panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

zombie

Moje spotkanie z żywymi trupami.

| 0 comments

 

Zombie to nie legenda, żywe trupy są wśród nas. Ze znajomymi namierzyliśmy ich bazy w Wielkiej Brytanii. Już zastrzeliliśmy kilku w zeszłą niedzielę, jest ich tysiące, więc tak naprawdę nasza misja dopiero się zaczyna. Jak nagle zamilknę na stronie to znaczy, że jakieś zombie mnie dopadł! Pewnie jakoś przeżyję swoją własną śmierć, wrócę jako żywy trup i dopadnę Ciebie. Będziesz musiał za nas ocalić świat przed apokalipsom zombie, szykuj się na najgorsze!

 

***

Wyprawa na weekend za miasto może wyglądać tak. Dostajesz zaproszenie na niedzielną wycieczkę, jesteś przekonany, że pooglądasz piękne widoki gór i połazisz po lesie. Pakujesz malutki plecak, w końcu to jednodniowy wypad i wyruszasz z przyjaciółmi w trasę.

Dzień zaczyna się normalnie, wypijacie kawkę w przydrożnym zajeździe, kupa śmiechu i podekscytowania, co kumpel wymyślił, że tak się czai i nic nie mówi poza magicznym słówkiem niespodzianka. Za kwadrans jesteście na miejscu i ruszacie leśną drogą, kilku godzinny marsz i zaplanowany obiad w schronisku. Znasz swojego kumpla, wiesz, że interesują go szlaki owiane legendami o druidach. Wszystko skłania cię do myślenia, że pewnie po drodze znów odkryjesz kamienne kręgi.

Czas mija szybko, maszerujecie równym krokiem, przelotne rozmowy napawają cię dobrym humorem. Nogi zaczynają boleć, więc z radością witasz ofertę przerwy na polanie. Siadasz na zwalonym pniu, wcinasz bułkę, przepijając kawą z termosu, rozmowy cichną, z zaciekawieniem odwracasz głowę i odkrywasz, że nikogo nie ma.

Przez moment nawołujesz znajomych, ale szybko milkniesz węsząc głupi dowcip. Siedzisz dłuższą chwilę i nie masz pomysłów na to co się dzieje, a przyjaciół ani widu, ani słychu. Wyciągasz komórkę, aby namierzyć swoje położenie i ze wściekłością, a może w desperacji wrócić do auta. Nie ma zasięgu. Szlak górski nie jest oznakowany, a drogi nie pamiętasz, zbyt często skręcaliście na liczne tu szerokie ścieżki. Co robisz?

 

***

Nagle słyszysz trzaski, jakby kruszące się gałęzie pod czyimś stopami. Coś wyje w oddali. Chowasz się za krzaki, w przekonaniu, że to przyjaciele chcą sobie porobić z Ciebie jaja. Najpierw Cię zostawili, a teraz pewnie szykują następny dowcip, a może są wściekli, że kawał się nie udał, bo nie wpadłeś w panikę sam w ciemnym lesie?

Z daleka widzisz jakiś ludzi, myślisz, aby wybiec im na przeciw i zapytać turystów o drogę do parkingu, albo tego schroniska, gdzie został zarezerwowany stolik na obiad. Coś cię zatrzymuje, ten ich nierówny krok? Inwalidzi? Idą jak paralitycy, który z nich jest przewodnikiem?

Przed twoimi oczami ukazuje się pochód dziwnych powykręcanych postaci, gdy są bliżej, osoba w środku bardzo przypomina Twojego przyjaciela, jednak ma krwistą bruzdę przez środek twarzy. Jego buzia jest blada, szaro- biała i poplamiona krwią. Przyglądasz się innym idą z rękami wysuniętymi do przodu, powłóczą nogami i coraz wyraźniej dociera do Ciebie ich przerażający bełkot.

Nie masz pojęcia, co się dzieje, ale sceny z horrorów, które kiedyś oglądałeś, nagle kotłują się w twojej głowie i masz ochotę krzyknąć – O kur… atak zombie! Siedzisz sparaliżowany w krzakach i zaczynasz lekko panikować. Nagle czujesz obcą łapę na swojej twarzy, która zasłoniła Ci usta i coś ciągnie Cię do tyłu!

Świat wiruje wokół, a Twoje ciało boleśnie obija się o korzenie i kamienie, wiesz, że ktoś trzyma cię w żelaznym uścisku i staczasz się z nim w dół! Turlacie się, twoja twarz nie raz uderza o grunt, wilgotna ściółka włazi Ci do nosa i pieką Cię oczy.Nagle ostro hamujecie, uderzasz bokiem ciała w zimny kamień i boisz się otworzyć oczy!

Słyszysz łagodne męskie głosy, zapewniające Cię, że z nimi da się przetrwać apokalipsę. Otwierasz powieki i widzisz kilku mundurowych, broń zawieszona na ramieniu przykuwa wzrok i budzi niepokój. Gdy zastanawiasz się, czy to prawdziwy karabin czy atrapa, facet bierze coś na celownik i oddaje strzał. Huk, smród wystrzału… Nie możesz uwierzyć, że to dzieje się naprawdę!

 

***

Skradacie się przez las, nie ufasz swoim wybawcom, ale jesteś tak przerażony, że wcale nie zastanawiasz się co robić, podążasz za nimi i boisz się zostać sam.  Po pewnym czasie docierasz z partyzantami do wojskowego dżipa. Wchodzisz na pakę bez słowa, siedząc w rogu czujesz się jakby za chwilę miał nastąpić koniec świata!

Jedziecie po wertepach wśród gęstych drzew, widzisz znów dziwne postacie, dookoła słychać wycie. Za zakrętem las rzednie, dżip zwalnia, między drzewami wyłania się otwarta przestrzeń. Widzisz szare zdewastowane budynki, jak jakiś maszkaron z okresu wojny, wszystko otoczone wysoką siatą i drutem kolczastym.

Nagle zza krzaków wylatują zombie, czepiają się paki i wpychają się do środka. Padają strzały, kurczowo zaciśnięte palce zbliżają się do Twojej szyi. Widzisz wojskowego buta pojawiającego się przed twoją twarzą, przecina powietrze i leci wprost na postać ociekającą krwią.

W mgnieniu sekundy widzisz tą przerażającą twarz, jedna jej strona jest jakby bez skóry, zarys czaszki i zaropiały oczodół. Postać opada na podłogę dżipa, żołnierze skopują ją na drogę. Auto przyśpiesza, widzisz martwe ciała na drodze. Zbliżacie się do bramy, przed nią stoi dwóch uzbrojonych żołnierzy. Wjeżdżacie i wtedy dostrzegasz, że trupy na drodze podnoszą się i rzucają się do biegu. Ostatniego zgniata zamykająca się brama.

Kilku z nich prześlizgnęło się przez bramę, dżip gwałtownie zatrzymał się przed wejściem do hangaru. Jeden z żołnierzy kazał nam biec do budynku. Zeskakiwaliśmy z paki, upadłam i jeden potwór mnie dopadł…

 

***

Tak na serio to normalni ludzie mają okazję osobiście zmierzyć się z zombie. Takie imprezy „zombie camp”, organizuje się je w opustoszałych fabrykach, lub na terenach wiejskich, najczęściej na obrzeżach miast słynących z paranormalnych zjawisk. Byłam już na polowaniu na duchy i jadłam z nimi kolację w angielskim zamku, więc znajomi stwierdzili, że teraz czas zapolować na żywe trupy!

Chciałbyś dostać taki prezent na imieniny? Znajomi właśnie taki wycieli mi numer, okazało się, że trafiłam do obozu przetrwania „Zombie Survival Base Camp”. Przeszłam krótki kurs samoobrony i dowiedziałam się jak używać kuszy. Jak będę chciała to mogę tam wrócić, a nauczą mnie użycia broni palnej i karabinu, lub mogę załapać się na kurs jak przetrwać w lesie.

Nie zdecydowałam jeszcze, jak ochłonę to pomyślę. Może wezmę pod uwagę nawet zombie reality TV show organizowany przez BBC Three? Tylko przydałoby się poćwiczyć painballa, może kupić Zombie Survival Guide, pojechać  na Zombie Boot Camp in Worcester, albo do Londynu, Bristolu, czy Manchesteru. Tam odbywają się specjalne „gry”, zostawiają Cię w w opustoszałym centrum przemysłowym na pastwę żywych trupów. Nie wiem, bo zabawa jest nocom, a ja przyznaje, że miałam niezłego cykora za dnia podczas tej niespodziankowej przygody z zombie. Póki co, to skoro zostałam ugryziona przez zombie to zgłosiłam swój udział 13 września w zlocie żywych trupów w Birmingham

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*