panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

piekne-plecy-faceta

Perła w koronie. Scena 11.

| 0 comments

Nie wiem jak długo już siedzę na tym wielkim fotelu, wiesz on przeznaczony jest „do komputera”, a nie do zabawy, nogi szeroko rozłożone, pod kolanami oparcia fotela, a stopy wiszą swobodnie w powietrzu. Lubię jak mnie liżesz takim szerokim języczkiem i zatrzymujesz się u samej góry, zabawiając szczyt łechtaczki, wbijasz się mocniej w sam początek szparki. Później się odrywasz zupełnie, wracasz pobuszować do dziurki.

Klęczysz na podłodze i językiem drażnisz mnie na samym dole – liżąc pupcię między pośladkami, później dziurkę w tyłeczku, później dziurkę w cipce, i tak znowu jedną i drugą na przemian. Znów mnie liżesz od dołu do góry, szerokim rozłożonym językiem, patrzę w twoją stronę i czekam, aż wyłoni się twoja głowa. No i jest, znów czuję cię na szczycie, coraz szybciej i mocniej, twój języczek odrywa się coraz częściej, ruchy są krótsze i dobitniejsze.  Lubię jak tak robisz…

Popychasz fotel w kierunku łóżka… jedziemy, kółka fotela trochę się blokują na dywanie… super, wtedy toniesz we mnie głębiej… tak… Nie przerywaj! Wpychasz rączki pod pupę… Co robisz? Dobrze, ściskaj sobie moje pośladki, dobrze przesuń rękę na biodro, tylko nie przerywaj, nie teraz… No i łup…fotel odbił się od łóżka… lecę wyrzucona impetem, albo niesie mnie ta twoja ręka jak siodełko utkwiona pod pupą, albo przyciąga mnie ta twoja ręka mocno wbita w biodro…

Nieważne, twoja twarz przylgnęła ciasno do… Mam twoją brodę na brzegu dziurki, usta zwarte na mojej łechtaczce, tak mocno, że pierwszy raz czuję zęby przez twoje wargi… twój nosek… stuknąłeś nim tak mocno… Nie ruszasz się, chyba za bardzo uderzyłeś… Moje nogi zwisają przez twoje ramiona, wciąż jestem w powietrzu, wciąż siedzę na twojej ręce… Lepiej chwycę cię za szyję, bo zaraz spadnę…

Nic … nic… Nie, wszystko w porządku… nie nic mnie nie boli… Nic, nic po prostu śmieje się, bo mnie łaskoczesz… śmieję się, bo… i tak ci nie powiem! Wyobraziłam sobie, że zamiast się dalej lizać, pojedziemy na ostry dyżur, a ty zapytany jak to się stało mówisz lekarzowi, że złamałeś nos, bo lizałeś moją pipkę, bo wziąłeś ją zbyt gwałtownie i nabiłeś się nosem na moją kość łonową…

Nic, nic kochanie… liż mnie dalej… tak, tak lepiej mnie połóż na łóżku… Czuję obie twoje ręce na moich biodrach, a moje ciało odchyla się powoli… Masz silne ręce, skoro zatrzymujemy się w połowie drogi… moje ramiona już wsparły się na pościeli, a ty wciąż trzymasz moja dupkę w dłoniach i liżesz… liżesz tak jak lubię najbardziej… jesteś tak wysoko i tak pięknie rozcierasz całą buzią, a później drażnisz końcówką języka… i znów ten szeroki języczek…

Tak, tak… Biodra zbyt rozkołysane, nogi konwulsyjnym nieładem plączą się po twojej szyi… powoli zamykam twoją głowę udami… obym ci tylko szyi nie złamała! Tak… tak… liż wysoko… tak… najpierw deszczyk… Tak, tak teraz dreszczyk wyrzucający moje rozpalone ciało w górę… no i nic nie wiem…w uszach szum… ciało jak z waty… jest ciemno? Nie, to mroczki przed oczami… ostatnia rozpędzona fala orgazmu wdarła się pod moje paznokcie…

 

 

Wszystkie sceny z cyklu – Perła w koronie.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .