panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

poranek_w_mieście

Tajemnica Merry, część 7

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki – Tajemnica Merry.

 

***

– Szafa naprawiona, przykro mi, że ma tylko jedne drzwi, ale można poukładać ciuchy,  zanim kupisz sobie nową. Idę do łazienki zdjąć lustro, a ty ogarnij, co się da, wrócę to złożymy w rogu porozbijane meble i wory ze śmieciami. Późno się robi nie wiem, czy zdążymy wynieść, może jutro… – Margaret nie dosłyszała reszty, Andy przepadł w łazience ze swoją skrzynką narzędzi, a ona wzięła się do porządków.

Gdy Andy wrócił stanął na środku pokoju oniemiały. Mieszkanie wyglądało zupełnie inaczej. Wszystko było zebrane, książki siedziały na półkach, w szafie wisiały puste wieszaki, z daleka słychać było pracująca pralkę, pod oknem stos strzępów mebli i oparty o parapet materac, otoczony wielkimi worami śmieci. Na jednym z nich szufelka z miotełką i obok przygotowany odkurzacz.

Teraz Andy dopiero dostrzegł, że jej mieszkanie to wielki prostokąt, od drzwi wejściowych, po lewej  łazienka, a po drugiej stronie ściana kuchni, które tworzyły coś na kształt holu. Na jego końcu zaczynała się właściwa powierzchnia mieszkania. Przestrzeń użytkowa miała kształt litery L, gdzie w mniejszym skrzydle znajdował się aneks kuchenny. Luźno dostawione szafki pokryte wielkim blatem stały na środku, który oddzielał skromny salon z telewizorem od kuchni.  Nie było wyraźnego podziału na sypialnię, która  mieściła się w dłuższym boku litery L.

Do Andiego dotarło, że tylko część sypialni została doszczętnie zdewastowana, a teraz zionie totalną pustką nie licząc ocalałego regału, szafy, kupy śmieci i rozbitych klamotów pod oknem. Reszta mieszkania nie została naruszona.

Andy nigdy nie lubił nowoczesnego otwartego planu, ale to mieszkanie nawet mu się podobało. Po chwili zlokalizował wereszcie Margaret, stała w kuchni między pralką, a lodówką, coś wyciągnęła z szafki. Margaret odwróciła się gwałtownie, podeszła do blatu na środku tej części pomieszczenia, robiła kanapki i podśpiewywała coś pod nosem. Jej ruchy były bardzo szybkie, jakby Andy oglądał  film, a ktoś włączył przyśpieszone przewijanie z podglądem taśmy.

– Kolacja gotowa – usłyszał Andy, gdy Margaret się nagle zatrzymała tuż przed nim i spojrzała na niego z uśmiechem.

 

***

– Cześć, nie wiem, czy mnie słyszysz Hanno, ale zakładam, że w śpiączce nadal podsłuchujesz myśli innych. Nie będę się silił na mówienie, jeszcze ktoś z personelu usłyszy – pomyślał Andy i dosunął krzesło do łóżka pacjentki. Chwycił Hannę za rękę i kontynuował.

Minęło 7 lat, followers szuka nowego mieszkanka, przyszedłem, bo chcę Twojego followersa. Ty będziesz wolna, a ja będę słyszał myśli innych, dzięki temu mój świat będzie inny, będę mógł lepiej się urządzić. Wiesz, mam rozbite lustro Margaret, nie wyrzuciłem do rzeki, ani nie zakopałem pod ziemią, a farba jest zmywalna…

Apropos Margaret jest niesamowita, teraz ma dodatkowy dar, ogromną siłę i takie przyśpieszenie! Popracuje nad nią, Margaret też chce wrócić do normalnego życia jak Twoja córka, nie powinno być trudno, przejmę jej followersów, tak jak wróżka Merry zabrała ich od Twojej córki. Wciąż pamiętam tamtą historię, bardzo dziękuję, że mi ją opowiedziałaś. Wróżka Merry była cwana, gdyby nie Ty złapała by siódmego followersa.

Miała 7 lat na to, aby zaplanować jak go Ci odebrać, nie udało się jej, bo ktoś zepchnął jej auto ze skarpy i podczas operacji, lekarze coś spierdolili i zapadła w śpiączkę. Nie jestem taki głupi jak sądzisz, brałaś pastylki, bo Cię wołała do siebie i nie dawała spokojnie żyć. Jakoś kilka lat nie przeszkadzały Ci cudze myśli w głowie i potrafiłaś wyłączyć głosy, gdy chciałaś. Tylko jej głosu nie umiałaś wyłączyć, to on powodował ból rozrywający czaszkę, dlatego nagle zaczęłaś brać tabletki!

Gdy auto Merry poleciało w przepaść, przestępca zbiegł z miejsca wypadku, to byłaś TY. Ty zepchnęłaś jej auto, aby nie próbowała zabrać followersa, chciałaś się z nim dogadać na kolejne 7 lat. Domyśliłem się trochę późno, dopiero jak dowiedziałem się, że Margaret miała wizytę demonów, podczas gdy ty miałaś wypadek. Twój samochód spadł za kolejnym zakrętem na tej samej drodze, co samochód Merry Smith, co ciekawe wylądował dokładnie tam, gdzie auto wróżki Merry. To ty próbowałaś ją zabić nim odbierze Ci followersa.

Nie jestem głupi, i potrafię liczyć, nie minęło jeszcze 70 dni, każdy z followersów Merry musi znaleźć nowego nosiciela, tak samo jak Twój.  Kłamałaś moja droga, że każdy followers musi 7 razy przeżyć w nosicielu, aby odkupić swoje winy, on musi przeżyć, aby się wzmocnić. Demon musi żerować na złych uczynkach ludzkich, aby jego siła wzrosła. Ty jesteś zła, próbowałaś zabić staruszkę Merry. Na pewno masz więcej na sumieniu! Merry chciała zatrzymać swoich followersów i odebrać demona Twojej córce, coś poszło nie tak, bo Twoja córka powinna przeżyć, jeszcze nie wiem, co, ale się dowiem.

Nie wiem, dlaczego nie przybyłaś pomóc Margaret z demonami. Nie wiem, przed czym i dlaczego uciekałaś, ale też  się dowiem. Nie jestem głupi, w jakiś sposób followersi wróżki Merry są w Margaret, a Ty nie potrafisz, albo nie chcesz ich przejąć.

– Zapraszam ich wszystkich do siebie!- krzyknął Andy, zerwał się z krzesła i zaczął gwałtownie szarpać za ramiona Hannę. – Oddaj mi swojego folowersa, słyszysz.  Albo oddasz po dobroci, albo Cię zabiję i sam sobie wezmę. Wzywam Cię followersie przyjdź do mnie –  powtarzał Andy przeplatając jakimiś formułkami  w niezrozumiałym dla nikogo języku.

 

***

Hanna siedziała na łóżku, przyglądała się jak ochrona szpitala wyciąga Andiego z jej pokoju. Po chwili do izolatki weszła lekarka.

– Co się stało?

– Pamięta pani tego młodego człowieka, co przychodził do pacjentki dwa razy dziennie, tego co twierdził, że jest jej asystentem? – zapytała pielęgniarka.

– Jasne, był bardzo miły i opiekuńczy, jak rodzina, a nie pracownik.

– Właśnie się rzucił na nią i trząsł niemiłosiernie, jakby chciał zmusić, aby się obudziła. –  relacjonowała w pośpiechu oddziałowa.

– Nerwy mu puściły. Biedaczek nie może się pogodzić… – lekarka przerwała, bo pielęgniarka  zamarła wskazując ręką na łóżko Hanny. Lekarka odwróciła się błyskawicznie, zobaczyła siedzącą pacjentkę zdzierającą z siebie kable medycznej aparatury – Dzień dobry, nareszcie nasza śpiąca królewna się obudziła…

 

 

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*