panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

zakopane

Trylogia – Prawiczek cz.2 – Z boku na stoku.

| 0 comments

Było wyjątkowo ciepło jak na tą porę roku, centrum Zakopanego szczelnie wypełniał tłum turystów, było też sporo chętnych do wjazdu na Gubałówkę. Młodzi chwilę stali po bilety na kolejkę, ale chłopak bardzo się niecierpliwił, w końcu chwycił dziewczynę w pół i pociągnął ze sobą.

Dziewczynie trochę było ciężko, gdy tak uchwyceni za ręce wspinali się do góry, nie była przyzwyczajona do wspinaczki, ale podobała jej się ta wyprawa po kamienistej drodze wśród drzew. Najbardziej rozczulało ją jak trafiały się wąskie przejścia po kamieniach i chłopak stawał się bardzo ostrożny, ubezpieczał każdy jej krok, jakby był ciągle gotowy uchwycić ją, gdyby przez przypadek, jej stopa ześlizgnęła się w dół. No i przenosił ją na rękach nad każdą większą kałużą!

Trasa była opustoszała, mijały ich tylko pojedyncze osoby, czasem trafiła się jakaś podstarzała para, albo sarna przemknęła tuż przed nimi. Od czasu do czasu przejechała bokiem kolejka, wyraźnie słyszeli jej stukot na szynach i czasem nawet widzieli oddalający się wagonik między drzewami. Z rzadka usłyszeli wrzask przelatujących nad nimi ptaków, albo widzieli jakiś oddalający się cień.

Gdy dotarli na szczyt Gubałówka wyraźnie ich zaskoczyła, widok zapierał dech, ale to nie panorama Tatr ich zszokowała, na piękno przyrody byli w jakiś przygotowani, tylko… Tylko okazało się, że tam nikogo nie ma, sklepy z pamiątkami i budki z ciepłym jedzeniem były zamknięte, turyści nie kręcili się między straganami. Z resztą nawet nie byli pewni co to jest, te pozamykane miniaturowe góralskie chatki, po prostu przypominały im kramy z ciupaskami i oscypkami, które minęli u podnóża góry.

Dziewczyna siadła na ławeczce, wyciągnęła nogi przed siebie i wystawiła buzię do słońca, a chłopak poszedł  kupić bilety na kolejkę, aby mogli zjechać w dół i znaleźć jakiś lokal na ciepłą obiado-kolację. Po chwili wrócił z niewyraźną miną i poinformował, że ostatni wagonik odjechał parę minut wcześniej.

Schodzili ze stoku inną drogą, już nie wzdłuż kolejki, tylko jakąś słabo oznakowaną trasą narciarską, nie wiadomo kiedy trafili na halę, gdzie z jednej strony pasło się stado owiec, a z drugiej rozciągał się rzadki lasek. Zmęczeni usiedli w słońcu na trawie na jego brzegu, rozmawiali cichutko i leniwie opalali zmęczone twarze.

Chłopak ją objął mocno i nawet zaczął całować, ale dziewczynę bardzo rozpraszały te jego pocałunki, miała wrażenie, że on dziobie ją jak kura ziarno, więc znów podsunęła mu pod usta swoją szyję. Ściskali się wtuleni w siebie i trochę kołysali na boki, a drzewa za ich plecami szumiały swoją melancholijną melodię.

Potem leżeli na boku, a chłopak ją podmacywał, to po przejechał dłonią po cyckach to między nogami, a ona czuła rosnącego fiutka opartego o jej plecy i jego szeroką podstawę z jajkami w górnej części własnego tyłka. Rozbierał ją powoli i sam opuścił swoje spodnie. Zaczął się obniżać, aż dziewczyna poczuła nabrzmiałego kutaska między nogami.

Jego biodra poruszały się rytmicznie, a kutasek regularnie przesuwał się po jej cipce. Dziewczynie było dobrze tak leżeć w słońcu, w ramionach tego chłopaka i było jej dobrze z tak mocno ocierającym się fiutkiem miedzy nogami.  „Nawet nie przypuszczałam, że może być tak  fajnie, jak facet nie wkłada go do dziurki” – pomyślała wtedy, gdy on zsunął się niżej i z rozmachem wszedł w jej cipkę.

To był szybki numerek, tylko kilka pchnięć, ale jakich mocnych… Ku własnemu zdziwieniu dziewczyna zdążyła zebrać się w tak krótkim czasie i dreszcz orgazmu opanował jej ciało dokładnie na kilka sekund nim on odskoczył, prysnął mleczną spermą na trawę i zewnętrzną stronę jej uda.

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .