panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

autostrada_nocą

Wypad w góry – część II

| 0 comments

 

Tutaj znajdziesz wszystkie odcinki – Wypad w góry

 

***

Z korytarza dochodziły głośne szurania, jakby ktoś coś przesuwał. John zerwał się z łóżka, przeklinając pod nosem głupie dowcipy Jeremiego – Odkąd mu dali w łeb pod kasynem, coś mu się przestawiało, zachowuje się jak nie on, ja mu dam nauczkę.

Leila chwyciła go za rękaw – Nie zostawiaj mnie boję się! – John uwolnił rękę – Nie wygłupiaj się, to Jeremi robi jakiś kawał, pewnie ma drugi klucz i nim wypchnął nasz. Leila nic nie powiedziała, szum i bulgotanie znów powróciło. Patrzyła smutno jak John wychodzi wściekły z pokoju.

Światło na korytarzu nie działało, słyszała jak przeklina, przez moment widziała niebieskawe światełko jego komórki. Z ciemności dochodziło ciche skrzypienie drewnianej podłogi to pewnie oddalające się kroki Johna. Później zapadła cisza.

Nagle coś huknęło nad głową, zadudniły kroki i coś ciężkiego upadło na podłogę. Leila wzdrygnęła się wystraszona – Co się tam dzieje w pokoju na górze? John wracaj. – Zapadła cisza, Leila skuliła się siadając w rogu łóżka i z napięciem wyczekiwała. Wyglądała jak mała dziewczynka z podciągniętymi kolanami pod brodę, kurczowo zaciśniętymi rękami.

 

***

John szedł ostrożnie, w świetle komórki nie było nikogo widać, ale czuł czyjąś obecność w powietrzu. Chwilę rozglądał się po korytarzu, za miejscem nadającym się, aby ukryć się. Gdzie się schował i skąd wyskoczy na niego Jeremi? Przy schodach też nikogo nie było. Postawił stopę na wąskim stopniu, obejrzał się za siebie, nikogo nie było. Postanowił sprawdzić pokój Jeremiego na piętrze.

Doszedł do pokoju kumpla, drzwi były uchylone, zajrzał. Rozbita lampa nocna, leżała na podłodze, wciąż tliła żółto-mlecznym światłem. W pokoju było cicho, nikt nie reagował na ciche wołanie, John lekko popchnął drzwi butem i ogarnął pokój wzrokiem.

Łóżko puste, przewrócona komoda na środku pokoju, stał w progu i wodził latarką po pomieszczeniu, nie wyglądało, aby ktoś tu był. Podszedł bliżej, dostrzegł bose stopy wystające spod przewróconego mebla. Uniósł go i poświecił – Hahna? Dziewczyna nie odezwała się, leżała nieruchoma w kałuży krwi.

Z wysiłkiem wysunął jej ciało spod ciężkiej komody, jęknęła cichutko i otworzyła oczy – Co się dzieje? – wyszeptał John. Hahna nie odpowiedziała i osunęła się mu na rękach. Czerwono-czarne plamy na podkoszulku powiększały się, nie miał pojęcia, jak powstrzymać krwotok, było ich za dużo – Hahna, trzymaj się – wyszeptał i ściągnął prześcieradło z łóżka.

Poklepywał ją po policzku i usiłował ja dobudzić, przeklinając pod nosem. Wtedy usłyszał krzyk z dołu, Głośny, przeraźliwie piskliwy wrzask, po chwili zmienił się w zwierzęcy chrapliwy skowyt. Niechcący upuścił omdlałą Hahna, otworzyła oczy, chwyciła go za rękę – lichwiarz wrócił – próbowała jeszcze coś powiedzieć, ale usłyszał tylko niewyraźne charkanie, a jej ciałem wstrząsnęły pojedyncze konwulsje i opadła na podłogę.

 

***

John skradał się na dół, zatrzymał się przy schodach słysząc jakieś głosy.

– Uważaj ta jest śliczna, nie rzuca się z pazurami, szef będzie zadowolony, przyda się nowa dupa…

– Kurwa zamknij się, mieliśmy wziąć tamtą, będziemy mieć przez ciebie kłopoty…

John widział jak ciągną Leilę przez korytarz do drzwi wejściowych, gwałtownie ruszył do przodu, potknął się i rypnął na podłogę. Martwe ciało Jeremiego kleiło się od krwi. Zsunął się błyskawicznie i cofnął w ciemność. Usłyszał kroki przed sobą.

– W porządku, to ciało tego dupka obsunęło się na podłogę! – człowiek w masce oddalił się i John odetchnął z ulgą. Nagle coś chwyciło go od tyłu, coś zabolało w karku, a przed oczami zapadła ciemność. Gdy zdołał otworzyć oczy, nie mógł sie ruszyć, ręce związane z nogami, zmuszały jego zdrętwiałe ciało do pozostania w tym samym miejscu. Spojrzał przed siebie – chyba świtało, a może już świt…

 

podłoga

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*