panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

lupa_1

Poradnik – jak przyśpieszyć ładowanie się strony internetowej? – część I

| 0 comments

 

Panika w oczach – blog za wolno się ładuje? Nie wiesz czy wolno czy szybko, jakoś tam się ładuje, ale na wszelki wypadek przydałoby się sprawdzić? Przeczytaj i poznaj kilka sposobów jak temu szybciutko zaradzić.

Prowadzenie blogu byłoby prostsze, gdyby nic człowieka nie rozpraszało i mógłby się skupić na tylko na pisaniu. Okazuje się, że to nie takie łatwe, trzeba myśleć o linkach, mediach socjalnych, wtyczkach i innych SEO/SEM-cudach, aby jakoś uwidocznić swoją stronę w wyszukiwarkach i trafić do czytelnika. Przeglądarki z Google na czele mają swoje tajne algorytmy, którym trzeba dogodzić, czy się chce czy nie. Jeszcze trzeba bardzo uważać, aby nie przesadzić w tym dogadzaniu.

Proponuję na początku skoncentrować się na pisaniu i nie myśleć zbyt dużo o promocji, o optymalizacji i pozycjonowaniu, a po prostu pisać. Oczywiście kiedyś nadejdzie ten moment, gdy trzeba stronkę doszlifować. U mnie takie szlifowanie wypadło właśnie teraz, po kilku miesiącach od stworzenia strony i nadal trwa, na szczęście dobiega końca.

Przyznam uczciwie, że nie lubię, nie zawsze potrafię pogrzebać i zdziałać cuda w kodzie. Mienią mi się te robaczki w oczach, więc idę trochę na łatwiznę i korzystam z wielu wtyczek. Te podstawowe oczywiście zostały zainstalowane na początku działalności np. sprawdź wiek, czy wtyczka SEO (wybrałam Greg’s High Performance SEO). Jeszcze kilka doszło po drodze, ale teraz staram się przyśpieszyć stronę tzn. jej czas ładowania. Nikt przecież nie lubi czekać, ani czytelnik, ani wyszukiwarka, ani piszący bloga. Poradnik jak to zrobić poniżej. (W stylu – prosta relacja jak  to zostało zrobione w przypadku mojej strony)

 

Pierwsze kroki w przyspieszeniu ładowania się strony.

Sprawdź jak ciężka jest twoja strona i przeprowadź test jak szybko się ładuje. Może nie musisz robić nic, ale warto wiedzieć na czym się stoi. Pierwszy krok przetestować swojego bloga.

Moja strona była ciężka, rozpędziłam się ze zdjęciami ważyły ponad 400 – nie przykładałam uwagi, aby były lekkie. Dodatkowo Java script do obsługi archiwum ważył aż 212 kilo, tzn. 212KB. Totalny obciach, gdy przeciętna strona internetowa waży około 300KB!

A jak jest u Ciebie? Przyciężka strona czy w normie? Proponuję sprawdzić na jakimś SEO analizatorze, osobiście lubię www.seocentro.com Ładnie ilustruje, co trzeba naprawić nie tylko w kwestii ciężkości strony, ale i w innych sferach. Mają dość ostre normy i można dostać zawału widząc, co wyskakuje jako ostrzeżenia i błędy, ale nie ma co się załamywać. Większość stron ma jakieś tam problemy, a tak na pocieszenie, sporo z nich nie jest winą właściciela.

Najczęściej, jako błąd wyskakuje za wolny DNS, a przecież na serwer już nic nie poradzisz, a zmiana hostingu nie zawsze się opłaca. Np. na moim mają modernizację, skoro zwiększają serwer to za jakiś czas chyba będzie lepiej. Mam nadzieję nie mam zamiaru kombinować. Druga sprawa to template, czy kupiony czy darmowy to istnieje ryzyko, że został napisany z położeniem nacisku na wygląd, a nie optymalizację, więc zawsze coś tam w kodzie może się okazać do poprawki.

Przyznam, że wrzuciłam do testera dobrze znaną stronkę na Internecie ( oneta, ale cicho sza) i od razu się trochę podbudowałam, bo jak oni mają byki to i mnie wolno. Tylko lepiej nie patrzyć na ich social share, bo szczęka zadrży i może opadnie, szczególnie jak się zaczyna dopiero zabawę w te klocki i tak jak ja ma guziczki od kilku dni!

Dla blogerów pragnących uniknąć stresów, pewnie lepiej sprawdzić prędkość na  test.watchscript.pl . Z tego analizatora dowiesz się ile  sekund ładuje się twoja strona. Najlepiej zachowac kopię raportów, aby porównać wyniki po optymalizacji. Przyjrzyj się dobrze ile czasu czeka twój czytelnik na wyświetlenie strony. Dane szczegółowe podpowiedza co zwalnia twoją stronę. Chociaż tam też przeżyłam szok jak zobaczyłam ostatnią linijkę raportu, co to za prędkość przesyłania danych! No cóż może jednak powinnam zmienić hosting?

Jak z Twoją stroną, lekka czy trzeba ją odchudzić? Odpuszczasz, czy bierzesz się do roboty? Najszybciej można pozbyć się balastu na zdjęciach, więc od tego proponuję zacząć. Do strony na której jesteś, zostało zastosowane kilka kuracji odchudzających, może masz podobne ci się przyda kilka rzeczy?

 

lupa_1

 

Jak przyśpieszyć ładowanie się strony internetowej, natrętne pytanie wielu posiadaczy bloga, którzy chcą zrobić optymalizację bez angażowania innych i uniknąć przy okazji rachunków.

Od czego zacząć? Po przetestowaniu strony na SEO analizatorze, najczęściej trzeba zacząć odchudzanie, bo im mniej danych musi się załadować, tym krótszy proces załadowania bloga. Czasem łapiemy się za głowę, gdy dowiemy się ile ważą zdjęcia. U mnie też się nazbierało przez te kilka miesięcy, więc od tego zaczęłam. W totalnym uproszczeniu i ludzkim językiem wyglądało to mniej więcej tak.

W pierwszej kolejności został zmieniony rozmiar, bo okazało się, że niektóre mam w obrazki większe niż potrzeba. „Kwadracik” (thumb) przy poście ma wymiar 150×150, a ja w pospiechu wrzucałam jak popadnie. Przecież użytkownik i tak zobaczy tylko małą wersję, po co ładować np. 500×300, kiedy i tak wyświetli się dalej 150×150? Bez sensu, ale człowiek w pośpiechu robi różne rzeczy!

Najważniejsze są images stronie głównej, bo przecież one są wczytywane na dzień-dobry. Gdyby ładowały się wszystkie, to do jutra, by się strona nie otworzyła. Wszystkie testery też podają wyniki, co do strony głównej. Zdecydowanie nie chcemy na niej ciężkiej i długo ładującej się grafiki! O inne strony warto zadbać ze wzgledu na czytelnika.

Na początek obrazki, te z poza thumbs (kwadracików) zostały poddane obróbce w Photoshopie i niestety trzeba było lekko uczknąć na jakości. Wiem, że nie każdy ma ten program i potrafi w Photoshopie, ale to nie znaczy, że nic się nie da zrobić. Może użyj Painta jest dużo łatwiejszy, a też można sporo ciężaru odjąć. Poza tym, od czego są wtyczki? Znajdź odpowiednią i odpal, niech komputer odwali czarną robotę za ciebie.

Jeszcze chwilę powymienaiam obrazki, nie tylko, aby odchudzić. Wtyczka Smush.it , o której w odcinku 2, ściągnie tylko ok 10-20% ciężkości, a ja chciałabym więcej, więc muszę zrobić odręcznie). Przy okazji „udoskonalam” nazwy zdjęć, to nie ma wpływu na szybkość ładowania się strony, ale na wyniki wyszukiwania. Obrazki są opisywane słownie, ale niektóre chciałabym dopracować, niech mają dodatkowe opisy. Tu trzeba uważać, aby nie oprzesadzić i nie władować za dużo słów kluczowych. Niech będą zwięzłe i krótkie, ale użyteczne dla wyszukiwarki. Mam nadzieję, że nie oznaczasz zdjęć numerycznie, bo skąd robaki szukające będą wiedziały, że na zdjęciu 5690 znajdują się kwiaty, a na 78999 zachód słońca. Jak optymalizacja strony to na wszystko trzeba zwracać uwagę.

 

Więcej o użytecznych wtyczkach o szczegółach optymalizacji  bloga w kolejnym odcinku – Poradnik jak przyśpieszyć ładowanie strony część II

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*