panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

drzewo11

I. Przewrotny los. 2.2

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Przewrotny Los.

 

Był późny wieczór, Lilka od dłuższej chwili stała na balkonie, paliła papierosa i przyglądała się gwiazdom. Zrobiło się całkiem chłodno, więc weszła do pokoju i zamknęła szklane drzwi. Chwile chodziła bezsensu po pustym domu, w końcu weszła do łazienki i zaczęła szykować gorącą kąpiel. Spojrzała do lustra, wzięła mleczko do demakijażu i powoli zaczęła ścierać puder – Ale mam sińce pod oczami, jak ja się jutro w robocie pokaże…

Zapach płynu do kąpieli coraz intensywniej wypełniał łazienkę, a lampka wina i ciepła woda powoli zaczęły działać kojąco na jej spięte ciało… Lilka myślała o ich redakcyjnej Wiedźmie…

…odkąd pamiętam wszyscy tak ją nazywali, właściwie do dzisiaj nawet nie wiedziałam, że ona ma na imię Alicja… Wszyscy zawsze ją omijają szerokim łukiem i ja zresztą też! Wszyscy twierdzą, że to stuknięta, nawiedzona, stara baba… i w sumie na taka wygląda… A właściwie to jak ona wygląda? Cholera nawet nie mogę sobie przypomnieć jak ona wygląda! Jutro muszę się jej przyjrzeć. No cóż przylepili jej etykietkę, a ja zaszufladkowałam ją jako Wiedźmę… nie wiem co o niej sadzić… Nigdy się nad tym nie zastanawiałam… O rany ile lat już pracuje z tą kobietą? Nigdy z nią nie rozmawiałam…

Lilce najpierw zrobiło się trochę głupio, gdy uświadomiła sobie jak łatwo zapomnieć o człowieku i polegać na opinii innych…

Naprawdę jej nie lubię – powiedziała głośno Lilka- nie wiem dlaczego… to nieważne dlaczego… nie lubię jej! Nie mam zamiaru jej polubić! Nie mam ochoty z nią o niczym rozmawiać! …a tym bardziej o tym… Cholera to mój prywatny sen i moja prywatna sprawa i nikomu nic do tego! Może niepotrzebnie opowiedziałam o tym Majce, teraz będzie mi o tym ciągle truła! Najgorsze, że niepotrzebnie dałam tylko pożywkę dla jej chorej wyobraźni…

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*