panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

dziewczyna

Zakład o dupę.

| 0 comments

 

 

Wykład dobiegał połowy, wszyscy nerwowo spoglądali na drzwi. Myślałby kto, że nie mogą się doczekać przerwy! Wszyscy czekali, aż wreszcie pojawi Jenny. Zawsze był z nią cyrk. Dość często wpadała pod koniec szkolenia i tłumaczyła wykładowcy, coś na ucho i jakoś udawało się jej zaliczyć. Na początku chodziły plotki, że mizdrzy się do facetów i umawia po zajęciach, ale później wszystko przycichło, wydawało się coraz mniej prawdopodobne, bo przecież trudno było sobie wyobrazić, że podrywa niektórych, upatrzonych szkoleniowców.

Facet na środku sali rzeczywiście przynudzał, ale od wczoraj coś się dziwnego działo. Większość kursantów szeptała miedzy sobą, a pod stołami krążyły banknoty. Łatwo się było domyśleć, że zakłady dziś wyjątkowo szły do góry. Bat nie lubiła hazardu, ale z czasem zaczęło ją intrygować, o co w tym wszystkim chodzi. Nikt nie starał się ja wtajemniczyć, a ona nie lubiła się dopytywać. Przed wykładem wyjęła kasę z bankomatu i postanowiła zostać na przerwie.

Nagle rozległo się głośne pukanie i do Sali weszła cycata Jenny. Sympatyczny, aczkolwiek nudny grubasek zaczął ją opierdalać. Jenny uśmiechnęła się i już była przy jego biurku, coś do niego szepnęła. Facet słuchał jej uważnie, a może tylko udawał, nie przestając patrzyć na okazałe piersi nie mieszczące się w dekolcie. Bat przyglądała się przez moment, Jenny zderzaki zwracały nawet uwagę kobiet, nic dziwnego, że niektórzy mężczyźni ślinili się na ich widok.

Przerwa rozpoczęła się wcześniej, jak zwykle po wystąpieniu Jenny. Sporo ludzi opuściło salę pędząc na obiad na mieście, nieliczni którzy zostali przekrzykiwali się nawzajem, podbijając zakłady. Rudy podszedł do Bat i próbował ją delikatnie wyprosić. Bat wyjęła z kieszeni pomięte banknoty i ze złośliwym uśmiechem, szepnęła odważnie: ja też w to wchodzę!

Na sali przycichło, ich spojrzenia utrudniały Bat zgrywanie twardziela.  Musiała dziwnie wyglądać siedząc twardo w ławie, ściskając kasę, próbując zachować zimną krew obawiała się, że ma minę bezradnego dziecka. Masywny facet podszedł i zapytał „wiesz co robisz panienko”. Za samą tą panienkę miała ochotę dać mu w pysk, ledwo się pohamowała i wycedziła coś przez zęby.

Kogo obstawiasz Jenny czy Pyzatego? – zapytał i wyjął pieniądze z jej ręki. Zapytał o jakieś liczby, zapisał coś w notesie i dał jej spokój. Rudy wyszedł na środek sali – Przedstawienie zacznie się za kilka minut, zapraszam wszystkich bliżej.

Bat przesunęła się i przyglądała się, co robią. Podłączyli coś do komputera, uruchomili rzutnik i na białym ekranie ukazała się Jenny, oparta o otwarte drzwi toalety, uśmiechała się zawadiacko, jednocześnie szeptając z Pyzatym wykładowcom. Bat nie miała pojęcia, o co chodzi. Facet siedzący obok przyglądał się jej. W końcu szepnął – Miło zobaczyć trzecią koleżankę na sali – wtedy dotarło do niej jak mało kobiet bawiło się w te klocki.

Miło, sorki nie pamiętam twojego imienia – odparła. Facet nic się nie odezwał głową wskazał na ekran. Jenny pociągnęła za rękę wykładowcę i weszli do łazienki. Facet był wyraźnie skrępowany i nie wiedział, co z sobą zrobić, nadal nie mógł oderwać oczu od jej przerośniętych piersi. Jenny odwróciła się tyłem, zbliżenie kamery ukazało jej dłonie na zamku spodni, widać było, że między ząbkami suwaka utknęła bluzka. – Super te spodnie z rozporkiem na tyłku – pomyślała Bat.

Pyzaty najpierw wahał się, nim spróbował go przesunąć, chyba nie wiedział jak sobie z tym poradzić, trochę trzęsły mu się ręce, ale może to z emocji. Bat szepnęła  – cwana na zamek go łapie. Facet siedzący obok odparł – często stosuje ten trick, zobaczysz jak okręca sobie facetów dookoła palca. Bat powoli wykapowała o co się założyła i zapytała sąsiada z niepokojem – a są tacy, co potrafią się jej oprzeć?  – trafiają się tacy …

Bat nie słuchała tej wiązanki, przez moment miała ochotę wyjść, ale po chwili pomyślała, że zostanie i obejrzy najdroższego pornosa w życiu. Pyzaty właśnie rozwalił zamek i spódnica sama opadła na podłogę. Błyskawicznie zaczął ją podciągać, ale Jenny obróciła się i popatrzyła na niego takim wzrokiem. Bat pozazdrościła jej tego hipnotycznego i uwodzicielskiego spojrzenia. – Ja nie mogę jak ona to robi!

Pyzaty stał oniemiały, patrzył w nią jak w obrazek, Jenny z czarującym uśmiechem rozpinała mu koszulę. Gdy ta opadła Bat rozszerzyły się oczy ze zdziwienia.  Pyzaty nie był gruby, był bardzo masywny, ale całkiem nieźle zbudowany, pewnie ćwiczył na siłowni. – pomyślała Bat.

Przyglądała się, co się dzieje na ekranie. Pyzaty ledwo podtrzymywał nagie piersi Jenny, całował jej brodawki, jego głowa była niewiele większa od jej cycków. Powoli obniżali się na podłogę, w końcu Jenny siedziała na posadzce i rozchyliła uda, pod naporem jego ręki. Odgarnął skąpe majteczki i długo gładził jej cipkę, nie przestając doić cycków.

Jenny nie była mu dłużna, cały czas dopieszczała jego nabrzmiałego kutaska, nadal obniżając się. Gładko ześlizgnęła się na podłogę i leżąc bokiem wzięła mu do buzi. Napięcie na jego twarzy wzrosło, widać było, że go to rajcuje. Ciągle zgniatał jej piersi i napinał całe swoje ciało. Po chwili podniósł wciąż ugiętą w kolanie nogę i przestawił ją na drugą stronę.

Na zbliżeniu kamery widać było jego okrąglutką pupę, wspartą na piersiach i coraz szybciej posuwającą zapewne szeroko otwarta buzię kobiety. Kamera przesunęła się ukazując rozszerzone uda Jenny i na wpół odsłonięta cipkę. Po chwili Pyzaty z sunął się nisko, zadarł jej nogi do góry i wsadził mocno obślinionego fiuta.  Kamera przesunęła się bokiem, ukazując w pełni jak ja posuwa.

Po chwili zmienili pozycję, Pyzaty prawie siedział i podskakiwał wpychając głębiej kutaska. Przesunięcie i już brał ja od boku. Jeszcze jedno przesunięcie i na ekranie pojawiła się klęcząca Jenny z tyłkiem mocno wypiętym do widzów. Kolczyk na jej cipce zabłysnął i widok zasłonił wchodzący na nią mężczyzna. Bat zamknęła oczy. Gdy je otworzyła sperma rozlewała się po plecach Jenny. Zacisnęła powieki ponownie, w majtkach zrobiło się wilgotno.

– Wszyscy uczestnicy zakładów, jak zwykle nie powinni się bać o wyniki testów – usłyszała donośny głos Rudego. Otworzyła oczy, Rudy stał z kluczami przy uchylonych drzwiach i ściągał kartkę – Przerwa obiadowa. Rzutnik był wyłączony ktoś otwierał okno, sąsiad siedzący obok nerwowo dopinał rozporek.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .