panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

piekne-plecy-faceta

Perła w koronie. Scena 6.

| 0 comments

Stoję tak jak chciałeś tuż przed kominkiem, boso w samym szlafroku. Materiał jest lekko umoczony na ramionach i plecach, to ściekająca woda z mokrych włosów, które zgarnąłeś do tyłu. Tak jak prosiłeś zamknęłam oczy i czekam. Ciepłe powietrze lecące od strony kominka rozchodzi się po moich nogach, wchodząc dołem i przez rozcięcie szlafroka powoli osusza moją skórę.

Jedną ręką obejmujesz mnie od tyłu i delikatnie całujesz w szyję, twoje gorące wargi chwilę bawią się moją skórą. Co robisz? Co zawiązałeś mi na oczach? Nigdy wcześniej nie zasłaniałeś mi oczu… Nadal mnie całujesz, tylko szlafrok mi odchyliłeś i delikatnie przesuwasz się po moim ramieniu.

Co robisz? Czuję twój oddech na moich stopach i dłoń pod jednym kolanem. Czuję coś głaskające moje palce i paznokcie, to chyba opuszki palców twojej drugiej ręki pieszczą moją stopę. Twój oddech wydaje się być coraz bliżej mojej skóry. Twoje pocałunki są tak delikatne jakbyś nie dotykał mnie ustami, teraz czuje twoje wargi…i końcówkę języczka. Nie tak, nie miedzy palcami, łaskoczesz i nie mogę powstrzymać się ze śmiechu…

Stoisz z boku, pochylasz się, czuje twój oddech na szyi tuż pod uchem… Twoje ręce teraz lądują na moich ramionach i spychają szlafrok w dół, a on upada na podłogę. Bierzesz mnie w ramiona, zalewasz pocałunkami i powoli przesuwamy się w głąb pokoju. Sadzasz mnie delikatnie na brzegu sofy i rozchylasz mi nogi.

Twój oddech i dłoń leciutko dotykają moich ud i czuje jak podążają w górę, może niedługo spotkają się tam, gdzie bardzo ich teraz pragnę. Tak, więc całujesz moją pipkę, najpierw u góry skromnie i delikatnie, a twoje palce drżą przyczajone przy mojej dziurce. Teraz wkraczasz mocniej, końcówką języczka drażnisz łechtaczkę i powolutku wkładasz pierwszy paluszek.

Siedzę na sofce i delektuje się okrężnym ruchem twojego języczka, twoje rozchylone wargi otwierają moją pipkę, oba języczki sobie tańczą, twój  jest bardzo zwinny, więc prowadzi, a ten pipkowy robi wszystko o co twój poprosi. Tak sobie tańczą schowane w twoich wargach, a twoje wargi schowane w wargach mojej pipki.

Nie wiem, czy to przez to, że zawiązałeś mi oczy, czy  może dziś jest jeden z tych dni, że nie musisz się za bardzo starać, a ja na każdy twój ruch reaguje tak byś mnie brał pierwszy raz. Cała się trzęsę na samą myśl co teraz zrobisz. Nieważne, czy szeptasz, czy mnie dotykasz, czy liżesz, czy ordynarnie pieprzysz… Mimo, że się usiłuję powstrzymać to i tak wilgotne dreszcze rozpierają moje ciało, słyszę twoje pomruki i własne jęki, a nawet krzyki, a czasem nawet zgrzytającą sofę, a może drewnianą podłogę.

Leżę na plecach na sofie z nogami do góry, a ty na mnie, ciągle podnosisz mój tyłek coraz wyżej, jak bym miała zrobić świecę i w końcu moje złączone stopy na kilka sekund lądują na twojej szyi. Wkładasz go gwałtownie, a moje nogi się leciutko rozchylają z każdym pchnięciem ciut szerzej. W końcu moje stopy są oparte na bokach twojej szyi. Ty wciskasz się coraz mocniej, a moje nogi zginają się przygniecione twoim ciałem, ale bok stopy wciąż dotyka szyi, a pięty wciąż trzymają się na ramionach.

Prawie się nie podnosisz, tyko jak prostujesz ręce to czuję, że łokcie otwierają się i wyłaniająca się ich wewnętrzna strona zaczyna ocierać się o moje kolana, osiadłe na cyckach. Moje nogi wciąż pozostają w tej samej pozycji, tylko twoje ramiona oddalają się powodując delikatna przerwę między naszymi ciałami. I znów lecisz w dół, moje stopy spadają z twych ramion za plecy, a łydki przesuwają się po ramionach, a ty klatką dociskasz uda i kolana do moich piersi.

Dociskasz, a twój kutasek wchodzi tak głęboko, że sama nie wiem chyba, aż do żołądka, jajka uderzają i rozkładają się na moim tyłku, dociskasz mnie tak mocno, że własnymi kolanami miażdżę swoje cycki i brakuje mi już oddechu. Mimo to nie przestawaj… Ciekawe… Przepraszam, głupio sobie pomyślałam, zastanawiałam się… czy też sobie rozgniatasz jajka, bo zawsze zostają w tyle, a dziś się zatrzymały między naszymi ciałami…

Tak, jeszcze trochę, wiem trudno ci się powstrzymać. Czuję twoje napięcie i twój przyśpieszony oddech, jesteś coraz głośniejszy. Zamarłeś w górze, w totalnym bezruchu, a ja uwolniłam swoje ręce i moje drżące nogi rozeszły się trochę na bok. Teraz chwytam cię za głowę, przyciągam ją do moich piersi, razem z twoim ciałem ciągnę ją do siebie i powoli czuję, że nie tylko jego czubek jest na brzegu dziurki. Teraz czuję jak twój cały kutasek wchodzi we mnie z powrotem, tylko tak jakby w zwolnionym filmie.

Jesteś teraz taki powolny, a nasze oddechy powoli się wyrównują, przyciągam cię za głowę, ale ty prawie wcale nie przyspieszasz. Kilka razy jeszcze próbuję i czuję jak czasem twoja twarz muśnie moje piersi. Przekładasz moją nogę przez ramię, a ona opada i zatrzymuje się między twoim biodrem, a oparciem sofy. Druga moją nogę powoli prostujesz do przodu i przesuwasz prawie na moje ramie.

Leżę z głową wciśniętą w róg przy oparciu sofy, nogi prawie w szpagacie, znów czuję jak mocniej i szybciej szturchasz, znów zaczynam być głośniejsza, a ty z pełna werwą zaczynasz od nowa swój taniec-popychaniec…

 

 

Wszystkie sceny z cyklu – Perła w koronie.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .