzy dodają miał węglowy i odrobinę popiołu, ja nie. Można ze słomy, ale do tego trzeba specjalnej droższej prasy, zresztą mieszkam w mieście to skąd wziąć słomę?

Dodanie do produkcji brykietów warto dołożyć trocin drzewa iglastego wspaniale poprawia jego spoistość, ale dodajemy w niewielkich ilościach, ze względu na ilość żywicy. Trociny z drzew liściastych możemy szczodrze sypać, a im więcej dodamy tym brykiet będzie dawał więcej ciepła i dłużej się palił.

Do brykietu opałowego nie musimy, aż tak bardzo uważać na to, jaki papier dajemy. Najczęściej dajemy to, do czego najłatwiejszy dostęp mamy, ale mimo wszystko należy zachować umiar z kolorowymi reklamami. Kolorowy papier, magazyny, katalogi i reklamy obniżają jakość brykietu, zwiększają ilość popiołu i niestety ich spalanie nie jest ekologiczne (farba i inne chemia), więc ta kwestia zawsze wedle własnych przekonań.

 

Krok po kroku jak zrobić brykiet

Zbieramy materiał, który wykorzystamy do jego produkcji, czyli papier i wióry – odpadki drewniane (pozamiatane trociny po cięciu drzewa, drobne kawałki, które odpadły przy rąbaniu, czy przygotowywaniu podpałki.)

Przygotowanie papieru to jego rozdrobnienie przed namoczeniem. Nie mam cierpliwości do ręcznego targania, ani czasu, więc proponuję niszczarkę biurową. Jaki papier? Zależy jak ekologicznie podchodzisz do sprawy, większość ludzi używa tylko gazet i popisanych papierów, brudnopisów i zeszytów, papieru z przemiału biurowego.

Są tacy, co wrzucają do niszczarki wszystko jak leci nawet kolorowe magazyny i reklamy. Nim to zrobisz pamiętaj, że farby drukarskie to chemia, najczęściej toksyczna. Koperty tylko tradycyjne i po oderwaniu foliowego okienka, jeżeli mają takie na adres. Pozostałe są woskowane i bardzo kiepsko namakają. Tektura zawiera sporo niezdrowych klejów, szczególnie ta falista. Tektura namaka ok. 3 tygodni i śmierdzi, nie polecam tak jak kopert.

Co dalej? Rozdrobniony papier wkładamy do pojemnika, czy wiadra, byle byłoby szczelne. Jego wielkość, zależy ile chcesz kostek wyprodukować i jaką masz ilość papieru do dyspozycji. Ja wolę robić częściej, ale małą ilość. Wsypuję pocięty papier do worka po 25 kg ryżu, jak worek pełny, to znaczy, że jest czas na robienie brykietu. Taki worek i wiaderko 10litrowe trocin wystarcza z reguły na wytworzenie 10-11 brykietu (wielkość po wyschnięciu mniej więcej cegły)

Pocięty papier zalewamy wodą, jak na niej oszczędzasz to opałowego brykietu może być brudna. Ja namaczam w sporym pojemniku w ogrodowej „narzędziówce”, więc nie chce mi się nosi wody i zalewam makulaturę ze szlaufa.  Mniej więcej po 3-4 dniach mamy papkę, z której wykonamy nasz brykiet. Uwaga: ścinki moczone w wodzie trzeba, co jakiś czas mieszać, co najmniej raz dziennie.

Nie namaczaj papieru jak nie masz czasu na wykonanie brykietu, bo jak za długo w wodzie poleży to się zaśmierdnie. Natomiast rada dla niecierpliwych i nielubiących czekać, wlej do wody kilka kropel płynu do naczyń, mieszaj 3 razy dziennie i 2 dni zupełnie wystarczy.

Mieszamy rękami, patykiem albo kijem w najgorszym razie od miotły, ale szkoda zachodu za długi i ciągle go myć? Najlepszym sposobem jest mieszadło malarskie na wiertarce, bzyk-bzyk i gotowe, przy okazji papier rozdrobni i krócej czekamy na to, aż nasz surowiec do brykietu porządnie namoknie. Jednak niektórzy nie mają dostępu, albo oszczędzają na prądzie.

Gdy papka gotowa, wsypujemy trociny i korę, dokładnie mieszamy. Wióry z drewna mogą być suche i wilgotne, co tam masz pod ręką. Nakładamy przygotowaną miksturę i wyciskamy wodę. Niestety to najbrudniejszy etap, jak dobrze nie zorganizujesz sobie pracy to brudna szara woda leje się bokami.

Każdy ma swój patent jak to robić, ja zdradzę Ci mój sposób. Papkę wygniatam wstępnie w rękach nad wiadrem, na którym kładę wielkie sito. Nie wyciskam wody z powrotem do papki, aby jej nie rozrzedzać. Sito do siania ziemi zakładam po to, aby łapało to, co ucieknie między palcami. Wodą z wiadra podlewam róże i inne roślinki w ogrodzie, rosną jak po nawozie.

Po wyciśnięciu nakładam papkę do prasy. Mojej „brykieterki” nigdy nie kładę bezpośrednio na płytkach brukowych, zawsze na tekturze, nie chcę, aby mi drobinki szarej paki nabrudziły, a z tektury spływa prawie czysta woda, a nie biało-szara ciecz. Wiem,  że to trochę zachodu, ale nie lubię białych zacieków na bruku, a ich usuwanie wydaje się bardziej czasochłonne i męczące. Pierwszy raz bez tektury wyleczyło mnie z takiego pomysłu!

Po wyciśnięciu wody z prasy wyjmujemy mokre kostki naszego brykietu i układamy na sztywnej tacy lub plastikowym pudełku, aby było wygodniej przenieść do suszenia. Suszysz je gdzie chcesz i masz miejsce, ale nie polecam na świeżym powietrzu, chyba, że chce Ci się i masz czas wynosić na słoneczko, zabierać wieczorem jak pranie.

Zapomniany brykiet nawilgnie jak nie od deszczu to od rosy. Lepiej suszyć w pomieszczeniu, to trochę potrwa w zależności od temperatury. Apropos przechowywać gotowy brykiet też lepiej w pomieszczeniu, aby nie naciągnął wilgoci.

Do suszenia dobrze jest ułożyć kostki brykietowe tak, aby były duże prześwity między nimi, zapewniające dobrą cyrkulację powietrza, nie jedno na drugim, tylko z przerwą pomiędzy, a drugi rząd jeśli musi być na górze w to w przeciwnym kierunku. Odwracanie przyśpiesza suszenie. W ogrzewanym pokoju około tygodnia w garażu komórce, zajmie nawet i 3 tygodnie.

Wilgotnym brykietem nie ma co palić, podobnie jak niewysuszonym drewnem. Czy brykiet jest gotowy sprawdza się po ciężkości i dźwięku, stukając o niego tak jak się sprawdza arbuza czy dojrzały. Z czasem dojdziesz do wprawy i biorąc do ręki będziesz wiedział, czy suchy jak pieprz, czy nie.

Czy zrobiłem dobry brykiet?

Przekonasz się jak będzie obsychał i jak go zapalisz w kominku. Jeżeli brykiet pęka podczas suszenia, albo o zgrozo rozsypuje się to znaczy, że papka była nieodpowiednia. Co to spowodowało? Za krótko moczyłeś w wodzie, za słabo wycisnąłeś w prasie, źle rozmieszałeś po dodaniu drewnianego składnika, za dużo trocin wsypałeś itp.

Jeżeli brykiet się pali krótko, czyli poniżej 2 godzin, to najczęściej masz problemy techniczne z wykonaniem. Prawdopodobnie za słabo wycisnąłeś, albo za mało nałożyłeś papki. Warto wyciskać wodę na 2 kroki tzn. nałożyć papki po brzegi prasy i lekko odcisnąć, uzupełnić jeszcze raz pod sam brzeg i sprasować najmocniej jak się da.

Jeżeli robisz swoją papkę tylko z gazet, bez dodatku okruchów kory czy trocin to nie powinieneś się dziwić, że tak krótko się pali. Brykiet tylko z gazet, to raczej wykorzystaj jak zaprosisz przyjaciół na grilla. Brykiet do opalania powinien być wykonany z mieszanego papieru, najlepiej z dodatkami drewna.

Kolejna sprawa to brykiet może być sam w sobie dobry, ale jak go spalamy na wolnym powietrzu to znika w zastraszającym tempie, możesz ten proces opóźnić regulując dopływ powietrza. Najlepszy efekt uzyskasz stosując brykiet na przekładkę z drewnem np. dwa polana drewna dwie kostki, albo więcej w zależności od pojemności kominka.

 

brykiet_z_makulatury brykiet_z_makulatury.
Niedługo startuje z produkcją kolejnej partii brykietu to uwiecznię cały proces na zdjęciach i tutaj je wrzucę.

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*