panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

piekne-plecy-faceta

Perła w koronie. Scena 21.

| 0 comments

Ostatnio nie mam szczęścia do kolczyków, to zgubię, to złamię, to oczko wypadnie… Dobrze, że jedziemy po nowe, ten bez oczka wygląda ochydnie! Dlaczego takich kolczyków nie robi zwykły jubiler, tylko trzeba się tłuc przez pół miasta. Labret to przecież  popularna sprawa, to tylko eksta kolczyk w małżowinie usznej, bo jeszcze mi nie odbiło, aby przekuwać sobie pępek czy język.

Patrzę na ciebie ukradkiem, twój profil, twoje silne i  żylaste ręce na kierownicy, szerokie przedramie… właśnie oparłam o nie głowę. Wzrok sam się pcha niżej, wiesz, że jak prowadzisz to masz rozchylone nogi, a twoje uda nawet przez spodnie zdradzają zarys mięśni… Obniżam rękę, chciałabym zobaczyć zarys czegoś innego…

Z tak mocno nabrzmiałym rozporkiem wyglądasz zdecydowanie lepiej! Za bardzo się przechylam nad lewarkiem, utrudniam ci zmianę biegów… Kiedy zjechaliśmy z autostrady?…dobrze, posiedzę już grzecznie tylko nie karz mi zabierać ręki, jeszcze sie nią tam powiercę nim dojedziemy do tego centrum handlowego…

Otwierasz drzwi i nonszalancko podajesz mi rękę, więc wysiadam z auta, z głupim usmieszkiem patrząc ci w oczy. Mimowolnie spoglądam miedzy twoje nogi, jak stoisz to widać go jeszcze bardziej, nie przylega do podbrzusza tworząc grubą fałdę, tylko czubek wypycha się do przodu…ale on zgięty… dobrze, że masz miękkie sztruksy… a może i niedobrze, bo on się bardzo rozpycha… jak ty wejdziesz do sklepu?…ale bym otworzyła ten twój rozporek…

Obejmujesz mnie i idziemy… ups zapatrzyłam się i przydepnęłam końcówkę sznurówki, już w pierszym kroku! Kurczę, muszę zawiązać buta! Szybko kucasz, a właściwie klękasz na jednym kolanie i wiążesz mi buta jak małej dziewczynce. Ups, ktoś chrząka strasznie głośno, o co temu facetowi chodzi, dlaczego się na nas gapi? Niech już wsiada do swojego auta, zawiązałeś mi tego buta? Ups, kiedy docisnęłam twoją głowę do mojej pipki?

Idziemy objęci do centrum, ty trzymasz mnie wysoko, pod pachą, milutko tak czuć twoje palce na moim cycku. Jak zawsze władowałam rękę do twojej tylnej kieszeni i trzymam twoją pupeczkę, czuję jak mięśnie przesuwają pośladek i ocierają się o moją dłoń przy każdym twoim kroku. W przelocie całujesz moje włosy.

Rozglądasz się po galerii… Nie kochanie, nie mam ochoty na kupowanie ciuszków! Kupmy ten kolczyk i spadajmy do domku! Jedziemy ruchomymi schodami na pietro, ja na schodku wyżej przed tobą, twoje dłonie na moich biodrach dociskają mnie do ciebie dość ciasno, więc czuję twoje nabrzmiałe klejnoty dołem pośladków. Ocierasz się bokiem, przesuwasz go, kutasek układa się pięknie i równiutko z twoim rozporkiem, teraz on przylega do mojego tyłeczka, dokładniutko na moim przedziałku, a ja ocieram się delikatnie. Ups, schody się skończyły!

Szybko poszło, nie grymasiłam dziś zbytnio, nie mogłam się skoncentrować, co innego wciaż miałam w głowie. Kupiłeś mi lody w drodze, chcesz mnie ochłodzić? Chcesz popatrzyć? Ciężko je się lody przyzwoicie, gdy sie ma taką chcicę. Zyzujesz na mnie bokiem i przyciskasz mnie pod ramię mocniej. Coraz bardziej przyspieszamy kroku…

Znów ruchome schody, tym razem ty z przodu, obejmuję cię i podaję rękę z lodem, oplatasz wokół niej palce. Drugą ręką wieszam ci się na szyi, tak w jak w domu gdy schodzimy na parter każdego poranka. Oj, rozuchwaliłeś się czuję twoja rękę jak się wpycha między moją pipkę i twoje pośladki. Leciutko się odchylam, bo podoba mi się to twoje zaczepianie. Szkoda, że schody się skończyły, gdy prawdziwe smyranie się zaczęło.

Odpalasz samochód. Znów trzymam rękę na twoim kroczu. Niewiele się skurczył, czy urósł tak szybko? Kochanie uważaj zakaz wjazdu w tą alejkę…  w sumie to tylko 2 może 3 metry i nie trzeba jechać dookoła całego parkingu… ale… Jak się będziesz tak rozpraszał to przestanę cię pieścić.  Długo coś stoimy na tym skrzyżowaniu, to czerwone światło zaczyna mnie drażnić, więc bawię się czubkiem kutaska i przesuwam niżej rękę, ściskam go mocniej, krążę palcami, bardziej szarpanym ruchem do siebie niż klasycznie w dół i w górę.

Ruszyliśmy, twój kutasek chyba się już nie mieści, pasek go blokuje i jest zgięty jak w ukłonie. Przesuwam go na dół i wkładam do luźnej nogawki twoich sztruksów. Zawsze lubiłam te brązowe wycieruchy, ale dzisiaj je lubie jeszcze bardziej, pięknie prezentują kutaska położonego, a może postawionego wzdłóż uda i mimo, że nogawka już się opieła, to można go swobodnie pomacać, pogłaskać, a nawet chwycić.

O wjazd na autostradę… Teraz to nie moge już wytrzymać, nerwowo rozpinam twój pasek i guzik, ciągnę rozporek w dół, a kutaska przesuwam do góry. Jeszcze nie obniżyłam twoich hipów, a jego główka wyskoczyła na powitanie. To teraz czas na lody dla ciebie kochanie!

Całuję namietnie twój czubek i przesuwam majtusie w dół, a jajeczka podciągam w górę. Próbuję cię połaskotać jezykiem, ale gdy dociskasz gazu, to on się odchyla do przodu i prawie wypada z moich dłoni. Nie polizę cię dziś kochanie, od razu biorę go do buzi!

Jedziesz autkiem do domu z moją głową miedzy nogami, a ja jadę… jadę buźką w dół i w górę… Co mówiłeś? …wjeżdżamy na główne rondo? Ściągam gumkę do włosów i zasypuje ci nogi lawiną długich włosów… Co zrobisz? Pozwolisz mi dalej go pieprzyć ustami, czy będziesz chciał zapiąć spodnie?

 

Wszystkie sceny z cyklu – Perła w koronie.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .