panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

Oko_Diabla_2

Z notatnika: 1- seks z duchem – Nowela „W szponach bestii”, część III

| 0 comments

 

Zestawienie wszystkich odcinków – nowela „W szponach bestii”

 

 

Rano.

Ktoś dotykał mojego uda, głaskał delikatnie schodząc w dół, chwytał kolano i wracał w górę. Powoli docierało do mnie, że się budzę i powinnam być sama! Nie otwierałam oczu, dotyk był tak realny i przyjemny. Nie wiem, czy się bałam, że kogoś tam zobaczę, czy nie chciałam, aby przestał. Budzik wciąż dzwonił, musiałam się ruszyć i go wyłączyć, nim oszaleję od tego nasilającego się dźwięku. A jak jednak ktoś leży między mną a szafką?

Leżałam nieruchomo jak sparaliżowana. Bip bip bip nasilało się coraz bardziej. Dalej czułam ten milusiński, ciepły dotyk. Krzyknęłam? Chyba wystraszyłam się własnego krzyku i za mocno podskoczyłam, bo moja ręka walnęła w budzik, aż zabolało wnętrze dłoni. Wyłączyłam alarm, zegar upadł na podłogę…Łóżko było puste.

 

Późnym wieczorem.

Oglądałam film, nie mogłam się skupić na akcji, przypomniałam sobie poranek i ciągle myśli wracały do tego snu. Czy dziś też przyśni mi się ten dotyk? Fajnie było, szkoda, że tylko tyle! Lepiej nie odczucie, że jest ktoś obcy było ohydne.

Nagle telewizor zgasł. Pewnie jest późno i timer się włączył. Sięgnęłam pod poduszkę, zawsze tam trzymam pilota i cofnęłam ją szybko. Coś było nie tak, bardzo ciepło pod tą poduszką! Pomacałam pościel obok, była zupełnie inna w dotyku. W cieniu Księżyca dostrzegłam sfalowaną pościel obok.

Sięgnęłam ręką w górę i chwyciłam za znienawidzony sznurek, światło natychmiast się zapaliło. Jak to dobrze, że w Anglii mają ten patent dla leniwych, nie muszę wychodzić z łóżka i … Kurde jak mruga! Żarówka skrzeczy i co chwilę gaśnie. Spojrzałam podejrzliwie na kontakt przy drzwiach i do góry na sznurek, wszystko w porządku!

Dziwne myśli pałętały mi się po głowie, może ostatnio jestem przemęczona! Żarówka nadal mrugała, kurde nie zniosę dłużej tej dyskoteki! Znów chwyciłam za sznurek, ale zabrakło mi odwagi, aby zgasić światło. Wyszłam z łóżka, kąpiel mi dobrze zrobi.

Ciepła kąpiel w piance to jest to, nie pamiętam, kiedy włączyłam radio, może odruchowo. Sięgnęłam po gąbkę, przez chwilę przypatrując się żarówce, z tą jest wszystko w porządku. Nie potrzebnie mam cykora, pewnie przez to zapaliłam świeczki, dawno tego nie robiłam, a przecież tak pięknie pachną.

 

Przed północą

Gdzie ja jestem? Nie mogę się ruszyć, mam zasłonięte oczy czy jest zupełnie ciemno? Całe moje ciało bezwładnie faluje, od czasu do czasu pupą zahaczam o coś śliskiego. Coś mnie ckliwi po stopach, masuje od spodu i bawi się palcami, pieści łydki i ściska kolana. Moje cycki! Pocałunki i delikatne kąśnięcia wywołujące dreszczyk. Całuj mnie dalej, lubię jak facet tak mnie dotyka. Całuj mnie dalej, tak baw się brodawką, tak możesz ciut mocniej, tak weź głębiej… Kurczę jak mnie doisz, aż mnie w dołku ściska!

Moje ciało się przesunęło, ale to nie ja się ruszyłam. Nic nie widzę, słyszę szum wody. Wiem, że jesteś. Tylko kim jesteś, znam cię?  Czemu się nie odzywasz? Głaskasz moje policzki, nic nie mówisz i znów dossałeś się do mojego biustu. Nie mogę otworzyć oczu, nie mogę ruszyć ręką, aby cię dotknąć! Kurna, co się dzieje?! Podniecasz mnie tą zabawą, ale jak się nie przedstawisz to zaraz cię znienawidzę.

Zaraz pozwolisz mi popatrzyć. Zaraz, a kto to powiedział? Słyszę, tylko szum wody. Czy jak mi pokarzesz gdzie jestem to przestanę ględzić? …i nie będę się znów drzeć jak rano? Pewnie, że nie, od razu dam ci w pysk!  AAAAAAAAAAAAAA uszczypałeś mnie! Nie ściskaj moich cycków tak mocno!  Wiem, że się nie daje w pysk, jak ktoś robi ci dobrze… Dobra, ok tylko wreszcie odsłoń mi oczy!

Wszystko jest szare, leżę na materacu, czy co? To jakiś wielki basen, stoisz obok, woda sięga ci pod pachy i całujesz moje piersi, ręką trzymasz za kolano. Widzę tylko rozmyty cień! Moja twarz jest nieruchoma i mam otwarte oczy, które bardzo mnie pieką, co mi zrobiłeś i gdzie ja jestem? Poczekaj zarys twojego ciała się rozmywa, nadal mnie dotykasz, ale znów nic nie widzę! Tak, boję się przestań!!!

 

Północ.

Mam coś ciężkiego na powiekach, jest strasznie gorąco, jakbym była w solarium, albo na plaży. Mam rozszerzone nogi, a miedzy nimi przesuwająca się powoli dłoń. Jest za gorąco, ale twój dotyk jak delikatny wiatr, chłodzi moje uda. Dotykasz mnie jakbyś całował. Pocałujesz mnie jak chcę? Nie wiem, czy chcę…

Czuję twój wilgotny język błądzący po pachwinie, zbliżasz się do środka, zaczepiasz łechtaczkę… Tak jest mi dobrze. Przesuwasz nadal językiem? …wchodzisz tak głęboko… Nie wiem, co wyprawiasz tam w dziurce, ale jest mi dobrze, za dobrze, bardzo dobrze… Nie przestawaj…

Głośne uderzenia zegara w przedpokoju! O kurna, ale zimno! Słychać szum wody, ale mi cipka drży. Leżę bokiem na dnie wanny, słuchawka od prysznica wisi mi na biodrach, waląc ostrym strumieniem wody między nogi. Z trudem ruszyłam zdrętwiałe ciało i zakręcam kran. Jak tu ciemno, świeczki prawie wygasły. Próbuję zaświecić światło nie działa. Z niedopiętym szlafrokiem wpadam do przedpokoju, też nie działa, w sypialni też… Kurde nie ma prądu, czy co!

Nie mam siły iść po latarkę, jest tak zimno. Wskakuję pod kołdrę i trzęsąc się jak galareta, zastanawiam się, kiedy wyjęłam korek z wanny? Nie pamiętam, abym to zrobiła! To jakiś koszmar! Co się dzieje? Jeżeli nie ja, to kto wyjął korek?

– Ja!

 

***

Wysoka i niewyraźna postać stała na środku pokoju. Zaszumiało mi w głowie, co to u licha, przerażona patrzyłam jak zbliża się do łóżka. Znów nie mogłam się ruszyć, nie mogłam nawet otworzyć buzi, aby krzyknąć. Usłyszałam obcą myśl w głowie, chciałaś mnie zobaczyć to mnie widzisz, a teraz wybacz mam dość tych podchodów, umizgiwania się i spełniania twoich zachcianek, kładź się!

Jestem pewna, że się nie ruszyłam, a jednak leżałam na płask środku łóżka. Postać zbliżała się, ale jej rysy wcale nie stawały się wyraźniejsze. Była coraz bliżej, a ja nie mogłam się ruszyć. Zesztywniałe ciało wcale nie chciało mnie słuchać, a cień się zbliżał. Wyciągnął ręce i dotknął moich kolan.

Co to kurwa jest, obserwujesz mnie od paru dni, a teraz ja będę miała okazję popatrzyć. Na co na twój cień? Co mówisz, nic nie zrozumiałam?  Co? No pięknie, mam się zamknąć, bo jak stracisz cierpliwość to… To, co zrobisz?

 

***

Leżałam bezruchu nogami zadartymi w górę, cień stał tuż nade mną i ostentacyjnie gapił mi się w twarz. W sumie nawet tego nie byłam pewna, nie widziałam nic oprócz zarysu czarnych oczodołów, w których cos błyszczało, nieprzenikniona czerń, która kojarzyła się ze źrenicami. Zaraz zwariuję, nic nie widzę oprócz tej głębokiej czerni i nic nie czuje, nic nie słyszę, wiem tylko, że jestem, on też jest! Srebrne iskierki jak przecinki pocięły powietrze, a on wciąż tu jest.

Z daleka dochodziło echo jak ze studni… zacznijmy jeszcze raz, zacznijmy jeszcze raz…

 

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .