panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

piekne-plecy-faceta

Perła w koronie. Scena 30.

| 0 comments

 

Późno już… Siedzimy w wannie, patrzysz na moje pościerane kolana i pomrukujesz – biedna dziewczynka. Tak biedna, bardzo mnie bolą i teraz jak polewasz wodą szczypią nie miłosiernie… Nie wiem jak to się stało, jak moja stopa ześliznęła się z krawężnika, ale rypnęłam do przodu rzeczywiście jak mała dziewczynka. No cóż zabrakło ciebie trzymającego mnie za rączkę…

Siedzimy w ciepłej wodzie, piana prawie się wylewa z wanny, ty się rozczulasz nad moimi kolanami, a ja gładzę cię po udzie. Lubię te twoje czarne włoski na nogach, nie są ani za gęste, ani za rzadkie. Jak są mokre to mogę je wygładzić w jednym kierunku i opuszkiem palca przesuwać wśród nich rysując wzory,  jak na zaparowanej szybie auta… i smyrają cudnie jak mnie pieprzysz.

Co robisz? …zaraz! Wyciągasz korek z wanny, woda powoli opada, a ty sięgasz po maszynkę! No to będę miała dziś nową fryzurkę! Posłusznie rozszerzam nogi i opieram stopy o brzeg wanny, patrzysz mi między nogi, uśmiechasz się i kapiesz żelem, czuję jak twoje palce bawią się przesuwając moją łechtaczkę… Ciekawe co dzisiaj wymyślisz?

Golisz mnie bardzo wysoko… Chyba dziś nie będzie fryzurki… chyba, że na kojaka  to też fryzurka! Rozchylasz mi uda, przesuwasz na boki… Teraz mam kolana mocno zgięte, a stopy do wewnątrz, moje nogi ułożeniem, trochę przypominają żabkę gotową do skoku… Teraz podciągasz moją pupę do góry… Mówisz, że kończysz tylko te kilka włosków u dołu dziurki, tuż przed pupą… Gotowe! Przyglądasz się i sprawdzasz czy nic nie zostało w zakamarkach…

Wyciągasz mnie z wanny i wycierasz jak małą dziewczynkę, czyżby moje rozbite kolana wprowadziły cię w ten nastrój? Jeszcze chwilę zatrzymujesz się na podłodze i delikatnie całujesz moje łydki. Powolutku wstajesz. Teraz odgarniasz moje mokre włosy i całujesz mnie… w czółko!

Już jesteśmy w bibliotece, delikatnie sadzasz mnie na fotelu i siadasz na podłodze, głaskasz moje nogi, sięgasz po ręcznik, rozchylasz mi uda i jeszcze raz wycierasz moją pipkę. Wiem, że nie lubisz jej za bardzo po kąpieli, wiele razy powtarzałeś, że jest taka jałowa i nie pachnie mną, nie jest taka fajna jak po kilku godzinach…

Gładzisz moją pipkę opuszkami palców i mówisz, że taka całkiem wygolona jest fajniutka. Pytam, czy bardzo ci się podoba, a ty dalej na nią patrzysz i po chwili odpowiadasz -… jest zwarta i nie pomarszczona… – układasz moje nogi szeroko na oparciach fotela i dodajesz – … leciutko się otwiera… – i dalej ją głaskasz.

Przysuwasz się do mnie i wkładasz głowę między nogi. Jak delikatnie mnie dziś liżesz, twój języczek przesuwa się czubkiem po mojej cipce, tańczy delikatnie na zewnętrznej stronie warg i leciutko rozchyla je na boki. Twój języczek powolutku wchodzi do dziurki i łaskocze w środku. Pniesz się do góry i drażnisz moją łechtaczkę.

Twoje palce rozchylają pipkę szerzej, liżesz mnie trochę mocniej, ale wciąż bardzo delikatnie. Nie ssasz mnie, ani nie dociskasz języczkiem, tylko smyrasz końcówką języczka, jak kotek szybko pijący mleczko ze swojej miseczki… Schodzisz niżej, kręcisz się rysując kółeczka i inne wzory, zaczyna mnie to bardzo podniecać, więc podsuwam się bliżej ciebie, moje pośladki lekko wystają poza siedzenie fotela…

Przestałeś lizać moją cipkę, bawisz się nią, przesuwając palce wzdłuż szparki, pachwin, nawet na moment wkładasz koniuszek palca w dziurkę. Ślicznie mnie pieścisz, ale ja poproszę o języczek jeszcze raz! Patrzę na ciebie wymownym wzrokiem, ale ty nie reagujesz… moja stopa ląduje na twoim karku i przyciąga twoją głowę…

Posłusznie znów liżesz moją pipkę! Jesteś delikatniutki jak przed chwilą, tylko liżesz mnie szerszym językiem i szybciej kreślisz swoje kółeczka! Ostrożnie rozchylasz cipkę i wpychasz języczek do dziurki. Nie pamiętam, abyś pieprzył moją dziurkę tak  leciutko…

Leżymy obok siebie na podłodze, wsadziłeś mi rękę między uda i pieścisz, przesuwasz paluszki, ściskasz i puszczasz, prawie nie wchodzisz do dziurki, tylko bawisz się łechtaczką i głaskasz, a jak jesteś u samej góry to cudnie w kółeczko mnie rozcierasz… Tak mi rób… właśnie tak kochanie… tak mi właśnie rób!

Moja ręka chwilkę zatrzymuje się na jajeczkach i po chwili zaczepia twojego kutaska, bawię się skórką i powoli moja ręka schodzi niżej… Wtedy wyczuwam tą żyłkę, nie pojawia się często, ale… Cholera nie wiem czy się cieszyć czy płakać…

Jak pojawia się ta żyłka to zapowiada, że twój hujek będzie szerszy niż zwykle… będzie szeroki… bardzo szeroki… Nie ma mowy, abym go dzisiaj wzięła do buzi! …to cholerne wąskie gardło! …miejmy nadzieję, że nie przyjdzie ci na dupkę ochota, będzie ciężko!… będzie ciężko i będzie bolało… będzie cholernie bolało!

Pieścimy się jeszcze chwilę, a pipka się tak rozgrzała, że nogi mi się kręcą i co chwilę zahaczam o coś stopami… twój kutasek też zadowolony, rośnie i rośnie… dziś strasznie rośnie na boki!  Jest taki szeroki, a moja cipka taka napalona, że wskakuje na ciebie i zaczynam go ujeżdżać!

Na początku było świetnie, później bardzo bolały mnie kolana, jednak zdarłam je mocno upadając na ten przeklęty chodnik… więc podniosłam je z podłogi i prawie kucnęłam, zaczęłam się na niego nabijać, a on… a on… on nie był już taki szeroki… i chyba nie był już taki twardy… i twoja twarz tak się zmieniła…

Chyba wiem co się dzieje… Małe dziewczynki nie wskakują na kutaska… więc teraz grzeczna mała dziewczynka wskakuje na sofę, kładzie się skromniutko, zaciska poobijane kolana, rączkami zasłania cycuszki i patrzy na ciebie niepewnie…

Siadasz przy mnie spoglądasz między nogi, tam gdzie schowałam łysą pipkę i gładzisz moje pocharowane kolano i pomrukujesz – moja biedna dziewczynka… – i znów błyszczą ci oczy. Ja podglądam twojego kutaska… ale ta żyłka na nim pulsuje… ale ślicznie twój hujek puchnie!

Dorwałeś się do mnie, ale marszczysz czoło, ale mocno rozchylasz moje nogi, ale ostro się wbijasz, ale masz grubego, ale mnie rozrywasz! Jedna twoja ręka prawie non-stop wyprostowana, wbita w sofę, że aż poducha się ugina, druga ręka ciągnie moją nogę coraz bardziej na bok…

Twoja klata dzisiaj jest ciągle wysoko, właśnie położyłeś dłonie na moich cyckach i dociskasz! Całe twoje ciało dalej rwie się do góry, głowa prawie odchylona do tyłu, twoje kolana wdzierają mi się pod pośladki, wypychając moją pupę do góry… pieprzysz mnie prawie pod kątem prostym!

Twoje dłonie mocno wbite w oparcie sofy, leżę pod tobą, łokcie się zginają i czasem leciutko musną moje sutki, ale ciągle przy każdym pchnięciu, podsuwasz mój tyłek do góry, więc moje zgięte kolana same lecą do przodu i całują twoje łokcie w przelocie. Jajka głośno uderzają… Pieprz mnie tak!

Pieprz mnie tak! Chcę tak trzymać moje kolana tuż nad cyckami, chcę abyś uderzał tak mocno, chcę mieć przed oczami twoją naprężoną klatkę! Chcę widzieć ten twój grymas twarzy, chcę abyś się tak wykręcał z podniecenia i pokrzykiwał przeciągle wbijając się w moją cipkę!

Zamarłeś z napiętą buzią i zamkniętymi oczami! Twój kutasek drży, że aż się cała pipka trzęsie! …uuuuuuuffffffffff! Na szczęście nie prysnął! Leciutko poklepuje cię po pośladku i twoje biodra znów się kołyszą, a kutasek wbija się w głęboko… głęboko i mocno… szybciej i ostrzej… tak, tak mi rób! …ups znów zamarłeś! Wyciągasz… Lubię jak cię tak mocno bierze…

Siedzisz w moich nogach i wcierasz oliwkę w moją zmaltretowaną, ale szczęśliwą pipkę. Głaskasz ją delikatnie i leciutko drażnisz paluszkami. Patrzysz, ale nie wiem dlaczego, może tak ci się podoba taka gładziutka bez ani jednego włoska, a może sprawdzasz, czy mnie bardzo pozacierałeś… Cholera trochę za bardzo boli, mam nadzieję, że jutro nie będę chodzić okrakiem!

Znów mnie dosiadłeś, twoja klatka i ręce wciąż się uginają nade mną, twój kutasek prawie rozrywa  moją cipkę i wbija się… bardzo głęboko… widzę kropelki potu na twojej twarzy… przyśpieszasz i nawet one znikają, jesteś taki niewyraźny!… krzyczę i jęczę… jesteś prawie taki głośny jak ja… mocniej i szybciej… boli i piecze… przyśpieszasz…

Twoja gęsta sperma zalewa moją twarz, aż przerażona jej impetem muszę zamknąć oczy! Czuję lawinę gorącego deszczu na moim cycku, przesuwam się i łapię czubek twojego kutaska, a ostanie kropelki uderzają w moje podniebienie. Delikatnie doję twojego hujka i czuję twoje palce na mojej mokrej pipce…

Tak słodko ją rozcierasz, głaskasz i łaskotasz, że cipka zapomina jak bardzo bolało przed chwilą i poddaje się twoim pieszczotom. Moje biodra lekko falują, gdy języczkiem szukam ostatnich kropelek ukrytych pod skórką już mniejszego kutaska.  Ale się zrobiło sielankowo…

Ssam twojego kutaska ciągle, a ty pomrukując – moja biedna maleńka dziewczynka… – doprowadzasz moją cipeczkę na szczyt… Wyciągasz wciąż dużego hujka z mojej buzi i bardzo śliskie palce z mojej cipki… Twój rozrabiaka stoi dumnie, tylko jego czerwona główka i bardzo pofalowana biała skórka zdradzają, że zabawa się skończyła… no może jeszcze coś… twój promienny uśmiech i wypieki na twarzy…

 

 

Wszystkie sceny z cyklu – Perła w koronie.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .