panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

piekne-plecy-faceta

Perła w koronie. Scena 60.

| 0 comments

 

Co dziś zwycięży zmęczenie, czy pożądanie? Patrzę Ci w oczy i nie mogę się zorientować, padasz wykończony na łóżko, ale wciąż spoglądasz pożądliwie w moją stronę. Siadam przy Tobie z mieszanymi uczuciami. Też mam dość, ale to Twoje spojrzenie. Lubię jak Ci tak błyszczą oczy i patrzą tak nachalnie. Zgarniasz mnie ręką na środek łóżka i mocno wtulasz w siebie, delikatnie całujesz szyję i pomrukujesz. Kręcę się przez moment, tyłkiem wyczuwam, że Ci urosło między nogami, ale coraz wolniej mnie całujesz. Zasypiasz, czy się nakręcasz?

Nie chcę odwracać głowy uwielbiam jak mnie całujesz, czuję Twój oddech z boku, pieści policzek, lekko unosząc włosy i łaskocze, wilgotne wargi przylgnęły do szyi. Zamierasz w bezruchu na chwilkę, wstrzymuje oddech i czekam, modląc się, że może jednak nie zaśniesz. Zaczynam się zastanawiać, czy się nie zerwać gwałtownie i nie rzucić na Ciebie, trochę mi Cię szkoda, ale coraz mniej mi się chce spać i coraz bardziej chcę Ciebie. Całuj mnie jeszcze…

Powoli się ożywiasz, Twoje ręce przesuwają się po moim ciele, chwilę błądzą po cyckach i przesuwają się po brzuchu i po biodrach. Jednak ściągniesz mi majtki? Palce delikatnie przesuwają gumkę i gładzą moje nagie pośladki. Tak ściągaj, tylko całuj mnie jeszcze, łaskocz oddechem, wtulaj coraz mocniej i zaczepiaj nim częściej.

Przesuwasz mnie coraz bardziej prawie leżę na brzuchu i lekko unosisz do góry za biodra, coraz bardziej wypinam pośladki. Całujesz moje plecy i wciąż podciągasz mnie wyżej. Wilgotne wargi schodzą niżej, zębami odchylasz majtki, ręką zaczepiasz od dołu, jakbyś się zastanawiał, czy pociągnąć materiał w dół, czy przesunąć tylko na bok. Bawisz i droczysz się ze mną, co chwilę pomrukujesz, a przecież to ja naprężam się niczym jakiś kot.

Klęczę przed Tobą, kręcę pośladkami, żebram o kolejnej pieszczoty i prowokuję abyś przesunął się w najczulsze rejony. Lubię jak spełniasz moje zachcianki, a Ty chyba lubisz je spełniać, mruczysz i dopieszczasz, aż robi się gorąco i nie chcę abyś przestał.  Twoje nachalne dłonie, rozpędzone wargi… Liż mnie dalej, drobny dreszczyk pojawia się coraz częściej i zapowiada dobra zabawę. Drażnisz językiem łechtaczkę, palcami też, tylko one coraz częściej wchodzą do środka…

Nie wytrzymałeś, koniec tego egoistycznego nadstawiania pipki, ostro wbijasz się do środka i rozpoczynasz swój taniec. Rytmicznie i szybko przejmujesz władzę nad moim ciałem. Pieprzysz mnie tak mocno, że ledwo wytrzymuje pod naporem Twojego ciała, obniżam się, cyckami dotykając pościeli. Nie podoba Ci się to, ciągle mnie podnosisz i rżniesz jeszcze bardziej zaciekle.

Opadam, znów mnie podciągasz, tracisz cierpliwość i posuwasz prawie na leżąco. Tak też jest fajnie, a może nawet lepiej, bo jak wychodzi to nie znika gdzieś w powietrzu, ociera się między udami i pośladkami, czuję go całego, nawet przesuwające się jajeczka. Cholerka za bardzo mnie bierze, a Ty ciągle nas przesuwasz do przodu. Każde pchnięcie jest inne, raz głębsze, a raz płytsze, zaciskam go mocniej nogami, nie pozwolę mu wypaść, a przy okazji ściągnięte uda i naprężone pośladki bardziej podniecają w takiej pozycji.

Ręce mi spadły z łóżka, wspieram się dłońmi na dywanie i znów wypinam tyłek. Przypierasz mnie coraz bardziej, Twoje dłonie dociskają moje ręce do podłogi, rozpędzone piersi czasem ocierają się o Twoje zgięcia w łokciach. Ściągasz nasze ręce do środka, akurat na czas już się bałam, że będę szorować twarzą po podłodze. Z ulgą przyklejam się policzkiem do naszych splecionych dłoni i wtedy nasze ciała jakoś odrywają się od materaca. Uff, w ostatniej chwili wciągnąłeś mnie z powrotem na łóżko. Chociaż na podłodze też jest fajnie!

Chwilkę leżymy wtuleni, ale jeszcze nie wyrównaliśmy oddechu, a już znów mnie głaskasz po biuście. To Ty sobie poleż, a ja wskoczę na Ciebie. Delikatnie nabijam się na Twojego kutaska i zaczynam swoje. Uśmiechasz się i łapiesz mnie za pośladki. Włosy całkowicie opadły do przodu i zasłaniają mi Twoja buźkę, czasem w nie dmuchniesz jak Cię łaskoczą, albo je odgarnę, ale zbyt jesteśmy pochłonięci ujeżdżaniem Twojego konika, aby na to zwracać uwagę.

Teraz jest jeszcze lepiej zapycham cyckami po Twojej klacie, całuję w przelocie i wciąż podskakuję, tylko cipka coraz bardziej ściska, gorący dreszczyk uderza ze zdwojoną siłą. Słyszę Twój głośny okrzyk, wbijasz palce w pośladki i desperacko zatrzymujesz mi tyłek w jednym miejscu. Przyglądam Ci się z napięciem, boje się ruszyć, jakby cały świat się zatrzymał, a mi wciąż kręci się w głowie. Nie mogę utrzymać tej fali wilgoci, ale błagam zatrzymaj Twoją!

Ściskasz mnie mocniej i błyskawicznie podrywasz nasze ciała, opadam na pościel, uff … nie wypadł. Zadzierasz moje nogi wysoko, oplatam stopy dookoła szyi, ale bierzesz mnie tak ostro, że w mig moje nogi zostają zgniecione między naszymi ciałami, kolana wbijają się w cycki. Zaczynam krzyczeć… nie przestajesz… jeszcze kilka ostrych pchnięć i wyskakujesz zalewając uda i pod kolanami. Prostujesz moje nogi i odsuwasz na boki, trzymając kutaska w ręce celujesz w piersi i szyję, kilka kropel trafia do buzi. Ciągle się do niej zbliżasz, podpychasz pod usta i rozcierasz mi na wargach ostatnie kropelki…

 

Wszystkie sceny z cyklu – Perła w koronie.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .