panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

piekne-plecy-faceta

Perła w koronie. Scena 34.

| 0 comments

 

 

Jedziemy już spory kawałek, chyba z godzinę, a ty nie chcesz mi powiedzieć gdzie.  Nareszcie skręcasz na parking, co ty za niespodziankę wymyśliłeś? Skręcasz między drzewami, o kurczę nie mogę uwierzyć! Kamienne mury parterowego hotelu i jego kształt tak bardzo przypomina nasz pierwszy dom! Latarnie jak by ktoś je ukradł ze Starego Miasta w Krakowie i ta kostka, jak kocie łby nad Wisłą… aż się łza w oku kręci!

Wchodzimy do drzwi i już w przedsionku wita nas stara maszyna do szycia, kurczę taka z szerokim pedałem tuż nad ziemią, metal wije się pięknie w ażurowe wzory, jak w maszynie twojej babki. Zawsze taką chciałam mieć i też chciałam, aby była przerobiona na stolik, jak ten tutaj! Ale by pasowała do naszej biblioteki! Rozglądam się wokół, uwielbiam taki klimat… Kolaż nowoczesności z sielankowym akcentem czasów, o których już prawie nikt nie pamięta…

Wmeldowujesz nas i odbierasz klucze, a ja przez chwilę podziwiam stylizowaną recepcję i zabytkową bramę uchyloną do baru. Nagle cię szturcham i wzrokiem pokazuje stare żelazko z duszą na węgielki… Ciągniesz mnie do pokoju, a mnie co chwilę zatrzymują akwarele na ścianach… i ten sekretarzyk naprzeciwko naszych drzwi!

Zapalasz świeczkę i rzucasz mnie na łóżko… Ja wciąż taka rozczulona, że takie miejsca w ogóle istnieją, a ty mnie już rozebrałeś! Tak kochanie ubrałam te koronkowe stringi, które mi wczoraj kupiłeś… Tak całuj je teraz… tak odchylaj i odsłoń moja szparkę… tak popieść mnie tam języczkiem… tak podnieś moje nogi i tyłeczek wysoko w górę…

Ledwo otworzyłeś rozporek i już wbiłeś się we mnie… tak w ubraniu… uderzasz kutaskiem i topisz go w mojej cipce… jajeczka obijają się… twój kutasek wchodzi głęboko, aż po pępek… ale się napaliłeś… Twoje ręce zdzierają mi bluzkę i uwalniają moje piersi. Twoje usta jak szalone podszczypują moje nagie cycki, czasem przeciągle całują mój podbródek…

Pieprzysz coraz szybciej, cipka coraz bardziej się trzęsie, a moje nogi coraz częściej opadają bezwładnie i stopy w przelocie dotykają podłogi. Rżniesz mnie długo, jak w amoku i nagle zamierasz, wtulając głowę w moje piersi… dobrze skończymy po kolacji…

Dobrze kochanie, ale my nie mamy nic do rozpakowania… a torba… wziąłeś szampon, płyn do kąpieli… kieliszki i wino… Rozglądam się po pokoju, jaka romantyczna adaptacja poddasza… tak masz rację potrzebowaliśmy wyrwać się z miasta… tak masz racje mała wycieczka-ucieczka dobrze nam zrobi!

Patrzę przez okno, na wpół dziki ogród i ta drewniana altana, lampy tak pięknie oświetlają jej wejście… tak zaraz zejdziemy tam na papierosa… o dzięki, ten stolik ustawili tak blisko pod oknem, że nie mogłam dosięgnąć zasłon. Chciałam je mocniej rozsunąć i zaprosić księżyc do pokoju, a ty je szczelnie zasłaniasz i już się kleisz do mojego prawie nagiego ciała.

Lubię jak jesteś w samej koszuli… Tak całuj moje ramiona i opadające na nie włosy… Kładziesz moją stopę na fotelu, podnosisz drugą i w moje kolano w przyklęku ląduje na stoliku… Twój kutasek wchodzi do cipki i energetycznie zabiera się do roboty! Zapierasz się o ścianę i posuwasz mnie mocniej!

Dłonie wbijam o oparcie fotela i o blat stolika, wszystko się trzęsie… A ty przypierasz mocniej… uważaj, bo zaraz wylecimy przez okno, wprost na dach tej drewnianej altany na dole! Zwalniasz i kładziesz ręce na moich piersiach, powolutku ściągasz mnie ze skrzypiących mebli i bierzesz w ramiona. Pochyl się więcej, bo stoję już na palcach, a i tak nie mogę dosięgnąć twoich ust! Ale ty jesteś wysoki!

Tak całuj mnie namiętnie i mokro…Tulisz mnie w ramionach tak mocno i co chwilę schodzisz ustami do moich piersi. Klękasz i chwytasz ustami moje brodawki. Dossałeś się do moich sutków, jak płytko je dzisiaj bierzesz do buzi… liżesz je i całujesz, okrążasz języczkiem i znów chwytasz za czubki… Twoje ręce zdejmują moje czarne stringi…Ciągniesz mnie do łóżka i delikatnie kładziesz na jego brzegu.

Teraz całujesz moją cipkę, lekko rozszerzasz ją palcami i wbijasz się języczkiem. Twoje usta są coraz bardziej zachłanne, twój języczek taki rozpędzony… Dociskam twoją głowę między uda… Tak kochanie, tak mi rób… Tak mnie namiętnie liz, tak rozpychaj się w dziurce, tak szerokim języczkiem rozpieszczaj moją łechtaczkę, tak zatrzymuj się u jej podstawy, tak koniuszkiem szturchaj jej guziczek… właśnie tak klęcz przede mną i intensywnie pieść ten guziczek…

Nabiłeś moją pipkę na twojego kutaska, ale ona jest tak rozpieszczona, że z trudem utrzymuję ją na brzegu łóżka, spada coraz niżej, jakby nie chciała, aby twój twardy hujek wychylał się z niej, aż tak bardzo. Schodzę coraz niżej i coraz częściej siadamy na twoich piętach… O spodobało ci się, bo z każdym pchnięciem zmieniasz pozycję nóg! Już nie klęczysz tylko kucasz… Ciągle spadam bliżej podłogi…

Już nie podsuwasz mnie z powrotem na łóżko, już siedzisz na podłodze z plecami opartymi o ścianę, a ja kucając nabijam się na twojego sztywniutkiego kutaska i mam coraz większą frajdę. Moja cipka ślizga się po twoim hujku tak szybko, a ty podążasz za nią wzrokiem… Patrzę tam gdzie ty i widzę jak wyłania się coraz większa część twojego twardego członka… ale widok… schowam go jeszcze raz i znów go nam pokaże…

Wsparłam dłonie na podłodze, moja pipka delikatnie wierci się na czubku twojego kutaska, moje nogi powolutku zamieniają się stronami, a twoje się prostują… idealna odległość! Twoje stopy dotykają skrzyni łóżka, są lekko rozchylone, a plecy blokuje ściana… Podobasz mi się tak przyblokowany między ścianą, a łóżkiem… w takim rozkroku…

Już prawie się przekręciłam… widzisz moje plecy… Chwytam się krawędzi łóżka i zaczynam podskakiwać w górę i w dół. Trzymasz moje pośladki, abym równiutko się nabijała na twojego kutaska… ale on twardy… ale zginam swoje plecy… ale musze uważać aby cycki nie uderzały o łóżko… ale musze mieć szeroko rozwarte kolana… ale jest zajeb… jak tak siedzisz sztywno, a ja robię przysiady na twoim hujku i resztką sił podciągam się na wysokość łóżka…

No i padłam wprost w twoje ramiona… ale pokój się kołysze, jak moje cycki w twoich gorących dłoniach… tak delikatnie podszczypujesz moje sutki i znów potrząsasz od dołu, aby się kołysały więcej… ale mamy mokro miedzy nogami… Opieram głowę na twoim ramieniu, a ty głęboko całujesz moje rozchylone usta.

Wolniutko ściągasz mnie na podłogę i podnosisz mnie wysoko… Dłonie zawieszone kurczowo na twojej szyi… Twoja ręka pod moimi kolanami… pupa wisi na drugiej… Miękko układasz mnie na pościeli i rozkładasz nogi… Wbijasz się we mnie, ale niewiele już czuję, moje ciało jest jak z waty… Chyba to zauważyłeś, bo przyśpieszasz i zawzięcie gwałcisz moje na wpół przytomne ciało… Coraz mocniejsze pchnięcia, coraz szybszy twój oddech łaskocze mi piersi…

Błyskawicznie wyskakujesz… Wsparty nade mną, ruszyłeś ręką kutaska może 2-3 razy…Gorące krople zalewają mi piersi i dół brzucha… Patrzę jak go ruszasz i coraz większy potok spermy leci miedzy moje piersi… Kochanie, chyba spóźniliśmy się na kolacje…

 

 

Wszystkie sceny z cyklu – Perła w koronie.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .