panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

szeroka_droga

Ta, której już nie ma. Część 1. Historia jakich wiele.

| 0 comments

 

Aneta miała ponad 40 lat i wielki bałagan w głowie, nic więcej, no może poza całą chmarą kłopotów, z którymi nie miała pojęcia, co zrobić. Po prostu była, sama do końca nie wiedziała kim jest, może była zmęczoną podtytą kobietą, która popłakiwała jak nastolatka, a może kolejna ofiarą własnych słabości albo przewrotnego losu. Tak czy owak wyglądało na to, że jej życie powoli zamienia się w taką trywialną i beznadziejną farsę jak wiele innych na tym świecie.

Aneta próbowała zebrać nerwowo rozbiegane myśli… Nic nie wyglądało dobrze. Z mężem po tylu wspaniałych latach jakoś ostatnio nie układało się, nie umieli już nawet rozmawiać, więc właśnie postanowiła  to wszystko inaczej zorganizować. Poprosiła, żeby już do niej nie pisał, nie dzwonił, bo nie miała ochoty na kolejne drażniące rozmowy prowadzące donikąd. Poprosiła o pokój gościnny i komputer, przynajmniej to okienko na świat obawiała się zatrzasnąć. Poprosiła go też, aby się nie wyprowadzał i aby jej nie wyrzucał z domu i nie mówił dzieciom…

Zwyczajna, wyświechtana  już historia jakich wiele, ludzie nie umieją już żyć ze sobą, więc wierzą, że nauczą się żyć obok siebie. Aneta też wierzyła, że jej się uda. Wierzyła, że się uspokoi i pozbiera, szybko przygotuje na życie, którego nigdy nie chciała i zawsze się bała, ale cóż nigdy nic nie było łatwo, zawsze dostawała po łapach nawet, gdy nie wkładała palców między drzwi, przyzwyczaiła się, nawet to polubiła, co jakiś czas powtarzała stare powiedzonko „co cię nie zabije, to cię wzmocni, a to co próbuje cię zabić pozwala czuć, że żyjesz”… i dodawała „no i przynajmniej z nudów nie umrę…”

W sumie to ta sytuacja musiała się tak skończyć i z mężem i z tym planem, aby spróbować takiego rozwiązania. Aneta nie miała ani siły ani dokąd pójść, a poza tym nadal kochała swojego męża i jak nie mogła już być blisko to chociaż chciała inaczej, ale wciąż być obok niego. Nie miała nadziei, że się jakoś znów między nimi znów dobrze ułoży, pragnęła tylko wciąż go widywać chociażby przelotem, chociażby po to, aby wiedzieć, że wszystko z nim w porządku.

Pracy nie miała, ani siły, ani pomysłu jak jej poszukać, może spróbuje na necie…  Swoich pieniędzy przecież też nie miała, więc  ten problem wydawał się najpilniejszy. W lustro nawet nie zaglądała, bo po co, zmęczona twarz, pierwsze zmarszczki i rozmierzwione włosy, nadwaga i ciuchy z przeceny. Znajdzie robotę to wszystko się zmieni. Może nie będzie łatwo, ale przynajmniej będzie się miała do kogo odezwać i może finansowo stanie na nogach.

Poza tym cóż, dzieci w domu, odchowane, ale chyba nie najlepiej, bo z nimi też ciągle były kłopoty, ale to pewnie jej wina, bo nigdy nie lubiła dzieci, w sumie to dała się w nie wrobić tylko dlatego, że mąż ich chciał, a dla niego zawsze była gotowa na wszystko. Może nadszedł czas, aby zrobić coś dla siebie… No właśnie, co dalej jak się już wypłacze?

 

Ta, której już nie ma. Część II – Nie tak miało być.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*