panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

fraktale

5. Wielka iluzja człowieka, boga, globalnej świadomości, część 2 – cykl – Fałszywa rzeczywistość

| 0 comments

*Wszystkie odcinki serii Fałszywa rzeczywistość listuje z linkami pod koniec pierwszej części tego cyklu

 

Wielka iluzja człowieka część 2.

część 1

Pozorne podobieństwa b/Bóg versus globalna świadomość

Dualność, czy świat tańczy na 3? Bóg i s/Szatan, a między nimi ten trzeci, czyli człowiek.  Bóg musi istnieć, aby istniał s/Szatan? A może ktoś musi jeszcze istnieć, aby dostrzegł różnicę między nimi, czyli dobrem i złem? Ciekawe, dlaczego nie mogą siebie sami dostrzec? Może są jak wirująca moneta reszka nie widzi orzełka, a my widzimy wirującą monetę, ale jak skończy i opadnie to zobaczymy jedno z nich.

Ja też nie widzę swoich pleców, ani bebechów wewnątrz ciała. Podaj lusterko to zobaczę swoje plecy, pójdę do lekarza to może na USG mi pokaże, co tam w środku siedzi. To, że nie widzę to nie oznacza, że nie mam pleców, czy organów wewnętrznych. Pytanie czy dobro i zło s/Szatan i b/Bóg mogą zobaczyć i zrealizować dopiero w człowieku?

Wszystko musi mieć przeciwieństwo, aby w świecie istniała równowaga. Nawet tym pozacielesnym jak piekiełko i niebo. Zawsze jest stan przejściowy, chociażby czyściec. Pośrodku między b/Bogiem i s/Szatanem stoi człowiek i zastanawia się, czy oni się o mnie biją, czy biją się dzięki mnie, bo gdyby nie ja, to by się nigdy nie spotkali, nie mieli by gdzie i o co się bić.

Świadomość globalna musi się wyrażać w dobrym i złym, skoro jest wszędzie. Może sama się w jakiś sposób równoważy, dzięki formom, przez które się wyraża. Tak jak w naturze wszystko musi się równoważyć. Jak brakuje jakiegoś elementu to musi on powstać, więc jak za dużo zła to wyrazi się w dobrym? Nie ona nie rozróżnia dobra i zła, nawet nie ocenia niczego, pewnie dlatego teraz tyle zła na świecie.

Dobro i zło musi przenikać wszystko, aby być wszędzie. Świadomość globalna przenika wszystko, a b/Bóg? Czy on schodzi do piekła? Diabeł do nieba nie idzie, nic dziwnego przecież s/Szatan nie jest doskonały i jest absolutnie zły.  Człowiek jest i dobry i zły równocześnie. U b/Boga to, zupełnie co innego, jest absolutnie dobry, więc czy jest w tym piekle, skoro jest wszędzie?

„Bóg jest […] jednostkową, zupełnie niezłożoną i niezmienną duchową substancją”. „Bóg jest […] nieskończony w dziedzinie rozumu i woli oraz wszelkiej doskonałości” ( tekst soborowy Vaticanum I) „Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!” (św. Paweł w Liście do Rzymian)

 

Stan równowagi, kompletne zero.

Równowaga dobra i zła? Równowaga energii? Wszystko się nawzajem znosi i dąży do przysłowiowego zera. Czym jest zero? Niczym i wszystkim równocześnie, początkiem i końcem. Punkt zero jest tym, do czego dąży życie – idealną równowagą? Człowiek jest najbliżej tego zera, odbija się czasem na stronę zła, czasem dobra, ale to człowiek zaczyna i kończy życie, jest na początku, w środku i końcu procesu zwanego życiem.

Globalna świadomość i b/Bóg nie obejmuje wszystkiego, bo nie jest WSZYSTKIM.  Może być wszystkim! Wszystkim? Świadomość może się wyrazić we wszystkim. Bóg też może przyjąć każdą formę, na Ziemi objawił się w Jezusie, płonącym krzaku, nawet opłatek to j/Jego ciało.

Tylko, że nie jest wszystkim. To my zostaliśmy przez nich stworzeni, nas brakował do tego wszystkiego. Bóg zrealizował swoje potrzeby twórcze, aby być wszystkim musi stwórcą i mieć się w czym/ przed kim objawiać. Globalna świadomość musiała się w nas wyrazić, aby się wyrazić przez wszystko. Całość to jedno z nich z całymi dodatkami.

A co to za różnica czy b/Bóg czy globalna świadomość, energia czy bezimienne coś, jesteśmy jeszcze my, plus inne cuda stworzone: gwiazdy na niebie i szczury pod podłogą, w procesie życia. Bóg i świadomość globalna nie jest sama w sobie życiem, a co najwyżej jego motorem i spoiwem, na swój sposób też elementem. Gdy zabraknie jednego z elementów całość się rozsypie. Gdy zabraknie istot żywych np. ludzi, kogo zbawi b/Bóg? Co się stanie, gdy świadomość przestanie się wyrażać?

„Jestem, który jestem”. Kto b/Bóg? Człowiek? Świadomość? Kamień? Woda? Cholerna t/Trójca początek, środek, koniec… cykl życia… Bóg i jego dzieła (formy np. Jezus, ludzie = dzieci boże, świat). Globalna świadomość i jej dzieła, w których się wyraża (w formach)?

Globalna świadomość jest, w niej jest wszystko, ona jest wszystkim, a poza nią nie ma niczego. Bóg jest, a w n/Nim jest wszystko, o/On jest wszystkim, a poza nim już nie ma nic.  A s/Szatan w piekle nadal podskakuje? A ja nie jestem b/Bogiem to mnie nie ma? A pustka, jeszcze tam nie dotarł ani b/Bóg, ani globalna świadomość? Pustki też nie ma?

Może nie ma ani pustki ani Ciebie i mnie. A  zło? Podobno nie istnieje samo z siebie, b/Bóg też go nie stworzył. Zło zostało stworzone przez stworzenie ograniczające dobro, przez s/Szatana, przez człowieka, przez globalną świadomość.  Coś przesłoniła dobroć jak parawan na plaży rzuca cień. Załóżmy, że b/Bóg jest światłem, przyzwyczaiłam się do tego porównania, czy s/Szatan jest parawanem, czy moje ciało? Dla globalnej świadomości została tylko rola cienia. Ale co naprawdę jest cieniem? A jak ja jestem cieniem to czego (?) globalnej świadomości, czy cieniem b/Boga, czy cieniem s/Szatana.

Globalna świadomość jest cieniem b/ Boga? Cień nie istnieje, jest iluzją. Skoro materia podobno też jest iluzją… Jeżeli b/Bóg jest prawdziwy to, po co mu iluzje? Jeżeli globalna świadomość jest prawdziwa to, po co jej iluzje? A jeżeli b/Bóg i świadomość też jest iluzją?  To chyba mamy globalny teatr cieni!

A co z prawdą? Łyżeczka z Matrixa? Prawdą jest to, że łyżki wcale nie ma?! Nie ma słońca, plaży i parawanu, nie ma b/Boga i globalnej świadomości i nie ma nas. Tylko kto tworzy cienie? Jak widać aktorów i rekwizytów pełno w tym teatrze cieni, a gdzie reżyser i kto napisał scenariusz, kto wyobraził sobie czy wybudował ten teatr?

 

Co dalej?

Teraz włączę cichutko muzykę, pogrążę się w nieświadomości, aby zasnąć. Tam będę wszystkim, będę miała osobową formę leżącą na łóżku, a we śnie moja świadomość będzie bezosobowa, a wszystko nabierze kształtów jakich zapragnę, mogę być wszystkim co zapragnę. Nie ma to jak świadome sny!  W krainie cienia, w śnie, tak  jak w Matrixie, wszystkie role są możliwe i można je grać wszystkie naraz.

A może to wszystko już mi się śni, a teraz będę miała sen, że śpię. Sen w śnie. Naukowcy twierdzą, że żyjemy w symulacji komputerowej, która tworzy kolejne symulacje. Symulacja w symulacji. Symulacja tego odcinka zakończona, do zobaczenia, spotkajmy się w kolejnej części serii „Fałszywa rzeczywistość”. Dobranoc.
 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*