panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

piekne-plecy-faceta

Perła w koronie. Scena 56.

| 0 comments

 

Co mnie tak wzięło na wspomnienia? Znów mnie kosmate myśli naszły, nie chcą się odczepić,  jeszcze raz tak chcę!

Jedziemy do centrum, wyjątkowo spontanicznie jak na Dzień Kobiet. Jakoś nic specjalnego nie zaplanowałeś, ale róża dzisiaj rano mnie rozczuliła, jest zupełnie inna od tych, które mi zazwyczaj przynosisz. Taka krótsza i tak romantycznie wystrojona jakby jej ktoś suknie balową założył. Ciepły wieczór, rozgwieżdżone niebo i cały Ty, tylko dla mnie.

Nie znam tej knajpki, jakie to niecodzienne dla nas, tak z ulicy, jakie to romantyczne tak w nieznane. Mam nadzieję, że nam się spodoba. Włoskie klimaty, swojskie stoły drewniane, włoska i muzyka z oddali, zapach pizzy i risotto pomieszany z… Nie mam pojęcia z czym.

Ten stolik pod ścianą dobrze? Tak, podoba mi się ta atmosfera, tętni życiem, a jednocześnie można znaleźć kameralne zacisze. Brawo masz dobra intuicje, zresztą jak zazwyczaj dobrze trafiasz w mój gust. Calzone? Super, chociaż już późno na obżarstwo.

Pojedzeni, rozmarzeni wtuleni w siebie siedzimy na ławce i patrzymy na nocne niebo. Jest tak cicho i tak romantycznie, światła dalekich latarni odbijają się i na chodniku tańczą z neonami sklepowych wystaw. Szeptamy, głowa mi opada na twoją klatę, o niczym nie myślę, jest tak dobrze i beztrosko, że nie chce mi się wracać do domu.

Auto swobodnie pomyka po pustych ulicach, ukradkiem przyglądam się Twojej twarzy, lubię ten prawie niewidoczny uśmiech, przyczajony w kąciku ust. Wyglądasz z nim jak nastolatek zadowolony z pierwszej randki, a przecież ich nie zliczę. Kilka zakrętów i zaraz będziemy w domu.

Udało nam się zasnąć przed seksem? Oj, nieładnie! Wiesz która jest godzina, nie poczekamy do rana, tak w środku nocy będziemy baraszkować? Tak, wcale się nie śpi się dobrze, bez przytulania na dobranoc! Wtulasz swoją głowę w moje piersi i gładzisz po tyłku, znów masz ten głupiutki uśmieszek w kąciku ust. Nie widzę go w ciemności, ale czuję po ruchu twojej dłoni.

Znów zachowujesz się jak zawstydzony młodzieniec, niepewnie wodzisz ręką, w przelocie całujesz i przytulasz się tak jakbyś chciał ukryć rumieńce. Jak Ty to robisz, że czasem jesteś tak inny, aż obawiam się, że zamieniasz się w prawiczka. Nie ważne, podoba mi się, też tracę pewność siebie, chociaż nie po to, aby dotrzymać kroku w zabawie!

Chyba raczej nie wiem na ile mogę sobie pozwolić, czuję się nieporadnie wobec Twoich pieszczot małolata. Chcę Cię coraz bardziej, ale nie przyznam się, rozczulasz mnie tymi chłopięcymi podchodami i chyba trochę onieśmielasz. Nawet Twój kutasek za często wypada mi z ręki.

Nie wytrzymałam, obniżyłam się, pieszczę go i patrzę na niego w świetle księżyca. Najpierw podstawiam cycka, aby Twój kutasek, przynajmniej go poszturchał, później twarz i wysuwam delikatnie język. Kilka razy otarłeś się o niego i delikatnie wsunąłeś czubek w usta, ale uciekasz tak szybko. Twoja ręka chwyta moją i przyśpieszamy, już zbliża się ten moment, ale Ty gwałtownie popychasz mnie na łóżko.

Ląduję łagodnie na plecach i już wiem, że nic z tego nie będzie, wszystko zostawiasz do rana. Rozszerzam posłusznie nogi, wiem, ze jeszcze tam poświrujesz i pójdziemy spać, a rano będzie Cię rozrywać na boki, aby we mnie wejść. Twoja dłoń błądzi między moimi udami, już coraz mniej zachowujesz się jak chłopiec, coraz ostrzej bierzesz się do dzieła.

Jestem niegrzeczna za bardzo podrzucam biodrami, wycofujesz się z dziurki i pieścisz cipkę jakbyś chciał ją zagłaskać. Twoje ruchy stają się pewniejsze, coraz silniejsze i dobitnie trzymasz się moich czułych miejsc. Nie drażnij się ze mną! Wstrzymuję oddech, przecież Ci nie powiem – za długo mnie pieścisz, mam ochotę na prawdziwy seks!

Jednak mnie znasz za dobrze, wszedłeś we mnie, przywarłeś całym ciałem i posuwasz. Twoja klatka rozciera moje piersi, przesuwasz się ruchem ślizgowym całując w przelocie moje spragnione usta. Delikatny dreszczyk wędruje po ciele, poddaje się jego czarowi, staram się nie myśleć, że zaraz wyskoczysz.

A jednak, już leżysz obok mnie, ręką kończysz dzieła… Po chwili wtulona w Twoja klatkę nie wiem z czego mam się cieszyć, z tego, że było mi dobrze, czy, że dzięki Tobie czasem czuję się jak nastolatka i zapominam ile to już lat minęło.  Nieważne, jakie to ma znaczenie, skoro wciąż jesteśmy razem!

Już słońce wstało, pocałunkami mówisz dzień dobry i zapraszasz na kawę. Twoje ramiona są nieustępliwe, dzień dobry kochanie. Lubię seks na śniadanie… Zagłaskasz mnie… Nie przestawaj, uwielbiam jak mnie dotykasz. Twoje dłonie wędrują po całym ciele, jak tak ma być to nie chce się obudzić!

Ręce takie rozbiegane, takie namiętne, nie przestawaj! Jak w najpiękniejszym śnie, nie rozbudzaj mnie tak szybko, bo będziesz musiał zrobić to, co powinieneś już zrobić wczoraj.  Twoje wilgotne usta… Bierzesz oliwkę? Co kombinujesz? Nie wierzę, że tylko masaż, ale niech i tak będzie!

Odwracam się wystawiam plecy i pupę, rób co chcesz. Jak fajniutko być w swoim prywatnym niebie. Co robisz? Kładziesz się, a może robisz pompki, czuję jak mnie kutaskiem po plecach łaskoczesz i jajusia też! Przyspieszony oddech na stopach, Twoje ręce ocierają się co chwile moje o ciało, a policzki pieszczą moje stopy…

Schodzisz, co teraz? Lawina pocałunków, obracasz mnie, wciskasz głowę miedzy nogi i  napierasz języczkiem, ale mnie ostro liżesz! Rozchylasz uda, otwierasz szparkę i gnasz prosto do dziurki. Po chwili cały wsuwasz się miedzy moje nogi, czuję jego napierający czubek. Właśnie tego mi potrzeba, ale z długiego seksu nici, za bardzo mnie rozpaliłeś. Tak, tak ostro i gwałtownie… Też nie mogłeś się doczekać? Tak, tak właśnie tak mnie teraz pieprz!

 

Wszystkie sceny z cyklu – Perła w koronie.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .