panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

kot_na_płocie

Twój sąsiad, część 14

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki opowiadania z dreszczykiem – Twój sąsiad

 

***

Strzelanina na ulicy wyrwała ją z odrętwienia.  Lucy odruchowo stanęła pod oknem, zajrzała w szparę między ścianą i bokiem rolety. Opustoszały chodnik, powoli zapadał wieczór, drobny deszcz wciąż dzwonił o parapet. Kilka aut zaparkowanych przy krawężniku, jakby nic się nie stało. Mimo to Lucy była przekonana, że słyszała strzał, albo nawet dwa i wtedy dostrzegła przy jednym z samochodów leżał ktoś na jezdni, nie ruszał się, a z głową w kałuży wyglądał przerażająco.

– Krew, czy kałuża po deszczu – pomyślała Lucy i uważnie rozglądała się dalej. Nagle  dzwoniący telefon wyrwał Lucy z odrętwienia. Gwałtownie sięgnęła ręką pod poduszkę, przełknęła ślinę i zwykle odezwała się wesoło:

– Hallo.

– Cześć tu Jack, możemy chwilkę pogadać?

– Cześć coś się stało Jack, Jole w porządku?

– Chciałem zapytać, co u Ciebie?

– Wszystko ok.

– Hmm to dobrze.

–  Owszem słychać chaos w oddali, ale przy głównej ulicy. Nie ważne, powiedz Jack, o co chodzi, Jole dzwoniła mówiłam, że jest ok, nigdy do mnie jeszcze nie dzwoniłeś.

– Nic, tylko uważaj na siebie.

– Jack?!

– Jole prosiła, aby Ci powiedzieć…

Lucy słuchała go uważnie, ale znów stała w oknie nieruchomo, obserwowała ulicę, chociaż nic więcej się nie działo. Wcale nie było cicho, coraz częściej jazgot helikopterów policyjnych utrudniał rozmowę. Na szczęście Jack szybko skończył i nie usłyszał głuchego odgłosu kolejnego strzału. Między autami Lucy zauważyła ciemno ubraną masywną sylwetkę, ale szybko zniknęła z pola widzenia.

 

***

Lucy po ciemku stała w przedpokoju, a gdy usłyszała delikatny ruch przy drzwiach włączyła światło. Vick z nogą przełożoną nad jej kolczastą pułapkę, zachwiał się i zamarł z nogą uniesioną w powietrzu.

– Pieprzony palant! – pomyślała Lucy, ale z uśmiechem powiedziała – Cześć Vick, miło Cię widzieć. Długo tak będziesz stał w drzwiach?

– Mogę wejść?

– A spodziewasz się, że policja uwierzy, że zmieniałeś mi kamerę, gdy na ulicy strzelali?

– Skąd wiedziałaś? – zapytał przeskakując do środka mieszkania.

– Twoi chłopcy nie dotarli, aby naprawić usterkę.

– No wiesz, przecież na ulicach zamieszki. – powiedział Vick patrząc na nią zaskoczony, jej oczy błyszczały złowrogo, ale szlafrok był lekko rozsunięty, podkreślając zarys jej nagich piersi.

– Wtedy wyszedłeś tylnymi drzwiami! Daj kurtkę, buty i marsz rozbierać się do sypialni – wrzasnęła Lucy, gdy usłyszała, że z oddali już było słychać syreny policyjne. Oddał, co chciała, odwróciła się szybko, powiesiła skórzaną kurtkę, a on gwizdnął cichutko na widok jej wypiętej pupy, gdy schyliła się ułożyć jego buty pod wieszakiem. Odwróciła się gwałtownie i rzuciła piorunujące spojrzenie wprost w jego samcze oczy.

– Rozbieraj się – syknęła Lucy i weszli do sypialni, Vick spojrzał na rozwaloną pościel i koronkowe majtki na podłodzie. Syreny za oknem wyły głośniej, Vick w pośpiechu rozpinał spodnie.

 

***

– Otwórz, nie każ im czekać, nie wyglądamy na rozespanych! Pozgrywam wystraszoną księżniczkę.

– Ok – mruknął Vick i wyszedł do przedpokoju, Lucy wzrokiem podążyła za nim, widziała jak uchylił drzwi, lekko chowając się za nimi, ale z majtkami w ręce na widoku, spokojnym głosem zapytał – poczekacie panowie, nie zdążyłem się ubrać – po chwili otworzył na oścież i zaprosił ich do środka. Nie weszli, wciąż stli w progu, gdy Lucy wyskoczyła z pokoju.

– Bardzo mi przykro, wiem, że za głośno słuchaliśmy muzyki, który z sąsiadów się skarżył panowie, pójdę jutro przeprosić panie władzo – funkcjonariusz spojrzał na nią i zapytał tylko, czy coś słyszeli, Lucy szybko zaprzeczyła.

– A kamera nad drzwiami nagrywa?

– Powinna.

– Za chwilę kogoś prześlemy, aby zrobił kopię, możemy się rozejrzeć?

– Bez nakazu? – zapytał Vick.

– Proszę panowie, tylko nie naróbcie bałaganu – uśmiechnęła się Lucy i kopnęła Vicka w kostkę.

 

***

Po chwili pod dom podjechał dodatkowy samochód i kilku ludzi w cywilu wpadło do jej mieszkania.

– Lucy zwariowałaś, co Ty robisz? – szepnął groźnie najwyższy z nich wskazując na drzwi do łazienki, Lucy ruszyła bez słowa.

– Przestań się burzyć, lubię go.

– Nie ma lubię, nie zachowuj się jak baba.

– Ale ja jestem babą jakbyś nie zauważył!

– Skaranie boskie z Tobą, mogłaś powiedzieć!

– Nie pozwolił byś mi!

– Szef mi jaja oberwie.

– Uważaj jestem bliżej Twoich jaj – Lucy uśmiechnęła się blado, zalotnie przygryzła wargę i zmrużyła oczy.

– Nie czaruj, tylko ubieraj się ślicznotko, już jesteś spóźniona.

 

***

– Kto to był? – zapytał Vick, gdy weszła do sypialni i zamknęła drzwi za sobą.

– Nie ważne, odwróć się, muszę się ubrać!

Lucy odwróciła się plecami do Vicka siedzącego na łóżku, kątem oka spojrzała w lustro na drzwiach szafy, czy nie podgląda, nie była pewna, więc otworzyła szeroko szafę, aby nie mógł zobaczyć jej odbicia. Szybko wciągnęła majtki i zdarła szlafrok.

Vick gwizdnął cichutko, gdy zobaczył jej wpółnagie ciało. Zignorowała to i szybko założyła bluzkę, wcisnęła się w spodnie, ale wbijając się w portki, chyba za bardzo kręciła tyłkiem, bo gwizdnął drugo raz. Odwróciła się gwałtownie i wtedy Vick zobaczył jak w jej dłoni błyskawicznie otwiera się nóż.

– Wow, wow – wydobyl z siebie, gdy ostrze wbiło się w łóżko między jego kolanami.

– Wyszedłeś z wprawy żołnierzu? – Lucy była już przy nim i wyciągnęła nóż nim Vick sięgnął po niego ręką – Gwizdnij jeszcze raz, a będę celować wyżej – powiedziała Lucy wskazując czubkiem noża na jego slipy.

– Coś Ty taka nerwowa? – zapytał Vick cicho.

– Misja skończona, masz alibi czego jeszcze chcesz? Przecież tylko po to Ci byłam potrzebna.

– Nie przesadzaj, zdążyłem Cię polubić.

– Nie podoba mi się Twoje hobby – i odwróciła się do wyjścia, ale Vick natychmiast złapał ją w pół – Zaraz, zaraz o co Ci chodzi?

– Wilhelm Zdobywca – syknęła Lucy i łagodnie wyślizgnęła się z jego ramion.

– To było dawno temu…

– Czyżby? – zapytała Lucy. – Nie podoba mi się, to zbieranie starych fotografii, kojarzy mi się ze szczenięcym zbieraniem majtek, pamiętasz jak zakładałeś się z kolegami o dupę? Do tej pory bawisz się w rosyjską ruletkę. Może pewnego dnia założysz się o mnie, albo ktoś zapłaci Ci za moje rozbierane zdjęcie? Stawka w górę!  – burknęła wściekle, Vick popatrzył jej prosto w oczy.

– Skąd o tym wiesz?

– Mam swoje źródła. – odparła Lucy i otworzyła drzwi sypialni, a po chwili usłyszała już w przedpokoju.

– Mogę do Ciebie zadzwonić? – odpowiedziała mu cisza – Mogę do Ciebie prywatnie zadzwonić?

– Pieprzony palant. – wyrwało się Lucy w progu mieszkania.

 

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*