panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

sypialnia

Zapomniała telefonu.

| 0 comments

Anka weszła do pokoju, zobaczyła Johna w popłochu nakrywającego się prześcieradłem.

– Ups, znów nie przekręciłeś klucza, a ja zapomniałam zapukać. Mam przyjść później? – Anka spojrzała w jego stronę. John nic się nie odezwał, patrzył na nią lekko rozbieganymi oczami, leżał nieruchomo, a na środku prześcieradła sterczała nieprzyzwoicie, ale bardzo znamiennie pewna górka.

Anka sięgnęła po swój  telefon pozostawiony na ławie i spojrzała na niego, już drugi raz wlazła mu do pokoju, wtedy uciekła w popłochu, a teraz wahała się, co zrobić. Mieszkała tu już kilka miesięcy, samotne życie na emigracji w wynajętym pokoju trochę jej doskwierało. Gdy się tu wprowadziła, do Johna przychodziła jakaś babeczka, ale wszystko się szybko urwało.

Stała w milczeniu i patrzyła, w sumie to młody pan właściciel mieszkania od początku jej się podobał i od kilku tygodni uczył ją angielskiego, w ogóle spędzał więcej czasu z nią niż z kimkolwiek wynajmującym od niego pokoje. Anka odłożyła telefon, po który się wróciła, pomyślała sobie, że chyba mu się podoba skoro parę minut po jej wyjściu sobie trzepie. A może nie, ale on na pewno jej się podobał.

Podeszła do drzwi i zamknęła je na klucz.  Powoli zaczęła się rozbierać. John bez słowa obserwował jak ściąga sweter, odkrywając krótki i obcisły podkoszulek. Po chwili i on spadł na podłogę odsłaniając jej nagi i kształtny biust. Anka rozpięła spodnie i oboje patrzyli jak swobodnie opadają na podłogę. Po chwili w samych majtkach usiadła na łóżku.

John objął ją i pociągnął do siebie. Wtuleni leżeli chwilę w bezruchu jakby wahając się przed popełnieniem jakiejś głupoty, Ance wyrwało się nieskładną angielszczyzną – nie mieć tabletek, uważać na zewnątrz. John uśmiechnął się pobłażliwie i sięgnął do dolnej szuflady komódki przy łóżku, chwilę tam gmyrał, wyjął prezerwatywy i rzucił je na blat. Anka zawahała się, ale po chwili kiwnęła przecząco głową, nie znosiła zapachu gumy. John uśmiechnął się jeszcze raz i nic nie powiedział.

Objął Ankę w pół i przygarnął mocniej do siebie, całował jej szyję i ramię. Anka zaplotła na nim nogi i poczuła to, co sterczało robiąc nieprzyzwoitą górkę na pościeli. Niezdecydowane pieszczoty powoli nabierały rozmachu. John całował jej piersi i ostrym ruchem ściągał swoje ciuchy. Po chwili zdarł z Anki majtki i chciwie przykleił się ręką do Anki cipki.

Anka bawiła się jego nabrzmiałym kutaskiem i dociskała jego głowę do swojej piersi. Ich ruchy nabrały tempa i John bez wahania wszedł w nią. Anka cichutko krzyknęła i zawiesiła mu nogi na szyi. John galopował jak w jakimś szalonym wyścigu i po chwili wyskoczył. Anka zaklęła po polsku, nie spodziewała się tak szybkiej akcji.

John odsunął się na brzeg łóżka. Anka bezowocnie szukała na pościeli mokrych śladów, nawet nie zauważyła co on robi. Po chwili do niej dotarło, że chyba nie prysnął i spojrzała na niego. John uśmiechnął się  jak zwykle, spojrzał na nią znów tym pobłażliwym ojcowskim wzrokiem i wstał , zgasił światło i zaświecił maleńka nocną lampkę, włączył muzykę, wyjął kieliszki i białe wino z barku.

Anka przyglądała mu się z niedowierzaniem, gdy znów zbliżył się do łóżka, jego kutasek dalej prężnie stał, delikatnie się huśtając zapraszał do dalszej zabawy. John klęknął przy łóżku i oparł głowę na jej nagich piersiach. Ciepłymi pocałunkami obsypał jej brodawki i powolutku zaczął okrążać je językiem. Anka westchnęła z ulgą i zadowoleniem.

John podgryzał je delikatnie i ssał na przemian, powoli gramoląc się na łóżko. Jego ręce trochę krążyły wokół jej bioder, aby po chwili zawędrować na jej udz. Anka posłusznie rozchyliła nogi, wtedy John wsunął rękę i delikatnie zaczął gładzić zakamarki jej szparki. Głowa Johna opuściła jej piersi i ustami znacząc wilgotną ścieżkę zaczęła zmierzać w stronę pępka.

Ciało Johna wolniutko układało się bokiem do Anki. Twarz Anki przesuwała się po jego klacie, a usta szybko spotkały pępek, a po chwili jego kutasek zaczął zaczepiać jej buzię. Anka przesunęła się bardziej na bok, a później popchnęła Johna delikatnie i usadowiła się na nim. Chwyciła w ręce i usta jego kutaska, zaczęła delikatnie lizać, ale szybko niewinne pieszczoty przerodziły się w ostrzejszą zabawę.

Anka brała go głęboko do buzi, John ostro wchodził językiem w jej cipkę, po chwili delikatnie się lizali i dopieszczali lekkimi ruchami palców, by znów mocniej podokazywać. Dopieszczali się dość długo nim John ponownie w nią wszedł. Wtedy zaczęła się dopiero zabawa.

John jechał ostro od przodu, od tyłu, z boku i na klęczkach, zatrzymując się na niektórych pieszczotach dłużej, szybko łapiąc, co im obojgu sprawia największą przyjemność. John zdominował ją na całego, ale ona wydawała się być szczęśliwa i gładko poddawała się jego zachciankom. Ich maraton wydawał się nie mieć końca, aż w pewnym momencie Anka trochę słaniała się ze zmęczenia, ale wciąż była zadowolona i wilgotna.

John położył ją na brzegu łóżka, zadarł nogi wysoko i wchodził prawie pod kątem prostym, coraz mocniej przyciskając jej piersi swoim spoconym ciałem. Ankę rozpalały te jego głębokie pchnięcia i przelotne pocałunki. Tkwiła zaciśnięta między jego ramionami i odpływała w ciepłych falach dreszczy rozchodzących się od wewnątrz, aż po biodra. Anka zaciskała nogi coraz mocniej na jego szyi, a jej pośladki same unosiły się w górę. John nie przestawał, aż po chwili ciało Anki bezradnie opadło.

Wtedy John ściągnął ją raptownie  z łóżka. Klęczała z cyckami opartymi o materac, z twarzą wciśniętą w pościel, a on posuwał od tyłu, głośno sapiąc. Anka pojękiwała z rozkoszy i zaciskała nogi, gdy jego kutasek wracał ostro do dziurki i ocierał się o jej uda i dołem pośladków po drodze. John wyskoczył nagle i niespodziewanie, z impetem spuścił się na jej ramiona i włosy, Anka czułą jak gorące krople spływają jej po szyi.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .