panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

piekne-plecy-faceta

Perła w koronie. Scena 31.

| 0 comments

 

 

Idziemy polną szosą, cała wieś opustoszała, wszyscy siedzą w polu i sadzą czosnek, widać gdzieniegdzie ich pochylone głowy,  pozginani w kucki przypominają zające. Słońce nie grzeje już tak mocno, może to ostatni dzień złotej jesieni, ale wydaje się, że wciąż mamy lato. Pewnie dlatego, że tu prawie nie ma drzew, ale za to ta stara wierzba płacząca przy drodze jest piękna. Dziwnie wygląda taka przyklejona dołem pnia do rowu, musi być bardzo samotna, że tak smutno zawodzi gałązkami. Może wierzby naprawdę płaczą, a może to tylko ten wietrzyk…

Otulasz mnie swoim szerokim ramieniem i chowam przed wiatrem moją twarz pod twoją pachą. Cholera jak ty pięknie pachniesz… Twój łokieć lekko ociera się o mój biust. Prowadzisz mnie pod rów i przeskakujesz go, jedną rękę opierasz i szeroki pień drzewa, a drugą wyciągasz do mnie. …hop i już jestem obok ciebie. Oparty o wierzbę unosisz mnie i moje włosy zasypują twoją głowę. Namiętne pocałunki, moje kolana coraz częściej zaczepiają twoje nogi i nabrzmiałe klejnoty.

Stawiasz mnie na ziemi i rozpinasz rozporek, patrzysz mi głęboko w oczy… tak kochanie, oczywiście… Rozpinam pasek i wyciągam na wierzch to co kryją twoje majtusie. Kutasek jest pięknie nabrzmiały, a jajeczka rozkładają się na boku i oparte dołem o spodnie bardzo przypominają wypukłe serducho. Klękam przed tobą trzymając hujka w ręce wylizuje jego czubek.

Wsparty o drzewo bardzo wypinasz kutaska, jakbyś prosił abym go wzięła do buzi, lubię tą twoją napiętą minę i zniecierpliwione oczy. Mam ochotę jeszcze chwilę się z tobą podrażnić, ale twoja dłoń tak gwałtownie wbiła się między moje włosy! Dobrze kochanie, włóż go do buzi i patrz… Biorę jego czubek, schodzę wargami niżej, ściągam twoją skórkę i ubieram, moje usta krążą po nim coraz szybciej, a twoje oczy rozpalają ogniste błyski…

Nie wytrzymałeś, oderwałeś tyłeczek od pnia wierzby i stoisz twardo na ziemi, biodra ci już falują, jedna twoja ręka coraz mocniej dociąga moją głowę, a druga odgarnia włosy z policzków do tyłu. Patrzę ci w oczy i biorę kutaska coraz głębiej do buzi, twoje nogi rozchodzą się na boki i stoisz w coraz większym rozkroku, a moje wargi schodząc niżej coraz częściej całują twoje jajeczka… Twoje biodra przyśpieszają i twój obśliniony kutasek coraz głębiej wbija się w moje gardło. Patrzysz mi głęboko w oczy…  Tak kochanie, oczywiście… możesz wypieprzyć buźkę…

Rozkładasz mnie na rowie, z wściekłością zdzierasz swoje spodnie w dół… Musiały cię mocno blokować, widzę  czerwoną pręgę  na skórze w połowie twojego tyłka. To pewnie obtarcie od paska… Rozbierasz mnie w pośpiechu i z kieszeni wyciągasz prezerwatywę. Nie kochanie, nie znoszę gumy, nigdy tego nie robimy… Proszę…

No rozumie, że moja wina, to ja gdzieś zapodziałam receptę na pastylki… No rozumie, że cię ciągnie, aby skończyć w środku, ale proszę nie…  Kochanie… proszę… możesz wyskoczyć! Widzę jak nadziewasz kondona i zsuwasz wałeczek przeźroczystej gumy w dół… Tłumaczyłam ci jak kupowałeś, ja przyciągam pecha, a twój hujek bywa taki szeroki… tłumaczyłam ci, cholernie boje się, że pęknie… Widzisz!… wziąłeś największy rozmiar, a ledwo możesz założyć… Cholera udało ci się ją naciągnąć i wbijasz się w cipkę!

Przyciągasz moją głowę rękami… twoje palce… twoje palce… twoje palce śmierdzą! Weź te ręce niżej nie cierpię zapachu gumy! Rżniesz mnie mocno, twoja głowa zaczepia moje cycki, zapierasz nogę o korzeń wierzby, abyśmy głębiej nie wpadli do rowu… Pieprzysz mnie jakbyś biegł w maratonie, podoba mi się, ale boli coraz bardziej… albo jestem za sucha, albo za wąska, albo ta cholerna gumka sie zwija i mnie obciera! Góra- dół… góra – dół…

Doszliśmy w tym samym momencie, ale jeszcze nigdy nie było mi tak ciężko, chyba trzymałeś mnie na granicy bólu i podniecenia zbyt długo… Co za cholernie wkurzające uczucie tak utknąć tuż przed szczytem i nie móc przejść! Patrzę na ciebie, ale jesteś zadowolony!  A zdjąłeś już gumkę, tylko nie wkładaj jej do kieszeni! Co? Co ty, cholera, do mnie mówisz? Nie zdjąłeś! … zapomniałeś, że ją masz… przecież nie ma jej na kutasku! To gdzie ta przeklęta prezerwatywa jest?! …nie, nie żartuj! Rozchylasz mi nogi, nasze ręce spotykają się na mojej pipce…

No więc leżę na rowie, na środku wsi, z rozkraczonymi nogami, z twoimi palcami w cipce, a ty się wkurwiasz, że nie możesz jej chwycić… no nareszcie! Trzymasz ją w palcach i wyciągasz rękę w stronę słońca i uspokajasz mnie, że wszystko w porządku wymachując balonikiem pełnym spermy! Przeklinam siarczyście i krzyczę ci w twarz, że jak coś się tam rozlało w środku, to sam sobie będziesz dźwigał i rodził…

Nie, nie dobieraj się do mnie! Cipkę tak mi pozacierałeś, że od wczoraj nie mogę nawet majtek nosić, z domu nie wyszłam nawet do sklepu, bo chodzę okrakiem i okropnie boli… Lepiej poleżę z nogami do góry i powietrzę, może będzie lżej! Idziesz do kuchni… dobrze, zaparz mi herbaty, bo ja nie mam siły, a w gardle mi całkiem zaschło! Wracasz po chwili z miednicą i ręcznikiem – przepraszam maleńka, choć pomogę ci siąść w rumianku, zaraz będzie lżej… przyniosłem ci maść od ginekologa… zrobić ci coś do picia?

 

 

Wszystkie sceny z cyklu – Perła w koronie.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .