panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

łóżki_pościel

1. To było do przewidzenia! – cykl – Klatka stop.

| 0 comments

 

 

Taka muzyka?  Co robisz? A skąd ty tak dobrze wiesz co lubię? Ściągasz moje buty i masujesz moje zmęczone stopy. Nawet nie wiem jak to się stało, kiedy skończyłeś głaskać moje kostki i postawiłeś mnie na dywanie. Kołyszemy naszymi nieprzyzwoicie splecionymi ciałami improwizując jakiś taniec, a tak naprawdę prawie dreptamy w tym samym miejscu.

Taka muzyka sama wkłada dziwne myśli do głowy. A może to nie ona tylko twoje ramiona wysyłają mnie do krainy nieskromnych zachcianek? Coś zrobiło się gorąco, że się tak rozbierasz? Zdejmij jeszcze ten podkoszulek, to się wcale nie odkleję od twojej klaty. Jasnowidz jakiś? Skąd wiesz, że mnie też gorąco?

Falujemy sobie toples w takcie naszych marzeń, ale ani twoje ręce, ani twoje usta nie dopuszczą, aby moje nagie piersi dłużej łaskotały Cię lekko powyżej pępka. Gdybym nie była boso to może na szpilkach nie smyrgałabym Cię włosami pod pachą?  Jasnowidz jakiś? Tak nagle ściągasz klamrę z moich włosów, lubisz jak cię łaskotam? Pewnie bardziej ci się podoba jak moje włosy opadają na ramion.

Jak przestajesz się pochylać, to ja mam ochotę też obniżyć głowę. Dobrze, że masz zapięty rozporek. Oj już nie! Zbyt często spoglądałam w tym kierunku? Odpinam twój pasek gubiąc wszystkie resztki dobrych manier, patrzę jak twoje dżiny spływają powolutku i dosięgają podłogi. Nawet nie fatyguje się, aby posłać tam twoją bieliznę, obniżam gumkę twoich slipek i patrzę bezwstydnie na niego.

Podaję mu rękę na przywitanie i śpieszę się z całusami. Ukradkiem widzę twoją zadowoloną twarz,  po chwili o niej zapominam i zajmuje się tylko nim. Nie uśmiechaj się za bardzo, mam zamiar precyzyjne zjeść tego loda bez upaprania sobie buźki, ja też mam swoje zachcianki. Niech jeszcze rączki pozostaną w akcji, dopóki on nie zesztywnieje jak stal, całuskami Cię pozwodzę.

Powolutku mój języczek zaczepia twoje jajeczka, jedno prawie biorę do buzi. Nic się nie martw drugie też ci obślinię. Moja dłoń nadal się uwija u nasady członka, już wracam ustami na jego czubek. Poczekam sekundkę, aż rozpędzona w górę dotknie moich warg. No właśnie czas na synchronizowaną akcję równoczesnego przesuwania ręki i zagłębianiem kutaska w buźce.

Teraz to już mam cię w garści, teraz to go już nie wypuszczę, ani z uścisku dłoni, ani z ust. Powoli nadajesz mi rytm, falując biodrami, mimo, że muzyka dawno już ucichła, no i dobrze, bo lekko przyśpieszyłeś. No to czas cię wyrwać z tego transu, nie pobrudzisz mi dzisiaj buźki. Patrzę ci głęboko w oczy, wcale nie buntujesz się przy zwolnionym tempie przy zjeździe w dół.

Usta poruszają się równocześnie z dłonią, równolegle z nią opadają w dół, aby później ciut szybciej poderwać się w górę. Druga dłoń ściskająca jąderka melduje kłopoty. Jajeczka ci twardnieją i cofają się coraz bardziej w głąb woreczka. Spoglądam ci w oczy, nie błagaj mnie abym nie przestawała.

Ale się naprężyłeś, twoje biodra zbyt napierają w moją stronę! I co ja mam z tobą zrobić? Szlak cię trafi jak go teraz wypuszczę z ust! Jeszcze zaczynasz pojękiwać?! Będę dziś twoją gwiazdą, powysysam ten twój nektar! Zacisnę swoje dłonie szczelniej wokół kutaska, rozluźnię gardziołek i znacznie przyśpieszę! A miałam nie upaprać buźki!

 

Wszystkie odcinki z cyklu „Klatka stop”

 

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .