panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

piekne-plecy-faceta

Perła w koronie. Scena 39.

| 0 comments

 

Pamiętasz koncert we Wschodnich Niemczech, tzn. lata minęły od upadku muru berlińskiego, może z 10, a może nawet 15, ale Kemnitz wciąż wyglądało mizernie. Było tak odmienne od Monachium, że nie mogłam uwierzyć, że to też Niemcy! Graffiti i porozbijane szyby budynków przypominały mi te polskie stare zdjęcia, jakie pokazywał ojciec, gdy ruscy wojacy opuszczali legnickie koszary.

Miasto tak opustoszałe jakby wszyscy pouciekali w popłochu i nie było żywcem kogo zapytać o drogę na lodowisko, na którym miały grać znów zjednoczona, kiedyś twoja ulubiona grupa. Zjednoczone Niemcy i po latach reaktywowany zespół muzyczny, w sumie niezły zbieg okoliczności, wszystko takie zjednoczone tak jak my od lat trzymający się za ręce…

Wiesz, co było najgorsze, że jak wreszcie natknęliśmy się na tych staruszków, to okazało się, że oni w ząb nie rozumieją angielskiego, ani twojego bawarskiego akcentu! Dobrze, że dorwałeś tego taksówkarza i on wykapował ten twój akcencik, bo pewnie byłoby krucho!

Wpadliśmy na ostatni moment, parę minut przed rozpoczęciem… dali czadu, w przebraniu ochrony weszliśmy za kulisy… Teraz jedziemy z powrotem, słuchając ich najnowszej płyty, kolejnej płyty z autografem do kolekcji. Jesteś zmęczony,  zjeżdżamy z autostrady, kierujesz się na stację? Brakło nam paliwa? Nie, parkujesz z boku. Znikasz tak szybko i chcesz sprawdzić czy mają jakiś wolny pokój, a jednak jesteś zmęczony!

Wracasz i rzucasz mi w twarz, że nie ma żadnego, odpalasz auto i … nie wyjeżdżamy na autoban! Wciskasz się miedzy dwa tiry na samiuśkim końcu parkingu! Będziesz drzemał w samochodzie? No tak, tego nie wzięłam pod uwagę. Moje siedzenie już rozłożone i twoje też, ale szybko ściągasz ciuchy.

Wciągnąłeś mnie rozebraną na kolana, nabijałam się posłusznie na twojego kutaska i falowałam na nim, zaczepiając piersiami twoją twarz, podskakiwałam w górę i w dół. Ściskałeś moje pośladki, a ja klamkę nad oknem. Zapierałeś nogi z boku pedałów, a drugą przełożyłeś przez lewarek biegów i opierałeś o drzwiczki schowka. Ja położyłam rękę na suficie i chroniłam głowę przed uderzeniami w tapicerkę.

Pamiętasz też było tak ciemno, pamiętasz tą bezgwiezdna noc?  Kiwasz głową potakująco i rozglądasz się na bok… nie wygłupiaj się nie zatrzymuj auta  na wiadukcie! Jedź dalej, może znajdziemy jakąś zatoczkę! Ostro zatrzymujesz się na poboczu, ale jesteś napalony! To auto jest nowe, chcesz je ochrzcić?! Naciskasz guziki, siedzenia same się rozkładają. Rozpinasz rozporek i kładziesz się bokiem na brzegu mojego, a może między siedzeniami. Poczekaj jeszcze się nie rozebrałam, ale się wijesz z emocji. No dobra daj go już do buzi!

Delikatnie, choć bardzo głęboko wpychasz kutaska w moją buźkę, przesuń się possam ci go mocniej… Już we mnie wchodzisz? Dobrze kochanie, tylko ściągnijmy te portki nim je porozrywamy i tak blokują ruchy… tak wbij się głęboko… tak jeszcze głębiej… to auto ma dużo szersze siedzenia… pieprzymy się jak na leżance… jest fajniej, mogę zaprzeć stopy, jedną o szybę, a jedną o plecy twojego fotela… o jak mam obie na suficie to jest jeszcze lepiej! Tak mnie pieprz!

Zaparowały nam szyby, uchylasz delikatnie okno… Teraz słyszymy huk nadjeżdżających tirów, ale się nasz nowy pasacik kołysze, gdy nas mijają.  Dlaczego składasz siedzenia? Tak szybko wracamy na trasę? No nie wygłupiaj się mieliśmy go ochrzcić, a tu nic! Ani jednej kropelki! Między siedzeniami przeciskasz się do tyłu i ciągniesz mnie do siebie… Wiesz co, ale mnie przepłoszyłeś, myślałam, że wracamy do domu!

Ustawiasz mnie na pieska, a zachciało ci się poruchać od tyłu… Tak wejdź i zrób nam obojgu dobrze!Tak zapieraj się mocno… tak, tym razem musze chronić głowę, przed uderzeniami w tapicerkę drzwi i w klamkę… Nie szkodzi, tylko mnie tak mocno pieprz… tak wyciągaj go prawie całkiem i nadziewaj się od nowa! Tak mi właśnie rób…

Cholera jakieś światła za nami, no też nie mają gdzie parkować! Dobrze, że szyby dalej zaparowane, bo by nam te światła przyświeciły prosto w wypięte gołe tyłki. Słyszałeś to trzaśnięcie drzwiami? Komuś się zachciało lać, akurat tu i teraz? Zamarliśmy w bezruchu i czekamy, aż odjedzie. Puk, puk w boczną szybę! Coraz głośniejsze i natarczywe puk, puk…

Zepchnąłeś mi głowę prawie pod siedzenie, wpychasz nasze ciuchy miedzy moje plecy i swój brzuch. Zwariowałeś, chcesz uchylić okno?! Rzucasz jakieś pytanie do czarnej postaci wciąż stukającej w naszą szybę. Słyszę, jak dziękujesz panu z pomocy drogowej za zainteresowanie… Słyszę jak ochrypłym głosem stwierdza – no tak takie samochody się nie psują… Zamykasz okno i przytulasz mnie mocno, a ja wciąż się trzęsę jak galareta!

 

 

Wszystkie sceny z cyklu – Perła w koronie.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .