panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

piekne-plecy-faceta

Perła w koronie. Scena 3.

| 0 comments

Moje usta znów wylądowały na czubku twojej głowy, całują twoje rzadkie i króciutko ścięte włoski. Są wciąż brązowe mimo, że koło ucha niektóre już posiwiały, jakby ktoś  leciutko przyprószył śniegiem. Wiesz, że tam na dole masz tylko jeden biały włos. Uwielbiam go zaczepiać języczkiem i patrzeć jak się plącze z innymi, wijąc się na brzegu loczka po lewej stronie.

Całuje twoje włoski i bawię się z nimi, dolną i wilgotną wargą przytrzymuje je, aby mokre prawie przykleiły się do skóry głowy, a potem powoli przesuwam się wargami w kierunku czoła, obserwując jak powoli wstają i znów dumnie sterczą do góry. Czasem robię to kilka razy i obserwuję ich zabawne ukłony.

Twoje czoło ma lekko słonawy smak, to pewnie kropelki potu schowały się w wyrzeźbionych czasem rowkach. Lubię to twoje wysokie czoło nie dlatego, że jak to mówią „mądrej głowy włosy się nie trzymają”, chociaż to twoim przypadku na pewno jest to prawda. Lubię twoje czółko, dotykać opuszkami palców, albo ustami, bo twoja skóra jest wciąż nieprawdopodobnie jędrna i delikatna, mimo, że lata powoli zarysują na niej nowe rowki.

Uwielbiam całować twoje brwi i powieki i schodzić brzegiem policzka, aż do szyi i wracać. Czasem zbyt długo zatrzymuje się na wysokości ucha, ale to pewnie dlatego, że jak się uśmiechasz to nie mogę się pohamować, aby nie wycałować twoich dołków w policzkach.

Siedzisz znów na sofie, z zapadniętą pupą w miękką poduchę i chudymi kolanami w górze, jak odepnę ci spodnie to coś innego też uniesie się ku górze. Siedzę obok ciebie, z przechylona głową i ustami podążającymi z twojej klatki w dół, do okolic pępka. Jak wycałuje każdy mocno zarysowany mięsień na drabince brzuszka to pewnie tam dotrę, pewnie zejdę jeszcze niżej i pewnie bardziej zacznę się ślinić.

Powoli zsuwam się na podłogę, ni to siedzę, ni to klęczę, moje wargi wciąż krążą na wysokości twoich bioder i pasa, chyba za bardzo chcą zejść niżej, więc moje dłonie nerwowo odpinają spodnie i wraz z majtkami ściągają w dół, odsłaniają rosnącego pana, aby zniecierpliwione usta dotarły do swojego celu…

Wiesz twoje klejnoty są bardzo wydatne, więc zawsze sprawiają mi wiele radości, tylko… No wiesz twój pan jest taki duży, a czasem jak jesteś bardzo podniecony, to bywa szerszy niż zwykle i widać na nim tą pionową żyłkę. Uwielbiam jak we mnie nim wchodzisz, chociaż czasem jest tak ciasno, że sięgasz po oliwkę.

No więc, jakby to powiedzieć…gdy wchodzisz w pipkę, jestem zachwycona, gdy pchasz się do tyłka, czasem mam wrażenie, że mi go rozerwiesz, ale to jest super  – jak mnie tak trzymasz na granicy bólu i rozkoszy, tylko czasem na początku pierwsze pchnięcie boli koszmarnie, pewnie dlatego tak głośno krzyczę.

Wiesz co… czasem żałuje, że buzia się tak nie rozciąga jak te dwie dziurki na dole. Lubię jak dajesz mi go polizać, uwielbiam bawić się skórką, przesuwać języczkiem i wargami, no i oczywiście brać go do buzi. To strasznie podniecające czuć jak on sobie tam rośnie i prężnieje, jak powoli wypełnia moje usta. Jak jest jeszcze nie całkiem naprężony to mogę go brać głęboko, aż pod same jajeczka i czuć jak czubkiem wpycha się do gardła.

Gdy twój pan stoi już na baczność, to nie mogę go już zmieścić, próbuje wepchnąć go głębiej, ale on się nie chce wejść. Zatrzymuje się na granicy gardła, zatykając drogę dla oddechu, chwilę tak wytrzymam łapiąc powietrze nosem, ale jak nie wyjmiesz go na czas to zaczynam się krztusić. Gdy zrobiłeś to kilka pierwszych razy to, aż mnie pociągło od wewnątrz i wystraszyłam się, że będzie reakcja zwrotna… Pewnie nie potrzebnie, bo to dziwne uczucie bardziej przypomina duszenie, przez wpychanie do gardła zbyt szczelnego knebla.

Mimo to, że nie zawsze mi wychodzi, to nie mogę przestać tego robić, za bardzo mi się podoba. Kładę więc rękę u jego podstawy i ściskam dookoła palcami, aby wyhamować wargami na czas, tak mniej więcej w jego połowie. Chyba muszę więcej ćwiczyć, bo czasem udaje mi się przesunąć chociaż dwa palce na twój brzuch, aby wszedł głębiej, ale wciąż często się nim krztuszę/przyduszę.

Ciekawe, czy to moje gardło jest za płytkie, a może za wąskie, czy twój pan taki wielki… Chyba twój pan, bo jak siedzisz, albo leżysz to jest mi dużo łatwiej, mogę go wziąć głębiej, nawet lekko unieść twoje stwardniałe jajeczka do góry i czuć jak twoje delikatne loczki łaskotają mnie po brodzie. Jednak gdy na stojąco rżniesz moją buźkę nie bardzo mogę go pomieścić… ale może to kwestia kąta nachylenia. Sama nie wiem, ale fajnie by było, gdyby tego problemu kiedyś nie było.

Mimo wszystko dawaj mi go do buzi częściej i kołysz bioderkami, nawet jeżeli wejdziesz tylko do połowy, albo tuż za nią, wierzę, że może kiedyś uda się głębiej. Wiesz, nawet jak nie wkładasz do końca, to i tak jest fajnie. Patrzę wtedy, na ten twój rozpalony grymas twarzy i w te twoje maślane oczy. Twoje dłonie błądzą między moimi włosami i przyciągają moją głowę, czasem delikatnie, czasem mocniej i wtedy napierasz głębiej, aż znów mam wrażenie, że mnie zaraz udusisz, a na dole brzucha pojawia się ten niesamowity skurcz…

Najbardziej lubię jak kończysz w okolicach mojej twarzy, jak pierwsze rozpalone krople uderzają o mój policzek lub w kącik ust i powoli skapują na mój biust. Później, tak w połowie wybuchu, wkładasz go z powrotem do ust i mogę się nimi rozsmakować. Mogę go znów possać i delikatnie wydoić te twoje kropelki. Uwielbiam językiem poszukiwać tej ostatniej, zaplatanej gdzieś pod skórką.

Najfajniej jest jak wtedy on wciąż jest duży, ale nie taki olbrzymi jak zawsze i ciut miększy. Ty wtedy wyciągasz go z buzi i pieścisz mój policzek ślizgając się po spermie. Później takiego upapranego białym płynem znów podajesz mi do ust, abym znów zlizała go do ostatniej kropelki.

Twój nektar za każdym razem ma inny wygląd i smak, czasem pryska jak wodospad, czasem jest jak mocny prysznic, a czasem wyrzuca jak wulkan raz więcej, a raz mniej kłębiącej się wewnątrz lawy. Płyn wylatujący z twojej maleńkiej dziurki najczęściej jest gęsty i bielusieńki, a czasem jak rozrzedzone wodą mleko… lubię ten lekko słonawy posmak…

 

 

Wszystkie sceny z cyklu – Perła w koronie.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .