panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

majtki

Zaległa robota

| 0 comments

 

Firma opustoszała, a Betty patrzyła na furę papierów na biurku i szeptała pod nosem. – Kogo mi zostawili do pomocy? Młodzika na stażu! – pomyślała i spojrzała w kierunku aneksu kuchennego. Ted wsypał cukier do filiżanki i zaczął głośno mieszać. – Może jednak zrobić ci herbatę? Betty nic nie odpowiedziała, znów zaczęła przeglądać dokumenty. Nagle nad jednym zatrzymała się, chyba trafiła dokładnie na  to, co było potrzebne.

– Ted poszukaj w archiwum sprawy Edenmajera, pracowaliśmy nad nią pod koniec zeszłego roku. Sprawdź pod …

Nie zwracała na niego uwagi, podnosiła papier za papierem i nie mogła uwierzyć, że tak szybko znalazła, coś co od dwóch tygodni wszystkim wydawało się nie możliwe.  Usłyszała głos Teda – gotowe. Odepchnęła kręcony fotel nogą i dosunęła się do komputera. Nawet nie zauważyła, że trochę za bardzo, ich uda zetknęły się.

Betty patrzyła na ekran i porównywała wykresy na ekranie z dokumentami z biurka – Widzisz te kwoty – wskazała palcem na słupki na papierze – tu się nie zgadza! Betty sięgnęła po kalkulator i wszystko, było już jasne… Spojrzała na Teda i uśmiechnęła się – uff – odetchnęła głęboko- jednak nie będziemy siedzieć zbyt długo.

Ted też się uśmiechał poklepując ją delikatnie po udzie – gratuluje. Wtedy do Betty dotarło, że siedzą tak blisko, a jej spódnica lekko się uniosła odsłaniając kolano. Zamarła w bezruchu, a chłopak podsunął rękę wyżej i zaczął gładzić wewnętrzną stronę jej uda. Chciała go spławić i uciec do domu, ale ruch jego dłoni sprawiał jej przyjemność. Odgarnęła delikatnie jego rękę i nerwowo zaczęła grzebać w papierach, chcąc zebrać myśli i wyjść honorowo z sytuacji.

Młodzik nie dawał za wygraną, położył jej rękę na kolanie i delikatnie pocałował w szyję – Cholera, co robisz – wyszeptała Betty. Pocałunkiem zamknął jej usta, a jego ręka powędrowała wyżej i dotknęła jej majtek.  – Przestań, przest… – szepnęła, ale gdy tylko otworzyła usta poczuła jego język delikatnie wchodzący między jej uchylone wargi. Już nie myślała o opieraniu się, tylko odwzajemniała jego mokre pocałunki.

Ręka Teda na dłużej ugrzęzła między jej nogami. Najpierw jego palce rozpierały się, starając uzyskać swobodę między udami, gdy tylko rozchyliła nogi, zaczęły gładzić jej cipkę i wdzierać się pod figi. Szybko odnalazły dziurkę i koniuszek palca na chwilkę wsunął się w szparkę. Jego dłoń zgrabnie przesuwała się, delikatnie odsłaniając jej cipkę i zmierzając jeszcze niżej, aż sięgnęła dziurki w pupie. Bety prawie siedziała na jego dłoni, nie mogła się opanować i zaczęła się wolniutko wiercić. Pocałunki Teda były coraz namiętniejsze i nachalne.

Ted podniósł się z krzesła i chwycił ją mocno, wstała bez oporu. Pociągnął jej majtki w dół i schował głowę pod spódnicę. Całował jej pośladki, rękami odciągając je na boki. Po chwili Betty wsparła się łokciami o biurko i wypięła mocniej. Czuła jak język wędrował od jednej do drugiej dziurki, czasem kolistym ruchem skręcał na pośladki. Mimowolnie rozszerzyła nogi i jego głowa wślizgnęła się między uda. Jego policzek wylądował w pachwinie, oddech łaskotał, a język przemieszczał się bokiem w góre i w dół, długo zatrzymując się w okolicach guziczka.

Po chwili Ted wyprostował się i mocno ją objął odwracając tyłkiem, już po chwili Betty siedziała na biurku, gołym tyłkiem jeździła po najważniejszych papierach firmy, palcami stopy zapierając się o krawędź mebla. Ted lizał jej szparkę wpychając język do dziurki i rozcierając dłonią tuż pod wzgórkiem łonowym. Co chwilę schodził niżej, ręką zabawiał się jej łechtaczką, a językiem penetrował otworek w pupie.

– Pobrudzimy papiery – wrzasnęła Betty.

Ted bez słowa wziął ją na ręce i przeniósł do aneksu kuchennego, posadził na blacie i całując próbował wsadzić kutaska. Było za wysoko i niewygodnie, więc Betty zsunęła się wolniutko na podłogę i wzięła jego penisa do ust. Ted najpierw odgarnął jej włosy, a potem splótł miedzy palcami i dociągał jej głowę energicznymi ruchami. Oparł się o róg blatu, patrzył jak go pieści ustami i przyciągał mocniej do siebie, aż brakowało jej oddechu.

Wypuściła jego penisa z ust i zaczęła lizać od góry do samej podstawy, czasem biorąc do buzi jego czubek. Ted nie protestował, przestał ją pociągać za głowę i dalej patrzył. Po chwili chwycił kutaska do ręki, drugą nadstawiając jajka pod buzię. Betty lizała je namiętnie, obejmując raz jedno raz drugie mocno wargami, ssała, by po chwili znów okrążać językiem. Patrzyła jak jego dłoń przyśpiesza na penisie.

Ted rozpiął jej bluzkę, zadarł stanik do góry i pochylił się nad jej biustem. Nie całował zbyt długo, prawie natychmiast posadził ją na krześle barowym, pępkiem przylgnęła do niskiego oparcia, a wilgotną cipka do drewnianego siedziska. Chłopak delikatnie poklepywał pośladki i językiem wędrował po przedziałku.  Betty chwyciła się blatu, nogi wsparła na drążku wysokiego krzesła, przesuwając pupę jeszcze bardziej mu pod nos.

Ted ostro wziął się do lizania dziurki, czuła jak językiem naciska na ścianki, później po kolei wpycha palce, znów liże i ślini. W pewnym momencie mocno chwycił ją za pośladki, rozszerzył i wepchnął kutaska. Betty krzyknęła, gdy wbijał się jej do tyłka. Kutasek delikatnie pulsował we wnętrzu, a jego dłonie zaczęły się przesuwać do przodu i oparły się na jej udach. Przelotnie ucałował ją w kark i wyprostował nogi.

Pierwsze jego ruchy bolały, ale kolejne sprawiały przyjemność, w miarę jak się rozpędzał Betty mocniej wypinała pośladki, a jej cipka coraz bardziej rozcierała się na drewnianym siedzisku barowego krzesła. Co jakiś czas wychodził z dziurki i lizał jej otwarte, lekko zaczerwienione wnętrze. Mruczała z zadowoleniem, gdy język Teda błądził po jej brzegu, chociaż ślina spływająca do wnętrza czasem łaskotała.

Po chwili znów się rozpychał w jej wnętrzu, mocno chwytał za biodra, albo uda i znów z pasją posuwał jej okrąglutki tyłek. Cipka nadal jeździła po krześle. Ted często chwytał ją za piersi i miętosił w palcach sutki. Wtedy na moment przywierała do niego plecami i opierała się głową na jego szyi. By znów chwycić się mocno blatu i nastawić tyłeczek do lizania. Dołem widziała jak jego kolana się uginają i czekała, aż palce z bioder przesuną się do dziurki. Palce ja rozchylały, a może trzymały brzeg, aby dziurka nie zamknęła się za bardzo, a pomiędzy nimi wędrował język.

Później Ted wstawał i z powrotem wpychał kutaska i rżnął jej tyłek, a cipka rozcierała się na siedzisku z każdym jego zanurzeniem. Betty siedziała nadal okrakiem na barowym krześle, gdy wepchał dłonie pod jej ugięte do dołu kolana, chwycił mocno i szarpnął do góry. Przez chwilę trzymał ją w powietrzu z rozszerzonymi nogami, wciąż tyłkiem nabitą na kutaska, stanął w lekkim rozkroku i unosił do góry i w dół. Podrzucił ją kilkanaście razy do góry i delikatnie postawił na podłodze.

Betty usiadła nie pewnie i położyła się na boku, skuliła się chowając głowę w dłoniach. Ted objął ją mocno i z boku wepchnął kutaska jeszcze raz do pupy. Tym razem rżnął ją mocniej, nie zwracając uwagi na jej zdławione krzyki doprowadził do końca, plamiąc uda i podłogę. Wtedy przewrócił Betty na plecy i szeptając – masz prześliczną pupcię i cudownie ją dajesz, w ogóle jesteś cudowna – rozszerzył jej nogi.

Zaczął głaskać cipkę i całować, lekko łaskotał językiem. Betty cichutko pomrukiwała i bardziej napięła mięśnie, lekko unosząc pośladki. Objął ustami prawie pół cipki, od wzgórka wciągając łechtaczkę do buzi, języczkiem bawił się jej guziczkiem. Po chwili wargami i językiem przesuwał się po całej cipce. Dopieszczał rękami, początkowe włożył palce do dziurki i nie przestając lizać łechtaczki posuwał ją ręką.

Wkrótce jedną ręką rozcierał łechtaczkę, a drugą włożył pod tyłek. Po chwili dłoń u góry rozcierała jej guziczek, język dopieszczał szparkę, coraz mocniej wkradając się do dziurki. Betty poczuła, że włożył palec do pupy i chyba bawi się resztkami spermy. Bardzo szybko odpłynęła…

– Co za dziwny facet, w ogóle nie wszedł do cipki i wszystko na opak – pomyślała Betty poprawiając w pośpiechu pończochy, których zapomnieli zdjąć – a na końcu to dopieścił najlepiej – pomyślała schylając się po majtki  – Ted – odezwała się tym razem głośno, ale Teda już nie było, tylko niedomknięte drzwi delikatnie kołysały się na zawiasach.

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .