panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

strefa_51_strefa_ufo_11

Strefa cienia – sekrety Strefy 51.

| 0 comments

 

Strefa 51, to najpopularniejsza nazwa tego miejsca, ale jest sporo innych określeń bazy lotniczej położonej w Newadzie: Dremland, Groom Lake, i S-4. Na wojskowych mapach lotniczych znajduje się pod nazwą Restricted Area R-4808IE (zakazana strefa R-4808). Bazę założono w 1951 roku, tam Zakłady Lotnicze Lockhead udoskonalały i przeprowadzały testy samolotów szpiegowskich, chociaż oficjalnie baza nie istniała aż do 1994r. w którym Amerykańskie Siły Powietrzne potwierdziły jej egzystencję.

Tam przechodziły testy min: U2 – samolot szpiegowski z lat 50-60-tych, SR – Black Bird do dziś najszybszy samolot świata (oficjalnie ok. 4 tyś. km/h., ale wieści niosą, że bez problemu osiąga 5 tyś. km/h),  F-117A – Nighthawk – myśliwiec bombowy w technologii Stealth, A-12 – Awanger 2, czy Dark-Star – Tiger 3 – szpiegowski samolot bezzałogowy też w technologii Stealh (bardzo ciekawy posiada zmienna trajektorie optyczną, czyli z każdego punktu, z którego się na niego patrzy wygląda inaczej).

Nie będę się tutaj rozpisywać o obiektach Stelah, czy co powoduje, że obiekty stają się niewidoczne dla radarów. Sporo takich projektów przewinęło się przez lata, nawet sławetna AURORA maszyna podejrzewana o użycie serii bomb sonicznych nad południową Kalifornią w latach 90. Interesujące jest, że wszyscy o tym mówią, a jednak większość uznaje to za bajkę, tak jak całą „pulse detonation technology” zastosowaną do budowy tego cacka.

Ja tam wierzę, że nawet jak nie nazywa się Aurora to potrafi latać 6 razy szybciej niż dźwięk. A w bombę soniczną było wyposażonych sporo samolotów  Sr-71, Concorde SST, F-140, nawet Space Shuttle. Poza tym od czasu do czasu testują te swoje soniczne bomby np. w styczniu 2012r w Anglii mieszkańcy Northumberland usłyszeli huk i doświadczyli wstrząsów rzekomego trzęsienia ziemi, a British Geological Survey orzekło, że prawdopodobną przyczyną było „soniczne zdarzenie” wojskowych odrzutowców latających nad tym obszarem.

Pooglądaliśmy sobie to, co nam łaskawie pokazano, ale przecież wszyscy myślą, że samoloty to przykrywka, bo tam badają pojazdy Ufo, nawet mają żywych lub umarłych obcych. Były pracownik Area 51, Bob Lazar donosi o 9 latających spodkach w hangarach bazy, podobno pracował przy jednym z nich, miał być zasilany paliwem uzyskanym z nieznanego pierwiastków na ziemi (pierwiastek numer 115 w naszym układzie okresowym nie uznany jeszcze przez IUPAC). Lazar widział dziwne wyokrąglone kształty pojazdów, napęd antygrawitacyjny, szare małe postacie i ludzi w białych fartuchach.

Świetnie mogło to być Ufo, mogły to być jakieś pojazdy wojskowe i eksperymenty genetyczne. Pytanie, co to było? Po kolei wszystko miało się zacząć od szczątków nieznanego pojazdu kosmicznego w okolicach miasteczka Roswell. Większość odnotowywanych raportów na temat UFO w strefie 51 dotyczyła jednak lotów U-2 a później projektu OXCART, które na długo były utajnione publicznie tak jak wiadomości odbytych lotów szpiegowskich nad terytorium ZSRR w okresie zimnej wojny. Wtedy nie przypuszczano, że lot załogowy może odbywać się powyżej 60 tys. stóp nad ziemią, więc widok nieznanego obiektu tak wysoko mylnie brano za pojazd Ufo. Odtajnione przez CIA dokumenty znajdują się teraz w Archiwum Bezpieczeństwa Państwowego w Waszyngtonie. Zawierają m.in. mapy samego miejsca, trasy lotów i dane o niektórych tajnych projektach.

Podczas katastrofy pilot OXART, został zmuszony do katapultowania się, co widziało dwóch ludzi przejeżdżających pobliską drogą. Pilot zabronił zbliżania się do samolotu ze względu na zagrożenie eksplozją broni jądrowej. Agenci CIA, zmusili świadków do podpisania dokumentu o zachowaniu tajemnicy na temat tego, co zobaczyli. Oficjalnie twierdzi się, że cała katastrofa została sprowokowana celowo i była tzw. awarią kontrolowaną.

Owszem odtajniono wiele dokumentów, co do strefy 51 aż 60, tylko jest mały problem, one dotyczą tylko lat 60-70, więc pozostawiają wiele nurtujących pytań bez odpowiedzi. Chociaż faktycznie uzyskaliśmy jakieś dodatkowe informacje np. o działaniu systemu CORONA z wykorzystaniem satelity rozpoznawczego, ale to było w 1959r, czyli co rozszerzamy tylko wiedzę historyczną? Co naprawdę wiemy?

strefa_51_strefa_ufo_11 strefa_51_strefa_ufo_12

Co naprawdę wiemy? Nic, poza tym, że w miejscu owianym tajemnicą i pilnie strzeżonym coś robią, albo tylko testują prototypy pojazdów wojskowych, albo coś więcej. Może mają obcych jak twierdził fizyk Bob Lazar? Billy Goodmann, były oficer służby bezpieczeństwa w Strefie 51 zapewniał, że tam się współpracuje z obcymi. Connor O’Ryan, pracownik bazy, natomiast widział zakonserwowane w cieczy ciała kosmitów i hybryd (krzyżówek ludzi z kosmitami). W co wierzyć?

Mnie osobiście zastanawiają dwie rzeczy, Bob Lazar twierdził, że doszło do nieporozumień miedzy obcymi i żołnierzami, wojskowi zginęli zadziwiającą śmiercią przez wybuch głowy. To bardzo dziwne, że wszyscy w ten sam sposób. Pewnie powinno mi się nasunąć pytanie jaka niewidoczna broń została użyta? Skojarzyło mi się z wybuchem zdalnie kontrolowanym i to wcale nie przez obcych, chociaż pewnie do nich to pasuje, bo przecież zakłada się, że silą umysłu mogą zrobić wszystko.

Proszę się nie śmiać, ale skojarzyło mi się z filmami SF. Pierwsza myśl była – cholerka a jak wyprodukowali już jakiś biochemicznych robotów, armię cyborgów żołnierzy i mniejszych szarych ufoludków i to testują, a przez przypadek, może nawet planowany ktoś zobaczył. Może o taką prowokację chodziło? Może byli prawdziwi, tylko jedno jest zastanawiające, dlaczego skoro obcy są tacy cwani to dali się pojmać i chcą z wojskiem współpracować?

Co do ufoludków, jest bardzo prawdopodobne, że istnieją, bo czemu nie. Natomiast taka sama szansa, że latają nad ziemią czy kontaktują się z kimkolwiek, jak i że wymyślono cały ten cyrk, abyśmy mieli się, czym ekscytować, czy czego bać i nad czym tracić czas. Dla mnie to jest 50 na 50, trzeba się z ich obecnością liczyć, ale nie róbmy z tego dramatu. Przynajmniej dopóki się z nami nie skontaktują osobiście. Skąd te ufoludki znają się na ziemskim protokole, że trzeba z kastą rządząca się układać?

Co do pojazdów to też zastanawiające. Prawdopodobne jest, aby jakieś obce statki się rozbiły, w końcu wypadki zdarzają się najlepszym. Całkiem łatwo można sobie wyobrazić, że służby specjalne zajęły się ich badaniami i znalazły ciała obcych. Może nawet takie znalezisko natchnęło specjalistów do budowy nowych maszyn i odwzorowania wyglądu obcych tworząc swoje biochemiczne roboty. Może znów po latach odtajnią dokumenty i zdążymy się jeszcze dowiedzieć przed śmiercią.

Jest jeszcze jedna możliwość, nikt im nie pomógł, obcy nie mieli interesu, aby pomagać wojsku tworzyć te pojazdy, ludzie są bardzo zdolni i zbudowali takie maszyny. W końcu od lat próbowano skonstruować tzw. latające platformy i tworzono pojazdy w kształcie spodków. Latające obiekty wykonane przez człowieka, przecież obserwowane z dystansu lub podczas nocy, wygladają całkiem jak Ufo i cięzko je rozróżnić, które sa dziełem obcych, a które wyszły z warsztatu ziemskich konstruktorów.

 

latający_spodek_11 wojskowy_latający_spodek_11
latający_2spodek_2 latająca_platforma_2
latający_pojazd_2 latający_pojazd_11

Te pojazdy wojskowe ze zdjęć to już odległa historia, ale TR-3B to całkiem aktualna sprawa. Mimo, że pierwszy lot operacyjny odbył się dawno, bo na początku lat 90-tych.Trójkątny kształt lotniczej platformy jądrowej opracowany w ramach tajnego programu Aurora SDI z czarnych pieniędzy budżetowych. 3 mld USD kosztowało utrzymanie TR-3BS w 1994r. Aurora SDI jest finansowana przez Narodowe Biuro Rozpoznania, NSA i CIA. Pojazdy TR-3B mają zewnętrzna powłokę polimerową reagującą na stymulacje elektryczną i radar, może zmienić kąt odbijania, chłonność i kolor. Może nie tylko wpływać na wygląd samochodu, ale oszukać radar, że jest ich kilka mimo, iż wciąż jest tylko jeden. Rzeczywiście te platformy rakietowe przypominają pojazdy Ufo (Szczegóły techniczne tego pojazdu używającego fluidów antygrawitacyjnych w swoich silnikach znajdziesz na stronie http://www.latest-ufo-sightings.net/2010/03/famous-ufo-cases-tr-3b.html

 

latający_pojazd_trójkąt_TR-3B latający_trójkąt_TR-3B

Na pewno w strefie 51 USA posiadał najdłuższe pasy startowe na ziemi i tam testowano większość tajnych i szpiegowskich samolotów. Prawdopodobnie jest, aby na 3 i 4 poziomie prowadzono badania nad przybyszami z innego świata, ale może to tylko tajne laboratoria. Jedno jest pewne o Ufo zaczęło się mówić i pisać dawno nim powstały takie bazy jak strefa 51, więc obcy raczej istnieją, pytanie tylko, co strefa 51 ma z nimi wspólnego? Wielki sekret, ale teoria, że zajmowno się tam badaniem obcych i stworzono wiele reprodukcji ich pojazdów wciąż nie traci swojego blasku.

Wszystko ekstra, da się uwierzyć i w kosmitów i w tajne projekty rządowe, na siłę nawet we współpracę (chociaż współpraca mi się nie podoba, bo zastanawiające jest kto dla kogo pracuje?) tylko jest jedno ALE! Trzeba być totalnym naiwniakiem, aby nie powiedzieć idiotom, żeby uwierzyć, że coś tam jeszcze tajemniczego zostało, jeżeli coś było, to na pewno zostało usunięte, chociażby tą siecią podziemnych korytarzy. Odkąd podano do publicznej wiadomości, to przecież spodziewano się węszenia, więc teren na pewno został oczyszczony, pozostał tylko lep na muchy, czyli świetny magnes dla ciekawskich, niech skupiają uwagę na strefie 51, a my w innej strefie będziemy robić swoje.

Pamiętajmy zdjęcie klauzuli „ściśle tajne” i jej zamiana na „pilnie szczerzone” może oznaczać, że baza przestała już być potrzebna, bo mają nowe sekretne miejsca.  Prawdziwe tajne bazy są tam gdzie się ich nie spodziewamy i na pewno nie znajdziemy szukając po nazwie, czy wertując to, co pokazuje Google map. Chociaż muszę przyznać, że ten film poniżej jest bardzo intrygujący.

Nie jestem przekonana, że to Ufo mimo, że okrągłe i bardzo podejrzane. Myślę, że to przykrywka, chociaż nie mam pojęcia, co próbowano pod nią ukryć, ale logika tylko podpowiada, jakby każdy obywatel tej ziemi i każdy obcy wywiad mógł oglądać bazy z satelity to wszyscy wszystko by wiedzieli i to chociażby z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego byłoby dziwnie proste. W dzisiejszych czasach nikt nie gra w otwarte karty.

I jeszcze jedno zauważyliście bardzo dziwny zbieg okoliczności, gdy „rządowi” podjęli walkę z terroryzmem to o Ufo mało się mówi, mniej filmów tego typu powstaje, obcy jakby przestali być modni. Ciągle się odtajnia dokumenty świadczące o tym, że do tej pory coś, co było brane za statki obcych to tylko militarne projekty naukowe. No cóż Ufo to niezidentyfikowany obiekt latający, jak go się zidentyfikuje to już Ufo nie ma i może o to dzisiaj chodzi. Zadziwiające, ale dawniej straszyło się nalotami obcych, a teraz atakami terrorystycznymi. Znaleźli nowego wroga publicznego?

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*