panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

fraktale

5. Wielka iluzja człowieka, boga, globalnej świadomości, część 1- cykl – Fałszywa rzeczywistość

| 0 comments

*Wszystkie odcinki serii Fałszywa rzeczywistość listuje z linkami pod koniec pierwszej części tego cyklu

 

Wielka iluzja człowieka część 1.

Z globalną świadomością to tak jak z b/Bogiem, nie chodzi mi bynajmniej o to, że jest jak religia czy ateizm, wierzymy w nią lub nie, tak jak w b/Boga. Problem w tym, że to po prostu kolejna hipoteza i oferta jak wytłumaczyć coś, czego nie rozumiemy i do tego oparta na prawie tych samych założeniach.

 

Podobieństwa b/Bóg versus globalna świadomość

Bóg i globalna świadomość jest, była i będzie, przerasta swoją wielkością człowieka. To człowiek jest ograniczony zmysłami ciała i niemożnością dostrzeżenia wszechświata, jako całości, dlatego nie może zrozumieć. To przecież normalne, że maleńki urywek z wielkiej całości nie może jej ogarnąć. Zawsze jesteśmy ułamkiem, czymś malutkim, powinniśmy się do tego przyzwyczaić.

Wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi, a każdy jest na j/Jego wzór i podobieństwo. Każdy ma iskierkę b/Boga w sobie i każdy ma ograniczoną świadomość, która jest fragmentem tej globalnej. Jesteśmy do nich podobni nie tylko przez posiadanie pierwiastka boskości czy świadomości, jesteśmy podobni do b/Boga, bo jego duch przenika nas, jesteśmy podobni do globalnej świadomości, bo ona też nas przenika.

Człowiek przez swoją cielesną niedoskonałość zawsze jest oddzielony od b/Boga i dąży, a w każdym razie powinien zmierzać do zjednoczenia z n/Nim. Człowiek jest oddzielony od globalnej świadomości również przeszkadza pancerz ciała i człowiek dąży do źródła, do zjednoczenia się z globalną świadomością. Za życia realizujemy tą ideę dążenia do swojej doskonałości, a tak na prawdę mamy szansę ją osiągnąć dopiero po śmierci.

Możemy czerpać za życia ze źródła, z boskiego i globalnej świadomości, gdy mamy dobre połączenie, czy kontakt z nimi. Każdy człowiek ma inny dostęp do b/Boga i globalnej świadomości, jest on uwarunkowany wiedzą i możliwościami umysłu. Jak stracimy połączenie i bliskość to się oddalamy od b/Boga i od źródła globalnej świadomości, a wtedy gorzej nam się żyje.

Oczywiście natychmiast powinniśmy zawrócić ze złej drogi. Możemy do obydwóch powrócić jak synowie marnotrawni. Powrót w obu przypadkach wiąże się z wyrzutami sumienia, jak mogłem oddalić się aż tak daleko i co ja robiłem, a także odmianą siebie, teraz przecież będziemy żyć jak należy.

Świadomość globalna wyraża się przez wszystko tak jak b/Bóg jest wszędzie. Skoro jest wszędzie i we wszystkim to b/Bóg i globalna świadomość jest stworzycielem. Bóg jest źródłem tak jak globalna świadomość to od nich zaczyna się życie i z powrotem u nich się kończy. B/Bóg jest wszystkim i globalna świadomość też.

My należymy do b/Boga i do globalnej świadomości, skoro to jedno z nich nas stworzyło. Możemy gdybać czy to nie to samo, czy nazwiemy b/Bóg, czy świadomość globalna nie należy do nikogo, bo „t/To coś/ktoś” po prostu jest. Taka ich wspólna tajemnica wieczności.

 

Pierwsza różnica b/Bóg versus globalna świadomość

W religii rozdziela się na dobro i zło, dobro przypisując b/Bogu, a zło s/Szatanowi i powstaje dylemat, czy b/Bóg stwarzając diabła nie stworzył zła. Skoro ma być doskonałą dobrocią to godzimy się go odseparować od zła, chociaż nie pojmujemy skoro jest wszędzie to, dlaczego jest oddzielony od zła. Dodatkowo nie możemy się pogodzić, że w nas jest i dobro i zło, nawet opowiadając się po stronie dobra też czasem popełniamy zło. Zwalamy to na to, że jesteśmy tylko człowiekiem, a s/Szatan ciągle miesza i wpadamy w jego sidła. Idziemy się umocnić do k/Kościoła.

Świadomość wyraża się we wszystkim, więc sama w sobie zawiera dobro i zło, nie ma problemu, że stworzyła zło, ale powstaje kolejny dylemat. Wyraża dobro i zło równocześnie, to jaka jest dobra, czy jednak zła? Kłopot jak doskonałość może być i dobra i zła równocześnie, a jak coś, co jest doskonale dobre, może być doskonale złe równocześnie?

Rodzi to kilka pytań. Czy globalna świadomość jest doskonała? Czy można ją oceniać w kategoriach dobra i zła? Człowiek lubi tak oceniać, b/Bóg też i oceni nas na sądzie ostatecznym. Jeżeli nie można jej oceniać w tych kategoriach, to co z odpowiedzialnością za czyny, za wyrażanie się w złej czy dobrej formie? Co to za świadomość jak nie jest świadoma dobra i zła? Jeżeli jest świadoma i robi to z premedytacją to jej doskonałość polega na tym, że jej wolno?

Bóg jest samą dobrocią, a świadomość nie wiadomo jaka jest, to pierwsza różnica między nimi. Nawet nie wiadomo, czy jest świadoma, co to zło i dobro. Brzmi to dziwne, ale ludzie od pewnego czasu dopiero rozróżniają dobro i zło, podobno odkąd skusili się na jabłuszko w raju, z drzewka wiedzy stworzonego przez b/Boga. Skoro wcześniej nie rozróżniali dobra i zła, to świadomość może nie rozróżniać. Zwierzęta też nie rozróżniają, chyba, że każdy gatunek ma swoje prywatne niebo i piekło. I tak ich b/Bóg raz do raju wszystkich upchnął to nie wiadomo jak będzie po śmierci, w b/Biblii o zmartwychwstaniu zwierząt nie napisali.

Naukowcy mówią o tym, że podświadomość (część świadomości) nie rozróżnia dobrego i złego, nie ocenia. Wydaje się, że jest różnica między b/Bogiem i globalną świadomością czyli to, że jedno ocenia i rozlicza, a drugie tego nie robi. Bóg ocenia, dobre wynagradza, a złe każe. Globalna świadomość niby nie ocenia tylko się wyraża, a dopóki „nieświadoma świadomość nie wyrazi się w świadomej formie” to i tak nie ma nic znaczenia, dopóki sama mu go nie nada.  Aby coś mogło się wyrazić to potrzeba uwagi obserwatora, tak przynajmniej wynika z kwantówki. Teraz to robi się cyrk. Bóg i globalna świadomość musi się wyrazić, aby siebie samą zauważyć! Czy po to zostaliśmy stworzeni, aby ktoś mógł siebie zauważyć?

 

Druga różnica b/Bóg versus globalna świadomość

Druga różnica to globalna świadomość ma być bezosobowa i bezforemna, a b/Bóg osobowy i ma formę doskonałą, chociaż nikt nie wie jaką. Nie kumam, dla mnie to pozorna różnica. Osoba to pojęcie ludzkie, to tylko nazwa na ograniczenie ducha w okowach ciała.  Globalna świadomość ma formę osobową np. we mnie i Ciebie, jest również osobą. Ma formę bezosobową. Bóg też ma swoje formy np. cielesną syn boży, na swój sposób nas i cały świat. Nawet t/Trójca niby trzy o/Osoby boskie, d/Duch św. nie ma formy i ciała, a jednak jest osobą.

Skoro b/Bóg i globalna świadomość mogą występować we wszystkich formach, albo nie mieć formy to, dlaczego mam ich kwalifikować jako osobę lub bezosobowy twór? Na siłę? Wyrażają się we wszystkim to chyba mają formę wszystkiego naraz, są osobowi i bezosobowi równocześnie. A może wszyscy są osobowi? Jest jeden b/Bóg w 3 osobach… ja jestem osoba i Ty też, b/Bóg jest podobno w nas, więc jest wielu osobach, przynajmniej w Kowalskiej, która była na dzisiejszej mszy porannej i przyjęła Komunie!

Nigdzie dalej nie zajdziemy, coś jest nie tak z rozumowaniem. Jest tylko kiepskim czysto ludzkim rozumowaniem. Problem w tym, na czym ono się opiera, na ludzkich kulawych definicjach. Mózg stworzył definicje, których sam nie rozumie np. dobro, zło i osoba. A wszystko zależy, kto i jak patrzy, jaka jest percepcja i jak oceni to jego umysł.

Byłam dobra, chciałam ostrzec kogoś o konsekwencjach jego czynów, okazałam się zła, bo wtrącam się w jego życie. Byłam zła, bo nie wyręczyłam kogoś po raz kolejny, ale za kilka dni dowiedziałam się, że jednak byłam dobra, bo się wreszcie musiał nauczyć, jak samemu to zrobić.

Kto jest osobą, ja tu i teraz, bo jeszcze mam ciało i ducha, czy jak moje ciało umrze to nie będę sobą, nie będę już indywidualną osobą? Czy duch jest osobą? A b/Bóg? Jest osobą bez ciała czy z innym ciałem? Jestem, który jestem.

Wiesz, czym/kim jest b/Bóg i globalna świadomość? Jest tylko jedno słowo w ludzkim słowniku, które wyrazi to w jednoznaczny i trafny sposób. Jest tajemnicą! Różnica między nimi polega na tym, jaką tajemnicę w sobie kryją.

 

Tajemnice – karty na stół

Tajemnicą globalnej świadomości jesteś Ty, sam sobie zadajesz  pytania i sam na nie odpowiadasz, nie jesteś świadomy, że ja jestem też Tobą i zadaje Twoje pytania i Twoje odpowiedzi, podobnie jak pozostali ludzie i inne elementy tego świata. Musiałeś się wyrazić w kamieniu, w kocie sąsiadki, Jezusie i Hitlerze, bo miałeś pytania.

Prawdopodobnie prześladowały Cię setki pytań, na które znalazłeś odpowiedzi, wtedy to coś/ktoś musiało umrzeć, spełniło swoje zadanie, już wiedziałeś jak to jest. Jak np. jest być brzydkim kaczątkiem i pięknym łabędziem wieki temu, teraz tylko sprawdzasz jak się żyje łabędziom w zanieczyszczonym środowisku? Musisz sprawdzić każdą możliwość, każdy przypadek prawdopodobieństwa, bo Ty jesteś globalną świadomością wszystko musisz wiedzieć i wszędzie być, we wszystkim się wyrazić, w przyszłości też będziesz, wiec nigdy nie skończysz. To Ty jesteś b/Bogiem.

Też masz swój sekret człowieku. Twoja tajemnica to odpowiedź na 3 pytania, na które od wieków, od pokoleń szukasz odpowiedzi: kim jestem, skąd się wziąłem, dokąd zmierzam? Bóg jest doskonały, zna na wszystko odpowiedź, na te pytania też. Przecież c/Ci odpowiedział, ale w ramach podziękowania padło kolejne pytanie: b/Boże, ale czy t/Ty istniejesz?

Tajemnica b/Boga to totalny kontrast. Bycie wszystkim wszędzie zastrzeżone jest wyłącznie dla b/Boga. Ty nim nie jesteś, ewentualnie możesz być z n/Nim, jak się postarasz. Masz swoje zadanie, masz spełniać jego wolę i realizować j/Jego plan boży. W raju wyznaczył Twoje granice, b/Bóg wszystko wie, a Ty nie i dowiesz się tyle ile on uzna za stosowne. Zakazał żreć jabłek z tamtego drzewa, ktoś postąpił wbrew j/Jego woli i wszyscy dostaliśmy po łapkach.

Bóg i globalna świadomość są świadome, a Ty nie, albo tylko częściowo, a właściwie to to nawet nie wiesz, kto jest świadomy Ty czy Twoje ciało. Jedyne, co wiesz to obserwujesz swoje myśli, swoje ciało, świat, więc prawdopodobnie jesteś. Też jesteś, który jesteś, nawet nie znam Twojego nazwiska, a sama jego znajomość i tak nie oznaczałaby, że wiem, kim jesteś. Kolejna metka do zdefiniowania – kto jest kto, ustawienia kolejnej granicy.

Tajemnica ich obu, jest taka, że skoro oni są świadomi to ktoś musi być nieświadomy. Jeżeli wszystko ma swój kontrast czarne i białe, dobro i zło, słabość i siła, żywy i martwy. To my jesteśmy ogniwem pośrednim mamy swoją mieszankę kolorów, jesteśmy trochę dobrzy trochę źli, słabi i ogromnie silni równocześnie, martwi i żywi równocześnie – wyrok zapadł, bo urodziliśmy się po to, aby umrzeć. Wieczność niestety zarezerwowana dla b/Boga i świadomości globalnej.

 

część 2

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*